Temat Kuriera
Spór o drogę na osiedlu XXX-leciaZjednoczenie podzieliłoCzy można podzielić mieszkańców tak dużego osiedla, jak osiedle XXX-lecia? Okazuje się, że tak. Mieszkańcy podzieli się na tych ze wspólnot i tych ze spółdzielni. Trzeba zaznaczyć, że każda ze stron czuje się potrakowana raczej gorzej niż lepiej.
Po sporach o parkingi, o zagradzanie placów zabaw i o psy zanieczyszające trawniki przyszedł czas na spór... o drogę. Żeby go zrozumieć, należałoby jednak zacząć od początku. Najogólniej mówiąc - w chwili obecnej ciąg komunikacyjny, po którym odbywa się ruch samochodowy wewnątrz osiedla XXX-lecia należy do dwóch zarządców. Początek, czyli wjazdy jednokierunkową drogą przy bloku nr 9 oraz wjazd od ul. Jagielońskiej i dalej - aż do salki gimnastycznej znajdujacej się wewnątrz osiedla - należą do gminy. Od tego momentu zaczyna się droga należąca do Spółdzielni Mieszkaniowej 'Zjednoczenie' i przebiega nią w praktyce cały ruch 'wyjazdowy' z osiedla. Kończy się na jednokierunkowej drodze pomiędzy blokiem nr 12 a blokiem nr 13.
Kilka dni temu prezes spółdzielni poinformował burmistrza Krapkowic o planach wyłączenia tej drogi z ogólnego użytku. W ten sposób dostęp do niej mieliby jedynie mieszkańcy bloków nr 11 i 12. Skąd ten pomysł?
I tu ponownie parę słów przypomnienia. Mieszkańcy 'dwunastki' przez wiele lat narzekali na uciążliwości związane z nadmiernym ruchem samochodowym, nie mówiąc już o predkościach rozwijanych przez niektórych kierowców na tym zaledwie 200 metrowym odcinku drogi. Zdaniem lokatorów tego bloku, z biegiem lat zwiększała się liczba samochodów na osiedlu, a sytuacja stawała się coraz gorsza. Doszły również uciążliwości związane z porannym przejazdem samochodów dostawczych, dowożących towar do pobliskich sklepów. Lekarstwem na nadmierną prędkość okazały się progi zwalniające, zamontowane na początku i końcu drogi. Jednak uciążliwości związane z hałasem i smrodem spalin - pozostały. Efektem licznych skarg lokatorów oraz kilku artykułów w lokalnej prasie było porozumienie - zawarte w czerwcu tego roku - pomiędzy spółdzielnią a gminą. Ta ostatnia zobowiązała się do pokrywania 70% kosztów zimowego utrzymania drogi. O ile rozwiązało to kwestie finansowe, o tyle zupełnie nie zmieniło sytuacji lokatorów 'dwunastki'. W dalszym ciągu do prezesa spółdzielni wpływały skargi lokatorów, którzy porozumienie zawarte z gminą potraktowali jako załatwienie sprawy ich kosztem. O swoje dopominają się również lokatorzy, należącego do wspólnoty mieszkaniowej, bloku nr 9. Jak mówią, ich sytuacja jest porównywalna. Jedyna różnica to ta, że droga przebiegająca pod ich oknami należy do gminy - a nie do spółdzielni. Mieszkając przy jednej z dwóch dróg wjazdowych na osiedle, podobnie jak lokatorzy 'dwunastki', odczuwają wszystkie uciążliwości z tym związane.
 | Decyzja o planowanym zamknięciu drogi przed 'dwunastką' zaskoczyła nie tylko mieszkańców osiedla, ale również gminę. Na to, w jaki sposób zareagować na nieoczekiwaną zmianę decyzji prezesa spółdzielni, gmina ma trzy miesiące, do 1 lutego przyszłego roku. Tyle bowiem czasu - zgodnie z przepisami - trwa okres wymówienia wcześniejszej umowy.
Na razie na ten temat spekulują mieszkańcy XXX-lecia. Możliwości zmiany organizacji ruchu wewnątrz osiedla są jednak ograniczone. Zakładając, że droga przy 'dziewiątce' nadal pozostanie jednokierunkowa, możliwe jest jedynie 'puszczenie ruchu' od strony ul. Jagielońskiej (wjazd), dalej obok skepu BEM i 'wypuszczenie' go przy 'dziewiątce' (wyjazd). W tym układzie jedyna zmiana dotyczyłaby zmiany kierunku ruchu drogi przy 'dziewiątce'. Kolejną możliwością jest przemianowanie tej drogi na drogę dwukierunkową. Wówczas ruch po osiedlu odbywałby się w podobny sposób, ale wjazdy i wyjazdy znajdowałby się zarówno od strony ul. Jagielońskiej, jak i od strony bloku nr 9. Drugie rozwiązanie wymągałoby jednak poszerzenia drogi wyjazdowej przy tym bloku.
