Krapkowice
TescoGwoździe na parkinguOd chwili powstania Tesco do naszej redakcji, co rusz trafiają komentarze lub skargi dotyczące funkcjonowania marketu. Nasi czytelnicy poruszają w nich zarówno poważne naruszenia praw klienta, jak i sprawy mniejsze, ale za to - nie mniej ich irytujące. Niezależnie od ciężaru tych uwag, warto byłoby, aby również kierownictwo krapkowickiego Tesco zwróciło na nie uwagę.
Tym razem do naszej redakcji dotarły dwa spostrzeżenia. Pierwsze dotyczy obsługi na stoisku mięsnym. Jak informuje nasza klientka, z reguły zarówno stoisko mięsne, jak i mieszczące się tuż obok stoisko nabiałowe obsługuje jedna sprzedawczyni. Chociaż obsługa jest miła, jedna osoba nie jest wstanie biegać pomiędzy klientami ustawionymi w dwóch rożnych kolejkach. Nie mówiąc już o tym, że przyjęcie towaru na stoisko i wymycie pojemników (co jest zresztą robione na oczach klientów), to zastój na dobre 20 minut. Jak to wpływa na oczekujących i obserwujących to ludzi, nie trzeba chyba mówić. Druga skarga dotyczy stanu parkingu znajdującego się przy sklepie. Przyjazd do Tesco nasz czytelnik opłacił przebitą oponą. Ku jego zdziwieniu, takich gwoździ - jak ten wyjęty z opony na parkingu - było znacznie więcej. Czy ktoś zwraca uwagę na to co dzieje się na przysklepowym parkingu? Czy ktoś go sprząta? Czy dopiero zacznie, kiedy pierwszy klient poprosi o zwrot kosztów za przebite opony? - pyta nasz czytelnik.
wysłuchała El |