

 | JEDYNKA / E-KURIER |  |
|
|
 | PODATEK |  |
|
|
 | EXTRA |  |
|
|
 | KALENDARIUM |  |
|
|
 | LISTA WYSYŁKOWA |  |
|
|
 | KURIER TOP 5 |  |
Najczęściej czytane Tematy Kuriera

Najlepiej oceniane artykuły z Kuriera przez Internautów

|
|
|
|  |  |

| 
Zdzieszowice
Nieodpowiedzialny żartFałszywy alarmOkoło 8.20 dyrektor Nabiałek wszedł do naszej klasy i spokojnie powiedział: 'Ewakuacja szkoły, idźcie do domu' - mówi Natalia, uczennica zdzieszowickiego Gimnazjum przy ul. Nowej 3. Tuż przed godziną 8 w Komendzie Powiatowej Policji w Krapkowicach odebrano anonimowy telefon z ostrzeżeniem, że w zdzieszowickim gimnazjum podłożono bombę. Policja skontaktowała się zaraz z dyrekcją szkoły, która podjęła bezzwłocznie decyzję o ewakuacji uczniów i całego personelu. Ewakuacja została przeprowadzona bardzo sprawnie - wszystko trwało około 5 minut - uczniowie wychodzili ze szkoły wszystkimi wyjściami, nauczyciele opuscili obiekt jako ostatni, każdy pilnował czy w szkole nikt nie został. - Nauczyciele starali sie nie przejawiać strachu, ale gdy pytaliśmy co sie stało mówili: 'kazali mi wyjść, tak jak wam'. My też staraliśmy sie zachować spokój i nie pchać do wyjścia, a tam gdzie było na tyle miejsca, by biec staraliśmy się po prostu iść szybciej - opowiada dalej Natalia. Jak opowiada Gosia, która również była świadkiem zdarzenia, po reakcjach uczniów było widać zadowolenie z faktu odwołania zajęć, ale w ich okrzykach i po gestach można było zauważyć nutkę lęku, pewne zdenerwowanie. Niejeden z nich pamięta przecież ostatnie tragiczne wydarzenia z Biesłanu. Niektórzy pozwalali sobie nawet na czarny humor związany z osetiańską tragedią i porannym alarmem w gimnazjum. - Stałam przed szkołą jeszcze jakieś dwadzieścia minut patrząc, co się dzieje. Na początku myślałam, że to tylko takie ćwiczenia, ale okazało się, że naprawdę ktoś zadzwonił do szkoły - relacjonuje Gosia. Alarm bombowy w Zdzieszowicach nie zabrzmiał po raz pierwszy. Zastępca zdzieszowickiego komendanta, nadkom. Waldemar Wiszyński twierdzi, że to już czwarte tego typu zdarzenie w historii tej placówki, choć od paru lat był już spokój pod tym względem. To pierwszy alarm w historii gimnazjum. Dotąd udało się ustalić jednego sprawcę fałszywego alarmu. Był to nieletni uczeń, który najwyraźniej chciał uniknąć klasówki. Policjanci i tym razem słusznie podejrzewali, że mają do czynienia z wybrykiem nieodpowiedzialnego gimnazjalisty. Mimo to zachowano wszelkie procedury postępowania w takich wypadkach - zmobilizowano straż pożarną, pogotowie ratunkowe, pogotowie elektryczne i gazowe. Zamknięto teren wokół szkoły, zablokowano drogi dojazdowe. Dopiero gdy specjaliści przeszukali cały budynek i ostatecznie okazało się, że był to fałszywy alarm, odstąpiono od blokady. Cała akcja zakończyła się o godz. 12.30 - Po raz kolejny nasza szkoła stała się przedmiotem głupich żartów… to nie jest śmieszne! -denerwuje się Natalia. Za głupie żarty ktoś będzie musiał zapłacić - trwa postępowanie ustalające dane 'żartownisia'. Lekcje uczniowie prawdopodobnie będą odrabiać w innym terminie. Bogumił Bardzik |
| |
|
|
 | FORUM |  |
|
|
 | OCEŃ TEN ARTYKUŁ |  |
Możesz ocenić ten artykuł. Wybierz ocenę - czym wyższa tym lepsza.
1 2 3 4 5 6
 |
|
|
 | KURIER 73 |  |
|
|
|
|