Futsal
Krapkowicka Liga Halowej Piłki NożnejPrzerwana zła passaW pierwszej lidze szósta kolejka spotkań nie przyniosła niespodzianek. Zgodnie wygrali faworyci, a co ciekawe każdy pojedynek do przerwy kończył się wynikiem 3:0. Najciekawiej zapowiadała się rywalizacja Spidersów z Wakro/Sampdorią, ale lider tabeli nie dał większych szans przeciwnikowi. Złą passę przerwały Jagódki, które w pięcioosobowym składzie poradziły sobie nadspodziewanie gładko z ambitną Spartą.
Najłatwiejszą przeprawę miał Start Szczupaki, który zmierzył się z Juniorami Gogolina. Gogolinianie grający 'gołą' piątką jeszcze dobrze nie rozgrzali się na parkiecie, a po upływie zaledwie pół minuty na tablicy wyników widniał rezultat 2:0. W 15 sekundzie meczu bramkarza Juniorów pokonał Krystian Hamulski, a siedemnaście sekund potem Piotr Adamek podwyższył prowadzenie. Fantastyczny początek graczy Startu sprawił, że mogli sobie oni pozwolić na swobodną grę. Na kolejne bramki kibice musieli jednak czekać nieco dłużej, bowiem w pierwszej połowie jeszcze tylko raz Szczupakom udało się pokonać Łukasza Nikołajczyka. Po zmianie stron przewaga Startu była wręcz przygniatająca, a kolejne cztery trafienia pozwoliły na zwycięstwo 7:0. Hat-trickiem w tym pojedynku popisał się najlepszy gracz na parkiecie - Krystian Hamulski. Dwa 'oczka' zdobył Zbigniew Najda, a po jednym Piotr Adamek i Karol Józefów. Fatalną passę przerwały w końcu Jagódki. Przed meczem nic nie wróżyło tak okazałego zwycięstwa, bowiem ławka rezerwowych po stronie Jagódek świeciła pustkami. Piątka graczy wystarczyła jednak aby wypunktować Spartę. Już do przerwy było 3:0 i w kolejnych 12 minutach Sparta stała przed trudnym zadaniem. Kontaktowego gola strzelił w 17 minucie Patryk Smykała, ale odpowiedź Jagódek była natychmiastowa i Rafał Rogala zwiększył dystans ponownie do 3 bramek. Ataki Sparty nie przynosiły zdobyczy bramkowych, a przeciwnik skutecznie kontratakował i w ostatnich 6 minutach po szybkich kontrach zdobył kolejne 3 trafienia. Rozmiary porażki w ostatniej minucie zdołał zmniejszyć Jarosław Wośko. Najskuteczniejszym wśród zawodników Jagódek był Rafał Bogudzki - autor trzech goli, po dwa razy na listę strzelców wpisali się Rafał Rogala i Szymon Kociurski. Najciekawiej tego dnia zapowiadał się pojedynek Spidersów z Wakro/Sampdorią, choć trzeba przyznać, że nie był to porywający mecz. Spidersi już w 3 minucie objęli prowadzenie za sprawą Adriana Pajączkowskiego. Później trzykrotnie w dogodnych sytuacjach znaleźli się gracze Sampdorii, ale Damian Pach i Marcin Stańkowski nie potrafili sfinalizować akcji zdobyczą bramkową. - Jeśli nie wykorzystują takich okazji, to Spiders skarci ich za to z zimną krwią - mówił jeden z kibiców. Okazało się, że były to prorocze słowa, bowiem w 10 minucie Adrian Pajączkowski zdobył bramkę jaką rzadko ogląda się na parkietach. Z linii końcowej boiska gracz FC Spidersów 'huknął' z lewej nogi, a futbolówka zatrzepotała w siatce. Bramkarz Wakro/Sampdorii z niedowierzaniem kręcił głową, jak rywal mógł go pokonać praktycznie z beznadziejnej sytuacji do oddania strzału. Chwilę później Spidersi dobili przeciwnika i praktycznie było po meczu. W drugiej połowie dwie bramki dla Spidersów dołożył Hejduk, a dla Wakro honorowe trafienie uzyskał najlepszy w ich szeregach Marcin Stańkowski. Mecz West Transu z Transem Górażdże, na prośbę tych drugich został przełożony na inny termin. W drugiej lidze w meczu na szczycie Hestia 'rzutem na taśmę' pokonała trzeci w tabeli zespół Juniorów Górażdże. Mecz rozpoczął się szczęśliwie dla Hestii, gdyż w 4 minucie Andrzej Kochanowski pokonał bramkarza Górażdży. Później do głosu doszli rywale, którzy w 9 minucie wyrównali za sprawą Mateusza Zalewskiego. Po zmianie stron obydwie ekipy nastawiły się na grę ofensywną, ale między słupkami świetnie spisywali się bramkarze. W 18 minucie prowadzenie dla Juniorów Górażdży zdobył Krzysztof Badecki i zanosiło się na stratę pierwszych punktów przez Hestię. Końcówka należała jednak do lidera ligowej tabeli. W 19 minucie po indywidualnej akcji Tomasz Czerner wyrównał straty, a na kilkadziesiąt sekund przed końcowym gwizdkiem bramkę dającą Hestii szóste zwycięstwo z rzędu zdobył lider klasyfikacji strzelców Łukasz Flis. Nie mniej emocjonująca była konfrontacja wicelidera - T.S. Iron Man z zajmującą 4 lokatę Odnową. Wspierana przez najliczniejszą grupę kibiców Odnowa od początku narzuciła szybkie tempo gry, ale rywal umiejętnie bronił się wyprowadzając groźne kontry. Po jednej z nich w 8 minucie dwójkowa akcja Roberta Zakrawacza i Jacka Dobosza zakończyła się piękną bramką tego ostatniego i Iron Man do przerwy prowadził 1:0. Trzy minuty po wznowieniu gry kolejne 'filmowe' trafienie uzyskali 'biało-zieloni'. Tym razem Wojciech Nowogórski po profesorsku zakończył indywidualną akcję, lobując technicznym strzałem bramkarza Odnowy. Chwilę potem dał o sobie znać Robert Zakrawacz, historia krapkowickiego minifutbolu. 'Baggio' podwyższył na 3:0 i Iron Man zdobył kolejne 3 punkty. Honorowego gola dla pokonanych w 17 minucie zdobył Józef Gomółka. Słabo radzą sobie w lidze futboliści Discoplexu A4, opartego na piłkarzach LZS-u Żywocice. Tym razem podopieczni Bertolda Szywalskiego dosyć łatwo oddali pole gry Juniorom Otmętu i przegrali 1:4, ulegając do przerwy 0:3. Zwycięstwo Otmętowi zapewnili: Mateusz Marut, Sebastian Post, Mateusz Śledziński i Piotr Sobota. Dla pokonanych bramkę zdobył Damian Piela. Nie mieli większych problemów z odniesieniem zwycięstwa FC Żółwie. Z kwitkiem odprawili PV Prevabet aplikując rywalom cztery gole. Dwa do przerwy zdobył Michał Rygoł, a po zmianie stron swoje bramki dołożyli Mirosław Skibiński i Kamil Polaczek. Następna kolejka w najbliższą niedzielę 5 grudnia. Początek od godz. 17.00.
 |
/raul/ |