

 | JEDYNKA / E-KURIER |  |
|
|
 | PODATEK |  |
|
|
 | EXTRA |  |
|
|
 | KALENDARIUM |  |
|
|
 | LISTA WYSYŁKOWA |  |
|
|
 | KURIER TOP 5 |  |
Najczęściej czytane Tematy Kuriera

Najlepiej oceniane artykuły z Kuriera przez Internautów

|
|
|
|  |  |

| 
Krapkowice
Protest mieszkańcówGold na wagę złotaZ wielką ofensywą ruszył Krapkowicki Komitet Protestacyjny Obrony Goldu. W ubiegłym tygodniu w miejskim urzędzie przedstawiciele komitetu złożyli ok. 400 podpisów.
Zdaniem przedstawicieli komitetu protestacyjnego, urząd chce sprzedać działkę przyległą do Goldu, co może skończyć się utrudnionym dostępem do wody akwenu. - Złożyliśmy pierwszą turę podpisów w sekretariacie urzędu i w biurze rady miejskiej. W sumie 19 arkuszy. Podpisywali się nie tylko wędkarze, ale wszyscy mieszkańcy, którzy boją się o dalsze losy Goldu. Całą wodę chcemy mieć dla lokalnej społeczności, inwestor musi się cofnąć o parę metrów, by był całkowity dostęp do wody. Protest jest po to, żeby mieszkańcy mieli nadal gdzie wypoczywać w weekendy, nie wszystkich ludzi stać na urlopy nad morzem czy zagraniczne wyjazdy - argumentował Adam Szczygielski, jeden z inicjatorów zbierania podpisów.
 | Sprawę poruszono na ostatniej sesji rady miejskiej. Zdaniem burmistrza P. Sollocha sporny teren nie zahacza o linię brzegową. Odmiennego zdania są członkowie komitetu, którzy obawiają się podobnej sytuacji, jaka miała miejsce z częścią żwirowni, znajdującą się już na terenie gminy Gogolin. Prywatny inwestor ogrodził swój teren, likwidując przy okazji dostęp z jednej strony do krapkowickiej części Goldu. Na sesji rady gminy obawy te próbował studzić burmistrz. - Po pierwszych sugestiach mieszkańców, ze sprzedaży postanowiliśmy wyłączyć 2 ha terenu okalającego żwirownię. Woda więc nadal będzie ogólnodostępna. Zrezygnowaliśmy też z inwestora, który chciał tam urządzić sporty motorowe. Postanowiliśmy, że tam może być tylko inwestycja nie wpływająca negatywnie na środowisko naturalne - zapewniał Solloch.
 | Te słowa nie rozwiały jednak wszystkich wątpliwości. - Jestem wędkarzem 'wierzącym, ale nie praktykującym'. Podobna sytuacja była w Zdzieszowicach przy starym korycie Odry. Tam też prywatny właściciel zagrodził dostęp do wody, a przecież zgodnie z przepisami linia brzegowa musi być ogólnodostępna na szerokość 10 metrów od wody - zauważył radny Grzegorz Chromiński. - Może po prostu wyłączyć ze sprzedawanej działki te kilkanaście spornych metrów, które zahaczają o linię brzegową - padła propozycja z sali.Przysłuchujący się dyskusji lokalny przedsiębiorca Mirosław Kulikowski powiedział: - Widzę tu pewną sprzeczność. Wyznaczony teren przeznaczony jest na drobne usługi, rekreację, hotelarstwo, itd. Równocześnie dyskutujecie tutaj o tym, w jaki sposób odciąć się od tego Goldu, jak zadowolić wędkarzy, a z drugiej - strony inwestora. Moim zdaniem - trzeba po prostu jednoznacznie określić, co inwestor będzie mógł tam zrobić, w jakim zakresie i w jakim stopniu inwestycja może przeszkadzać wędkarzom i plażowiczom. Protestujący mogą mieć rzeczywiście pewne obawy, z tego względu, że tam są drogi dojazdowe. Według mapy, którą oglądałem, granica sprzedawanej przez gminę działki sięga wody. Od strony Obrowca Gold jest już ogrodzony przez prywatnego właściciela, a gdy teraz dojdzie inwestor od strony Otmętu, zostanie tylko dostęp do wody od głównej drogi i od strony przeciwnej Goldu. Tak więc protestujący widzą to zagrożenie. Natomiast inwestorowi też zapewne będzie zależało na dostępie do wody, jeżeli przykładowo będzie chciał zrobić coś związanego z rekreacją. Władze więc powinni ostatecznie dokładnie określić, jak ma być zagospodarowany ten teren, żeby obie strony miały jasność.
 | Mimo dużych wątpliwości w tej sprawie, władze gminy podtrzymały decyzję o sprzedaży terenu. Jak poinformował na sesji burmistrz Solloch, przetarg na sporne 5 ha odbędzie się prawdopodobnie 5 lub 6 grudnia. Cena wywoławcza za działkę wynosić będzie 550 tys. zł.Z dalszego protestu nie zrezygnuje też zapewne komitet protestacyjny, który zbiera następne podpisy mieszkańców pod pytaniem: 'Czy jesteś za tym, aby akwen pożwirowy zwany Goldem pozostał w całości o charakterze niekomercyjnym?' Inicjatorzy akcji spodziewają się zebrania ogółem ok. 1500 podpisów.Jest już mało prawdopodobne, aby nawet ta liczba wpłynęła na zmianę decyzji władz lokalnych. A może presja społeczna zniechęci potencjalnych inwestorów, zainteresowanych tym terenem? Artur Jackowski |
Do tego artykułu nie ma jeszcze
komentarzy.

| |
krapkowice
|
|
 | FORUM |  |
|
|
 | OCEŃ TEN ARTYKUŁ |  |
Możesz ocenić ten artykuł. Wybierz ocenę - czym wyższa tym lepsza.
1 2 3 4 5 6
 |
|
|
 | KURIER 77 |  |
|
|
|
|