Krapkowice
SP ZOZNajlepsza pielęgniarkaTeresa Malaka, pielęgniarka SP ZOZ w Krapkowicach, wygrała II Opolską Olimpiadę Pielęgniarską na temat szczepień ochronnych. Olimpiada została zorganizowana przez Wojewódzką Stację Sanitarno-Epidemiologiczną w Opolu. Uczestniczki musiały odpowiedzieć na specjalistyczne pytania, dotyczące obowiązującego kalendarza szczepień, składu szczepionek czy ich łacińskich nazw. - Musiałam znać wszystkie powikłania po śwince, wiedzieć co to jest antygen czy przeciwciało, albo wymienić po łacinie nazwę bakterii, która jest zawarta w szczepionce na krztusiec - wspomina laureatka. - Postęp w medycynie jest tak szybki, że muszę non stop być na bieżąco, żeby być dobra w tym, co robię. Ciągle są nowe szczepionki, różne skojarzenia, muszę pamiętać, jakie dawki obowiązują. Trzeba wiedzieć, co z czym można łączyć, jakie są nowe schematy. Cały czas się uczę i pogłębiam swoją wiedzę - dodaje. Mimo, że pani Teresa była najlepsza wśród 30 pielęgniarek i wykazała się największą wiedzą na temat szczepień ochronnych, wciąż pozostaje skromną osobą i z trudnością przychodzi jej mówienie o tym wyróżnieniu. - Oczywiście, że miło jest, gdy po 24 latach ktoś docenił moją pracę. Ważniejsze jest jednak, gdy na ulicy dzieci poznają mnie i z uśmiechem pozdrawiają. Wtedy widzę sens swojej pracy - mówi krapkowicka pielęgniarka. Sama sympatyczna i wiecznie uśmiechnięta, wykazuje się nie lada maestrią, gdy chodzi o praktykę. Dzieci ją bardzo lubią, bo szczepi... prawie bezboleśnie. - Z doświadczenia mogę wywnioskować, że dziewczynki są odważniejsze. Ale ogólnie można powiedzieć, że płeć nie ma tak dużego znaczenia, jak przygotowanie psychiczne dziecka przez rodzica. Dziecko powinno wcześniej wiedzieć, na czym polega szczepienie, być uświadomione przez rodziców, że to jest tylko dla jego dobra. Nie należy mu wmawiać, że to nie boli, nie wolno oszukiwać. Dziecko ma wiedzieć, po co przyszło do doktora, czego może się tu spodziewać. To mu zaoszczędzi niepotrzebnego stresu - radzi Teresa Malaka. Marzenia pani Teresy także świadczą o jej altruistycznym nastawieniu do świata: - Chciałabym, żeby szczepionki wyższej generacji, bardziej skojarzone i oczyszczone, były powszechnie dostępne. Teraz nie wszystkich rodziców na nie stać, bo nie refunduje ich kasa chorych i jedna kosztuje przykładowo 120 zł. A przecież dzięki tzw. 'szczepionkom skojarzonym' możemy zaoszczędzić dzieciom kilku niepotrzebnych ukłuć - stwierdza pielęgniarka SP ZOZ.
Artur Jackowski |