Dla Kuriera
Poseł Henryk KrollMniejszości są prześladowane
O nowej ustawie dotyczącej mniejszości narodowych oraz jej konsekwencjach dla powiatu krapkowickiego rozmawiamy z posłem Henrykiem Krollem i krapkowickimi samorządowcami.W czwartek Sejm przyjął ustawę o mniejszościach narodowych, która w istotny sposób zmienia wcześniejsze przepisy dotyczące mniejszości.
Jeżeli chodzi o kształt tej ustawy, to trzeba pamiętać, że to jeszcze nie koniec procesu legislacyjnego. Tutaj jeszcze mogą nastąpić zmiany. Szkoda, że w tej ustawie wykreślono art. 9, który umożliwiał używanie języka mniejszości narodowych w urzędach. Druga sprawa to stworzenie progu możliwości stosowania napisów dwujęzycznych. Według przyjętej poprawki dopiero jeżeli będzie powyżej 60% udziału mniejszości w gminie, to wtedy można te napisy wprowadzić.
Dla mnie było bardzo szokujące zachowanie się prawej strony sceny politycznej podczas debaty i glosowania. A już sam siebie przeszedł poseł Czerwiński, który posługiwał się zwykłymi kłamstwami na temat mniejszości niemieckiej. Wielokrotnie przytaczał sprawę godła państwowego w Strzelcach Opolskich. Naszego powiatu się również czepiał, choćby gminy Strzeleczki, gdzie jego zdaniem mniejszość niemiecka stanowi ponad 50% ludności, co jest oczywiście nieprawdą. Tzw. ugrupowania chrześcijańsko-narodowe i prawicowe wykazały, jak nie powinna wyglądać miłość bliźniego. To zachwianie prawej strony popchnęło po prostu mniejszość niemiecką w ręce lewicy. Lewica zachowuje się bardziej po europejsku i nowocześniej aniżeli polska prawica. W niektórych urzędach na terenie powiatu krapkowickiego już niedługo mają zostać umieszczone dwujęzyczne tablice.
Ludzie powinni w spokoju czekać na to, co się będzie dalej działo. Z pewnością Senat spróbuje jeszcze wnieść swoje poprawki, czyli wrócić do ustawy bazowej, która umożliwiała używanie języka mniejszości i podwójne nazewnictwo. Wtedy dopiero będziemy mogli mówić o szczegółach. W tej chwili nie chciałbym omawiać tej ustawy, chociaż ona rzeczywiście reguluje wiele spraw. Ja powiem więcej - zastanawiałem się wręcz głęboko jak głosować.
No właśnie, dla wielu osób zastanawiające jest, dlaczego głosował pan 'za', chociaż ustawa nie spełnia oczekiwań mniejszości narodowych?
Z prostej przyczyny - zawsze lepiej jest ustawę nowelizować, niż od początku uchwalać. Wystarczy te dwie sprawy zmienić (używanie języka i stosowanie nazw dwujęzycznych) i ta ustawa będzie znowu dobra. Jest to znacznie łatwiejsza droga. Szansą jest też Senat (...).
Czy jednak nie jest tak, że już sama potrzeba takiej ustawy dzieli nas na Polaków i tych z mniejszości?
Nie, to mogą mówić tacy, którzy żyją w latach międzywojennych, albo należą do tego ciągu chrześcijańsko narodowego, do tej - niestety - prawdziwej nienawiści bliźniego. Dlatego nie przesadzajmy, nie róbmy afery z czegoś co naprawdę mogło wnieść inne pojęcie o tym. Dziś sytuacja mniejszości w Polsce wygląda tak, że te mniejszości są naprawdę prześladowane, tylko się boją o tym mówić. To też należy powiedzieć. Być może teraz częściej będę mówił o tym.
Piotr Solloch, Burmistrz Miasta i Gminy Krapkowice Myśmy nie wychodzili przed szereg. Nie umieszczaliśmy na instytucjach żadnych tablic. Czekaliśmy na ustawę, bo były rozporządzenia, ale nie były do końca jasne. Uważam, że nie spiesząc się z tym zrobiliśmy dobrze. Teraz do tej ustawy będą rozporządzenia i będzie wiadomo jak należy postępować. Narazie nic nie musimy korygować czy poprawiać. Jak gdzie indziej sobie powiesili dwujęzycznae tablice, to ich sprawa. Natomiast jeżeli ktoś przyjdzie do naszego urzędu i rzczeczywiście ma problemy z językiem polskim a posługuje się językiem niemieckim czy angielskim, to w urzędzie jest kilkanaście osób, które posługują się tymi językami i na pewno taki petent zostanie załatwiony. Dlatego uważamm, że niekonieczny jest przepis, że posługiwać się należy językiem mniejszości. Obawiam sie nawet czy niektórzy tzw. polscy niemcy nie robiliby sobie z tego żartów i znajac polski, mówili po niemiecku. Bo takich petentów, którzy rzeczywiście posługują się tylko np. niemieckim prawie nie ma. Ale są też inne sytuacje np. inwestorzy zagraniczni. Jeżeli jest to inwestor to dostosowujemy się do sytuacji, jednak z reguły to oni mają tłumaczy bo tu chodzi już o słownictwo specjalistyczne.
Bronisław Kurpiela, Wój Gminy Strzeleczki
Gdybym był na miejscu posła Krolla byłbym przeciwny tej ustawie. Uznaję zasadę - albo wszystko, albo nic. Jeżeli chodzi o nasza gminę, to odnośnie dwujęzycznych tablic - przymierzamy się do nich od co najmniej roku. Dla mnie ustawa niczego tu nie zmienia. Umówiliśmy się na na posiedzeniu klubu samorządowego w Leśnicy, że jedna z gmin opracuje wzór tablic i zleci ich wykonanie w imieniu wszystkich jakiejś jednej firmie, po to żeby te tablice były jednakowe. Wówczas je powiesimy. Czekamy na to. Nie jestem prawniekm, ale z informacji jakie mamy na ten temat wynika, że jest jeszcze rozporządzenie, które zezwala na powieszenie takich tablic i nie jest ono jeszcze uchylone.W związku z czym na dzień dzisjeszy można było by je powiesić. Tak jak wszystkie gminy, nie chcę się ani wychylać, ani zostawać w tyle. Co do ustawy nie znam jej w szczególach, ale jak trzeba będzie to będziemy ją stosować, a jak nie trzeba będzie to nie będziemy. Jesteśmy elastyczni. Jeżeli chodzi o język, to jak przyjdzie do urzędu Niemiec, to będziemy z nim rozmawiali po niemiecku i uważam, że to nie jest żadna hańba dla państwa.
Krzysztof Długosz, wiceburmistrz Miasta i gminy Gogolin
Burmistrz Gogolina przedyskutował juz ta sprawe z radą i poinformował radnych że na budynku urzedu miejskiego oraz najwazniejszych budynkach zarzadzanych przez gminę pojawiją sie tablice dwujezyczne. W tej chwili trwaja prace związane z tym żeby napisy w języku niemieckim w pełni odpowiadały sensowi wyrażeń w języku polskim. Wczorajsza ustawa nic zatem nie zmienia.Według nasze wiedzy prawnej obowiązują te ustalenia, które spowodowały, że burmistrz podjął takie decyzje. Natomiast jeżeli w urzędzie pojawi się osoba obcojęzyczna, to znaczy posługująca się językiem angielskim albo niemieckim, to mamy w urzędzie pracowników, którzy będą mogli taką osobę fachowo obsłużyć.
Rozmawiała Lidia Kulik |