Powiat
Partnerska wizytaZ możliwości trzeba korzystaćPrzez trzy dni krapkowickie firmy i przedsiębiorstwa odwiedzał Henning Schröder, dyrektor Wirtschaftsförderungsgesellschaft Kreis Altenkirchen, stowarzyszenia, które w powiecie Altenkirchen działa na podobnej zasadzie i w podobnej sposób jak Krapkowickie Stowarzyszenie Rozwoju Gospodarczego i Promocji. Przyjazd niemieckiego gościa był wynikiem współpracy zapoczątkowanej przez zawarty w roku 2001 układ partnerski pomiędzy obydwoma powiatami. - Przyjazd Schrödera był przede wszystkim rewizytą, która nawiązywała do naszego pobytu w Altenkirchen. W roku ubiegłym odwiedziliśmy tam kilka firm. Mogliśmy zaobserwować w jakich kierunkach i branżach można byłoby wzajemnie współpracować - wyjaśnia Ewa Piłat, dyrektor KSRGiP.
Wnioski płynące z polskiego rekonesansu nie były zbyt optymistyczne. Niemieckie firmy nie palą się do przyjazdu do Polski. Nasz kraj i polskie realia często zupełnie nie są znane niemieckim przedsiębiorcom. Barierą zniechęcająca do inwestowania i współpracy z polskimi firmami są się również - nie zawsze prawdziwe - opinie krążące w tym środowisku. Ich niwelowanie, to jedno z zdań takich właśnie instytucji jak KSRGiP oraz jego niemieckiego odpowiednika. Do tej pory współpraca pomiędzy polską i niemiecką instytucją funkcjonowała głównie poprzez kontakty na odległość. Wizyta Schrödera była pierwszą wizytą przedstawiciela niemieckiego Stowarzyszenia. Jak mówił, chciał na miejscu zobaczyć, jak wyglądają realia, ocenić możliwości kooperacji oraz dowiedzieć się jakie są oczekiwania polskich firm. A wszystko po to, aby zainteresować nimi firmy w Niemczech.
 | Henning Schröder był w 12 większych firmach działających na terenie powiatu krapkowickiego. Najmniejszą była spółka Wakro, zatrudniająca w chwili obecnej około 50 osób. Prócz niej, wspólnie przedstawicielkami Krapkowickiego Stowarzyszenia, niemiecki gość odwiedził spółki: ZAMPAP, Com Interieur, OMMER, H. Niemeyer, NORDFOLIEN, ZK-REM, Promet POM Krapkowice oraz B+K Polska. Oprócz parku maszynowego, stosowanej technologii Schrödera, interesowała przed wszystkim możliwości inwestowania i kooperowania pomiędzy polskimi i niemieckimi przedsiębiorstwami. Istotną kwestią był również zakres produkcji przeznaczonej na rynki krajowe i zagraniczne. W firmie Bischop und Klaine, gość z uwagą słuchał opinii o funkcjonowaniu zagranicznego przedsiębiorstwa w Polsce. Podobnie było w Nord Folien, gdzie tamtejszy prokurent zapewniał, na przykładzie koncernu, który reprtezentuje o ogromnej chłonności polskiego rynku w zakresie zbytu produktów.
 | Jednym z często powtarzanych przez polskich przedsiębiorców argumentów zachęcających do nawiązywania współpracy, był taki, że w naszym regionie znacznie łatwiej załatwiane są sprawy formalne związane z założeniem zagranicznej firmy niż np. w centralnej Polsce. Wielokrotnie podkreślano również fachowość polskich pracowników.
- Jeżeli nasz gość przedstawi możliwości współpracy niemieckim partnerom i te firmy będą nimi zainteresowane, to na pewno doprowadzimy do ich spotkania, czy wręcz zorganizujemy wyjazd, służąc swoją pomocą na etapie rozmów - zapewnia Ewa Piłat. Podobnie zapewnienia usłyszeliśmy od Schrödera. Tym bardziej, że spektrum działania niemieckiego Stowarzyszenia raczej nie odbiega od tego czym zajmuje się nasze rodzime KSRGiP. - Podobnie jak i u was, do głównych zadań naszego stowarzyszenia należy wspieranie rozwoju gospodarczego powiatu Altenkirchen. W ten zakres wchodzi - między innymi - pośrednictwo między przedsiębiorcami a bankami, doradztwo dla nowo powstających i już działających firm, pomoc w rozwiązaniu kwestii organizacyjnych oraz w analizowaniu pozycji firmy na rynku. Naszą działalność intensywnie popierają władze gmin. Czujemy się przez nich akceptowani i poważani. Mamy jednak większe spektrum działalności, niż jest to możliwe w gminach - wyjaśniał Henning Schröder. Pytany o wrażenia z krapkowickiej wizyty przyznawał, że są one jeszcze dosyć świeże.
 | - Pewne rzeczy muszę sobie przemyśleć. Chociaż w zasadzie podczas każdej rozmowy z przedstawicielami polskich firm już miałem pomysły, z jaką firmą niemiecką w tej konkretnej branży można podjąć rozmowy. Firmy w Niemczech również borykają się z dużymi kosztami i to zaczyna być dla nich dużym problemem. Ze względu na niższe koszty istnieje więc realna możliwość zlecania części produkcji firmom polskim. Dotyczy to np. takich firm, jak Philips. Zamiast produkować w Niemczech i wysyłać na Wschód, będą otwierane przedstawicielstwa właśnie tutaj. Myślę jednak, że teraz kontakty z polską strona na pewno zostaną zintensyfikowane - obiecywał na koniec wizyty niemiecki gość. Lidia Kulik |