Chociaż nikt z nich nie zdecydował się na ujawnienie swoich danych, najwięcej komentarzy dotyczących tej sytuacji usłyszeliśmy od lokatorów tego właśnie bloku.
- W każdy ciepły dzień bawią się tu dzieci. Jest ich kilkanaścioro w każdej klatce. Dzieciaki nigdy nie patrzą, kiedy wybiegają na ulicę. Dla nich najważniejsza jest zabawa. Już nie raz odbywały się tu ostre hamowania. Tu w ogóle powinien być zakaz ruchu, albo ewentualnie jakiś chodnik... Chodnik z prawdziwego zdarzenia! Jak zrobią tu drogę dwukierunkową, to nie będzie miejsca już na nic - mówił pan Andrzej z 'dziewiątki'. - Tu dzieci z bloku mają swoje miejsce. To idiotyczne, żeby między dwoma blokami, na tak małej przestrzeni przebiegała taka ruchliwa, dwukierunkowa ulica... A ruch na pewno będzie duży! Będę wychodzić z klatki na przejście dla pieszych?! Wiadomo, że dla mieszkańców - nawet tej 'dwunastki' - nie jest wygodny ruch pod oknami. Ale my mamy taką samą sytuację! To całe zamieszanie jest śmiechu warte - komentowała młoda mieszkanka tego samego bloku.
 | - A już teraz zdarza się ruch w obie strony! Czasem można spotkać jakiegoś szaleńca, który jedzie 'pod prąd'. Ale to pojedyncze przypadki. Najbardziej będzie trzeba uważać na dzieci, które już przyzwyczaiły się do zabaw na mało ruchliwej w ciągu dnia ulicy - ostrzegała mama maleństwa śpiącego w wózku.
Lokatorzy 'dziewiątki' nie są jednak w swoich obawach odosobnieni. Ruch dwukierunkowy przed 'dziewiątką' wiązałby się z poszerzeniem pasa drogi, a to mogłoby się odbyć jedynie kosztem trawnika znajdującego się pod oknami lokatorów bloku nr 10. - To jest nierealne! Zrobili próg zwalniający i co z tego?! Nikt nie hamuje!!! Ja mieszkam w 10, mam okna od strony tej drogi. A ruch mamy tu od 4.00 rano, bo w pobliżu jest sklep. A z tym ruchem jest straszny hałas. Teraz, jak zrobią ruch jeszcze w drugą stronę, to już nie będzie spokoju! A jeszcze chcą tą drogę poszerzyć! Co to w ogóle za pomysł? Zabiorą mi resztki zieleni spod okna?! Ale my się nie zgodzimy! Ani 'dziewiątka', ani 'dziesiątka'! Absolutnie! Będziemy wysyłać pisma tak długo, aż wreszcie ktoś się zacznie nami przejmować! Teraz wjeżdżają tędy, a wyjeżdżają koło 'dwunastki'. I pan prezes postanowił, że tam hałas przeszkadza i zamknie tą drogę, a czy ktoś pomyślał o nas?! I to nie jest tylko moje zdanie! To samo powiedzą pani inni mieszkańcy 'dziesiątki' - mówi pani Lucyna. - Najlepiej niech zrobią tu jeszcze rondo - oczywiście z policjantem na środku. Nie ma się gdzie ruszyć, ludzie od lat jeździli tak samo, a teraz wielkie zmiany i będzie jeszcze bardziej ciasno! To nie ma sensu! Ja bym zabroniła zabraniać - podsumowuje zaciętą dyskusję mieszkająca na tym samym osiedlu Dorota.
 | Spogladając na plan osiedla trudno nie zauważyć, że niezależnie od argumentów wszystkich stron, zamknięcie drogi przy 'dwunastce' stworzy namacalną granicę oddzielającą 'tych' ze spółdzielni od 'tych' ze wspólnot. 'Konia z rzędem' temu, kto wymyśli lepszy sposób podzielenia społeczności osiedla XXX-lecia. A może jednak można inaczej? Czekamy na propozycje. Na pewno przekażemy je zainteresowanym stronom.
Lidia Kulik, Honorata Podżorska |