Krapkowice
Kryta pływalniaBędzie nowy basen?Na wiosnę przyszłego roku, na terenie gminy Krapkowice mają ruszyć prace związane z budową krytej pływalni.
Nie będzie to jednak inwestycja miasta. Zainteresowany budową krytej pływalni jest jeden z rodzimych inwestorów. O budowie takiego obiektu na terenie Krapkowic mówiło się dużo. Najczęściej i najgłośniej - podczas kampanii wyborczej do władz gminy. Jednak obietnice przedwyborcze to jedno, a ich wprowadzenie w życie, to już zupełnie inna sprawa. Po wyborach o basenie wspominano znacznie ciszej i tylko przy okazji odpowiedzi na pytania mieszkańców czy radnych, tym bardziej, że na remont czeka wciąż basen w Otmęcie. - Przecież Krapkowice to nie taka mała gmina. Na zachodzie często w porównywalnych miejscowościach są po dwa tego rodzaju obiekty - dziwi się jedna z naszych czytelniczek, która właśnie w tej sprawie skontaktowała się z naszą redakcją. Zarówno ona, jak i jej mąż chętnie skorzystaliby z takiej formy wypoczynku, tym bardziej, że oboje mają kłopoty z kręgosłupem. - Podróż do Gogolina to dla nas spory wysiłek, pomijając fakt, że i tak jest tam wejście na karnety. Proszę zobaczyć, w samych Krapkowicach tak naprawdę nic nie ma. Ileż można chodzić na spacery? To właśnie tu, a nie w Otmęcie powinien stanąć taki basen. Tam już wszystko jest i dalej wszystko się tam pcha.
Jednak jak wynika z naszych informacji, jeżeli na terenie gminy powstanie kryta pływalnia, nie będzie ona inwestycją miasta, ale prywatnego inwestora, który z tym zamiarem nosi się już od dłuższego czasu. Chociaż miejsce powstania inwestor pragnie zachować w sekrecie, nie jest tajemnicą, że pływalnia nie będzie się znajdować na terenie samych Krapkowic. Jak mówi wiceburmistrz - Romuald Haraf - zgodnie z informacjami inwestora budowa ma się rozpocząć wiosną przyszłego roku. Pływalnia ma być wyposażona we wszystkie atrakcje spotykane obecnie w tego rodzaju obiektach - jacuzzi, saunę, zjeżdżalnie, itp. Jeżeli inwestycja dojdzie do skutku, plany powstania podobnego obiektu na terenie samych Krapkowic odsuną się na bliżej nieokreśloną przyszłość tym bardziej, że budowa krytej pływalni i jej późniejsze utrzymanie, to spory wydatek finansowy dla gminy.- Nie jest tajemnicą, że do tego rodzaju obiektów gminy raczej dopłacają niż na nich zarabiają - mówi Haraf. Z drugiej strony nie wiadmomo czy prywatny inwestor zdecydowałby się na budowę wiedząc, że w pobliżu będzie podobny obiekt, tyle, że stanowiący własność gminy. Chociaż z punktu widzenia mieszkańców dwie kryte pływalnie, to większa dostępność i możliwość wyboru. - Sytuacja, w której zainteresowany jest jej budową prywatny inwestor, to dla nas korzystne rozwiązanie. My, ze swojej strony, zapewniliśmy pomoc w rozmowach ze szkołami krapkowickich szkół, których uczniowie będą z tej pływalni korzystać - mówi Haraf. (ELIOT) |