

 | JEDYNKA / E-KURIER |  |
|
|
 | PODATEK |  |
|
|
 | EXTRA |  |
|
|
 | KALENDARIUM |  |
|
|
 | LISTA WYSYŁKOWA |  |
|
|
 | KURIER TOP 5 |  |
Najczęściej czytane Tematy Kuriera

Najlepiej oceniane artykuły z Kuriera przez Internautów

|
|
|
|  |  |

| 
Krapkowice
Druga Polska Liga HalowaPrzespana połowaW drugiej kolejce spotkań o mistrzostwo 2. Polskiej Ligi Halowej, Otmęt Krapkowice nie sprostał FKR Jachymowi Tychy przegrywając 4:6. Krapkowiczanie przespali pierwsze 20 minut meczu i schodzili na przerwę przegrywając 1:4. W drugiej połowie było już znacznie lepiej, ale gospodarzom udało się jedynie zmniejszyć dystans do rywala.Gospodarze fatalnie rozpoczęli mecz, bowiem już w 3 minucie Sławomir Maławy zaskoczył Rafała Wolnego strzałem z linii bocznej boiska. Kilkadziesiąt sekund później w doskonałej sytuacji znalazł się Tomasz Śpiechowicz, ale nie opanował piłki mając przed sobą jedynie bramkarza gości. W 6 minucie mogło być już 2:0 dla gości. Szybka kontra zakończyła się mocnym uderzeniem po ziemi Dawida Frąckowiaka, lecz na przeszkodzie stanął Rafał Wolny, który końcami palców odbił piłkę na rzut rożny. W 7 minucie Tomek Śpiechowicz zagrał 'klepkę' z Piotrem Gołąbkiem, a po strzale tego pierwszego futbolówka odbiła się jeszcze od rywala i wpadła do siatki. Wyrównujący gol podziałał mało mobilizująco na miejscowych, bowiem nie minęło sto dwadzieścia sekund, a przyjezdni ponownie objęli prowadzenie. Sławomir Maławy z ostrego kąta kopnął w kierunku bramki Otmętu, a piłka po drodze odbiła się od Szymona Kociurskiego i ku zaskoczeniu bramkarza wpadła między słupki. Rafał Wolny po raz kolejny skapitulował także w 16 minucie. Tym razem po uderzeniu Marcina Skrzypczyka, do odbitej przez golkipera gospodarzy piłki najszybciej dobiegł Krasiński i z najbliższej odległości wpakował ją pod poprzeczkę. Okres fatalnej gry miejscowych trwał jeszcze przez kolejne 4 minuty, a goście z zimną krwią wykorzystali ich kolejny błąd. W polu karnym miejscowych znalazł się nie pilnowany Rafał Ptak, który technicznym strzałem podwyższył prowadzenie. Na uwagę zasługuje fakt, że od 8 minuty goście mieli na koncie 4 przewinienia, jednak zawodnicy Otmętu nie potrafili doprowadzić do egzekwowania tzw. przedłużonego rzutu karnego za 6 przewinienie. Po zmianie stron gra krapkowiczan uległa zmianie, ale nie na tyle aby doprowadzić choćby do wyrównania. Najdogodniejsze okazje w tym okresie gry zmarnowali: Leszek Juszczak, który przestrzelił w sytuacji sam na sam oraz Mariusz Kapłon, który po dokładnym dograniu piłki przez Macieja Lisickiego z 6 metrów nie zdołał umieścić piłki w pustej bramce. Zdołali za to goście, którzy w 28 minucie prowadzili już 5:1. Po błędzie Grzegorza Marca futbolówkę przejął Marek Krasiński i z bliska nie dał szans Rafałowi Wolnemu. Gospodarze w ostatnich 10 minutach poderwali się jeszcze do odrabiania strat, ale sił i umiejętności w tym dniu starczyło ledwie na zniwelowanie przewagi rywali. Najpierw Mariusz Kapłon przegrał pojedynek sam na sam z Piotrem Bytysem, a w chwilę potem (30 minuta) po faulu na Pawle Nowaku, Grzegorz Kochanowski wykorzystał 'długiego karnego'. Trzy minuty przed końcowym gwizdkiem przyjezdni po raz kolejny faulowali, a 'Kochaś' pewnie wykonując rzut wolny z odległości 10 metrów zniwelował wynik na 3:5. Nadzieje na uratowanie choćby remisu rozwiał w 39 minucie najlepszy w szeregach ekipy z Tychów - Sławomir Maławy, skutecznie wykańczając najładniejszą akcję meczu. Wyprowadzona od bramkarza gości piłka krążyła szybko od nogi do nogi kończąc swą wędrówkę w bramce Otmętu. W ostatniej minucie Tomasz Śpiechowicz zdobył bramkę na 4:6, a na sekundę przed końcowym gwizdkiem Grzegorz Kochanowski nie zdołał pokonać bramkarza gości z przedłużonego rzutu karnego. /raul/ |
Do tego artykułu nie ma jeszcze
komentarzy.

| |
|
|
 | FORUM |  |
|
|
 | OCEŃ TEN ARTYKUŁ |  |
Możesz ocenić ten artykuł. Wybierz ocenę - czym wyższa tym lepsza.
1 2 3 4 5 6
 |
|
|
 | KURIER 74 |  |
|
|
|
|