

 | JEDYNKA / E-KURIER |  |
|
|
 | PODATEK |  |
|
|
 | EXTRA |  |
|
|
 | KALENDARIUM |  |
|
|
 | LISTA WYSYŁKOWA |  |
|
|
 | KURIER TOP 5 |  |
Najczęściej czytane Tematy Kuriera

Najlepiej oceniane artykuły z Kuriera przez Internautów

|
|
|
|  |  |

| 
Krapkowice
KS OtmętCo dalej z piłką ręczną?Na to pytanie odpowiedzi szukano na ubiegłotygodniowym walnym zebraniu członków Klubu Sportowego Otmęt Krapkowice. Na zebraniu uzupełniono też skład członków zarządu i wybrano nowego prezesa klubu, którym został Waldemar Krych. Piłka ręczna w Otmęcie ma kilkudziesięcioletnią, bogatą tradycję. W latach 70-tych piłkarki z Otmętu zdobyły nawet dwa tytuły Mistrza Polski. Te czasy już zapewne nie wrócą. Dziś klub ledwie wiąże koniec z końcem, choć nadal występuje w II-ligowych rozgrywkach. Nie ma pieniędzy na mecze wyjazdowe, nie mówiąc o dietach finansowych czy odżywkach dla zawodniczek. Najważniejsze jednak, że same piłkarki chcą grać dalej, choć niektóre - tak jak kapitan zespołu Wioleta Niedziela - łączą treningi z pracą i studiami. Inne - tylko dzięki pieniądzom i dobrej woli rodziców grają nadal, bo na treningi dojeżdżają ze Zdzieszowic (tak jak siostry Kuźmik) lub Opola.
 | Klub utrzymuje się głównie z dotacji z urzędu miejskiego, wynoszącej 30 tys. zł. W tym roku udało się także pozyskać 5 tys. zł od sponsorów. - Dziewczyny same przejrzały gazety reklamowe i dzwoniły po firmach prosząc o wsparcie. - mówiła Irina Karabiejnikowa, trenerka KS Otmęt. O dramatycznej sytuacji świadczy także brak lekarza klubowego na meczach. - Żaden z lekarzy z Krapkowic nie zgodził się na to. Choć oferowaliśmy im 50 zł za mecz, tłumaczyli że w sobotę mają wolne. Ostatnio sprowadzałyśmy lekarza aż z Czarnowąs - przyznały szczypiornistki Otmętu. - O wszystko musimy się prosić. Pieniądze z miasta dostajemy po czasie (na razie do klubowej kasy wpłynęła I rata dotacji, 15 tys. zł - przyp. red.). Wyjazdy sponsoruje nam czasami Czesław Zagórski, ale ile tak można? - denerwowała się Wioleta Niedziela, kapitan zespołu.
 | Pierwsze minuty spotkania potwierdziły tylko, że losem piłki ręcznej mało kto już się w Krapkowicach przejmuje. Dyskusję zdominował pomysł wydzielenia sekcji piłki nożnej z klubu. - Otmęt skoncentrowałby się tylko na piłce ręcznej - mówił Romuald Haraf, wiceburmistrz Krapkowic. - Prezes Unii Jerzy Palimąka, upoważnił mnie do przekazania, że bardzo chętnie przejmie juniorów i trampkarzy, którzy jednak dalej będą mogli ćwiczyć i trenować w Otmęcie - wtórował mu Władysław Martynowski, przewodniczący Komisji Edukacji, Kultury i Sportu. Te dysputy przerwała dopiero Małgorzata Meisner, dyrektor MOS Krapkowice. - Znowu mówi się tylko o piłce nożnej. Dziewczyny nie jeżdżą nawet na żadne obozy, ani na letnie ani na zimowe. Nie ma pieniędzy na dożywianie. A przecież II liga wiąże się jeszcze z wyjazdami powyżej 100 km, a nie tak - jak w przypadku piłki nożnej, meczami tylko w obrębie regionu. Ta dyscyplina potrzebuje większego wsparcia finansowego, to nieporównywalne koszta. Czy po tej drużynie pozostanie tylko szyld, czy w końcu zaczniemy coś robić, by polepszyć sytuację klubu? - apelowała.Gdy przystąpiono do uzupełniania składu zarządu, przez długi czas nie było żadnej kandydatury. W dodatku swoją pisemną rezygnację ze względów zdrowotnych złożyła Violetta Grzejszczak - klubowy skarbnik. W pewnym momencie wydawało się nawet, że klub zostanie rozwiązany. W zarządzie KS Otmęt pozostały