Krapkowice
TescoPo prostu 'nie ma'Ostatnio mam okazję przeglądać ulotki z ofertą promocyjną Tesco. Tak się złożyło, że tą ostatnią przeczytałem dość dokładnie i znalazłem coś, co uważałem za warte kupienia.
Zorganizowałem sobie wycieczkę do Tesco. To była mała wycieczka, bo mieszkam 10 kilometrów od Krapkowic. Celem mojej wycieczki miał być zakup płynu do spryskiwania szyb samochodowych. Płyn, jak płyn, bo mogę go kupić wszędzie, ale w Tesco mieli dodawać do niego specjalny lejek - oczywiście - gratis! Promocja miała zacząć się 22 listopada. W Tesco zawitałem 23 i zacząłem szukać upatrzonego towaru. Przeszukałem wszystkie półki, a tu płynu nie widać... Zapytałem więc panią z obsługi, gdzie mogę go znaleźć. Pani zrobiła zdziwioną minę, twierdząc, że takiego towaru nie ma. Pokazałem więc ulotkę i usłyszałem: - Aaaa! To od jutra... A przecież miało być 'od wczoraj'! Poprosiłem o wyjaśnienie kierowniczkę, która krótko i zwięźle powiedziała: 'nie ma'!Naprawdę zdenerwowany wyszedłem ze sklepu... Moim zdaniem taka polityka, to tylko nabieranie i przyciąganie klientów. Wiadomo - jeśli ktoś przyjedzie po atrakcyjny dla niego towar, a go nie kupi - i tak przy okazji kupi inne rzeczy, bo niestety, niewielu jest klientów dociekliwych i zdecydowanych... Za to wielu daje się najzwyczajniej naciągać!!! wysłuchała HON |