Zdzieszowice
Koncert w kinieRaz Dwa Trzy drugi razJeszcze nie tak dawno byli kojarzeni z niezależną sceną studencką czy alternatywą. Ani się spostrzegliśmy, jak stali się zespołem ze ścisłej czołówki, jeśli chodzi o ilość sprzedanych płyt. W sobotę, to jedno z najciekawszych i najoryginalniejszych muzycznych zjawisk w kraju, nazywane też 'Czarnym kwartetem z Zielonej Góry' zagrało w zdzieszowickim kinie 'Odrodzenie'.
Grupa Raz Dwa Trzy w Zdzieszowicach zagościła juz po raz drugi. Przed paroma laty oczarowali miejscową publikę podczas jednego z letnich festynów - wtedy wchodzili dopiero do czołówki polskich najpopularniejszych wykonawców, a teraz ich pozycja na muzycznym rynku jest o wiele wyższa. Adam Nowak - charyzmatyczny wokalista i lider zespołu w jednym z wywiadów niegdyś powiedział, że idealnym miejscem na koncert jego grupy jest miejsce pokryte patyną czasu, na scenie stare deski, światło jest białe, koloru mało, a wokół panuje klimat otwartości. W Zdzieszowicach akurat światło było raczej kolorowe, scena w kinie jest już podstarzała, ale na jakikolwiek brak klimatu otwartości nikt nie mógłby narzekać - sala koncertowa szybko wypełniła się po brzegi publicznością, która żywo i entuzjastycznie nagradzała owacjami każdy kolejny utwór.
Istniejący pogląd, że koncerty Raz Dwa Trzy są w dużej mierze improwizowane, a utwory przedłużane solowymi popisami muzyków, którzy wpadają raz w żywiołowy i dynamiczny, a kiedy indziej - wręcz - w psychodeliczny klimat potwierdził się w stu procentach i tym razem. Zespół nie ograniczał się do gitary, basu i bębnów. Do świetnych i - niemalże kultowych już - tekstów przygrywał też akordeon, instrumenty smyczkowe i dęte.
Na początku muzycy wykonali kompozycje z nowej płyty. Długo nie trzeba było czekać na 'Trudno nie wierzyć w nic', 'Nazywaj rzeczy po imieniu', 'Jutro możemy być szczęśliwi' - najbardziej znane z tej płyty. Teksty o wątpliwościach, życiowych poszukiwaniach i dążeniu świata donikąd, jednocześnie nie burzące tkwiącej w nas nadziei i sugerujące, że w każdym z nas tkwią nieograniczone możliwości, wprowadziły publikę w stan swego rodzaju transu. Ludzie słuchali w spokoju i skupieniu tych kompozycji. Spore ożywienie wprowadziło wykonanie kolejno kilku starszych, bardziej znanych utworów, zwłaszcza tych z pamiętnej płyty 'Czy te oczy mogą kłamać', z aranżacjami tekstów Agnieszki Osieckiej. To właśnie ta płyta przyniosła grupie Raz Dwa Trzy prawdziwą sławę, popularność i komercyjny sukces.
Publiczność, choć licznie zgromadzona, bardzo zróżnicowana wiekowo, nie dała się porwać muzyce z foteli do żywszej zabawy, ale nie można powiedzieć, że była niemrawa, czy ospała. Świadczyć może o tym to, że jej brawa już po pożegnaniu się muzyków, wywołały ich aż dwa razy z powrotem na scenę. Po reakcjach widowni można było wywnioskować, że nikt by nie wypuścił ze Zdzieszowic Raz Dwa Trzy bez wykonania nieśmiertelnego 'I tak warto żyć'. I właśnie tym numerem grupa - po dwugodzinnym koncercie - pożegnała się ze Zdzieszowicami, dziękując jeszcze wszystkim za przybycie i za wspólne uchwycenie tej chwili. My dziękujemy zespołowi za stworzenie niesamowitej atmosfery zabawy, połączonej z głębszą refleksją. Miejmy teraz tylko nadzieję, że skoro Raz Dwa Trzy zagościło tu już nie raz, ale i dwa razy, to do równego rachunku będzie jeszcze co najmniej trzeci raz. Bogumił Bardzik |