dwie osoby - Ireneusz Meisner i Czesław Zagórski. - Rozumiem, że trzeba rozwiązać klub, skoro wszyscy odchodzą z 'tonącego okrętu' - gwałtownie zareagował Meisner.Ta wypowiedź wzbudziła konsternację, zwłaszcza wśród piłkarek. Po chwili Meisner już w bardziej stonowany sposób wyjaśnił: - Trzy osoby z zarządu nawet nie mogły podjąć pieniędzy z konta, a w tej chwili zarząd liczy już tylko dwie osoby. Może zbyt impulsywnie zacząłem, ale w momencie, gdy chcemy rozszerzyć zarząd, ten się uszczupla. Zarząd musi liczyć co najmniej pięć osób.Ta impulsywna reakcja podziałała jednak mobilizująco na innych i udało się ostatecznie uzupełnić skład zarządu. Oprócz Meisnera i Zagórskiego, w zarządzie znaleźli się: Waldemar Krych, Jolanta Jochymek, Wioleta Niedziela i Janusz Kucza (jak zaznaczył, dopóki z klubu nie zostanie wydzielona sekcja piłki nożnej).Spośród tego grona wybrano też nowego prezesa klubu, gdyż poprzedni - Zbigniew Pokrzywnicki - zrezygnował wcześniej ze względów zdrowotnych. Nowym prezesem KS Otmęt został Waldemar Krych, zaś funkcję wiceprezesa pełnić będzie Ireneusz Meisner. Do czasu rozwiązania wszystkich tegorocznych spraw finansowych (m. in. wpłynięcie II transzy dotacji urzędowej), w zarządzie zgodziła się pozostać także skarbnik Violetta Grzejszczak.Na skutek rezygnacji Haralda Brola (względy formalno-prawne) zmiany nastąpiły także w składzie komisji rewizyjnej klubu. W jego miejsce weszła Grażyna Kuźmiuk. W składzie pozostali: Marian Kochanowski i Józef Bienias.- Na początku chcemy - przede wszystkim - uporządkować sprawy organizacyjne w klubie. Potem będziemy starać się szukać funduszy zewnętrznych, by nie liczyć tylko na dotację z miasta - poinformował nas nowy prezes, Waldemar Krych.Jednym z pomysłów na dofinansowanie klubu jest zarejestrowanie stowarzyszenia sympatyków klubu. Miałoby to być stowarzyszenie o charakterze organizacji pożytku publicznego, czyli takie, na którego rzecz można przeznaczyć 1% podatku w formie darowizny. - By zarejestrować to stowarzyszenie, trzeba spełnić wiele warunków, musimy się do tego porządnie przygotować, by wniosek nie został odrzucony - zaznaczył Waldemar Krych.Jedną z rozważanych propozycji jest też przekształcenie klubu w UKS. I są ku temu argumenty, skoro w seniorskiej - jakby nie było - drużynie, występują dziewczyny w wieku 16-21 lat. Zarząd zobowiązał się też do wypracowania programu współpracy z instytucjami zajmującymi się szkoleniem piłkarek ręcznej. Obecnie, jak wskazywało kilku uczestników zebrania, współpraca np. z Zespołem Szkół Sportowych nr 1, nie jest najlepsza w tym zakresie. Dodatkowe, choć niewielkie pieniądze, mają pochodzić ze sprzedaży biletów wstępu na mecze (dotychczas wstęp na mecz był bezpłatny, bo - jak argumentowały zawodniczki - większość kibiców stanowią ich rodziny. Teraz ma to być symboliczna odpłatność ok. 2 zł). Po walnym zebraniu nową siedzibą klubu jest MOS Krapkowice.Choć nad dalszym losem klubu pojawiło się jakieś światełko nadziei, nowy zarząd będzie musiał włożyć jeszcze sporo wysiłku, by klub wyszedł na prostą. Ponowny pobyt w ekstraklasie szczypiornistek z Otmętu jest mało prawdopodobny, ale w tej chwili ważniejsze jest, by faktycznie po tej drużynie nie pozostał tylko szyld.
Artur Jackowski |
| |
krapkowice
|
|
 | FORUM |  |
|
|
 | OCEŃ TEN ARTYKUŁ |  |
Możesz ocenić ten artykuł. Wybierz ocenę - czym wyższa tym lepsza.
1 2 3 4 5 6
 |
|
|
 | KURIER 79 |  |
|
|
|
|