Zdzieszowice
Podwójna sesjaGazowy patOstatnia zdzieszowicka sesja rady miasta zaczęła się od zakończenia poprzedniej. Zatem gorąco było od samego początku.
Jak co roku, ostatnią sesję przed świętami zainaugurował występ artystyczny januszkowickiego rodzeństwa Kampów. Pomimo próby wywołania świątecznej atmosfery, nie można się było jej spodziewać podczas sesji. Poprzednia sesja (z 28 października) nie została zamknięta, ze względu na oczekiwanie radnych na wyjaśnienia burmistrza Dietera Przewdzinga w kwestii gazyfikacji Krępnej. Radni chcieli usłyszeć od gospodarza wyjaśnień odnośnie podstaw prawnych i celowości dofinansowania 25% kosztów całej operacji. Zamiast spodziewanych wyjaśnień, burmistrz przedłożył projekt uchwały o możliwości dotacji gminy dla mieszkańców modernizujących domowe ogrzewanie. Burzliwa dyskusja uniemożliwiła zamknięcie październikowej sesji, dlatego podczas wtorkowej - wrócono do tego tematu.Na początku jednak przewodniczący rady miejskiej, Edward Paciorek przedstawił wyjaśnienie w sprawie posądzenia radnego Józefa Kaletty o wykorzystanie publicznego stanowiska do zakupu nieruchomości na preferencyjnych warunkach. W wyjaśnieniu powiedziane zostało, że owo posądzenie było bezzasadne. - To było szkalowanie radnego, osoby publicznej. Dzięki postawie radnego uratowaliśmy 300 tys. zł. Przy zakupie domu nie było nic niewłaściwego. W momencie zakupu pan Kaletta nie był jeszcze w radzie, nie było żadnych warunków preferencyjnych - tłumaczył przewodniczący.Następnie radny Kaletta zabrał głos w sprawie gazyfikacji. Przytoczył tekst stanowiska Klubu Radnych Rady Miejskiej Zdzieszowic 'Razem dla Gminy', w którym zamieszczono kilka kluczowych pytań do burmistrza, m. in. pytano tam o cel, na jaki miało być przeznaczone dofinansowanie dla mieszkańców Krępnej, jeżeli nie na indywidualne przyłącza. To efekt nieprecyzyjnego zdefiniowania pojęć przyłącza i instalacji przyłączeniowej, które w praktyce się bardzo różnią. Pytano w stanowisku też o przyczynę braku poinformowania Rady wcześniej o fakcie opłacalności inwestycji dla Zakładu Gazowniczego, ze względu na deklarację firmy KTB o opłacalnym zamówieniu na gaz (jeśli zakłady gazownicze w 100% dofinansowują inwestycje opłacalne, to skąd pomysł na włączenie się w koszta budżetu gminy?). Kolejną kwestią do wyjaśnienia było, czy jeśli gmina wyłożyłaby 300 tys. zł i okazałoby się to opłacalne, czy wówczas możliwy by był zwrot kosztów? Poza tym, gdzie jest pismo, w którym stwierdza się, że porozumienie z Zakładem Gazowniczym już nie obowiązuje i jak w świetle zabezpieczonej w projekcie budżetu kwoty 50.000 zł na rok 2005, burmistrz chce zaspokoić potrzeby mieszkańców modernizujących swe ogrzewanie (jest już ponad 100 wniosków, koszt remontu to ok. 3000 zł na osobę)?Oświadczenie Klubu Radnych było ripostą na list Dietera Przewdzinga zamieszczony w jednym z lokalnych tygodników. Burmistrz Przewdzing ustosunkowując się do wystąpienia radnego skupił się na tłumaczeniu, że chce tylko dobra dla mieszkańców Krępnej, że od 2 lat myśli, jak owe dobrodziejstwo, jakim jest gaz, doprowadzić do wsi: - Gdyby nie szybka decyzja o wstępnym porozumieniu z ZG, gaz miałoby tylko KTB, a tak to za 25% kosztów załatwiłbym to dla całej Krępnej. To prawie nic - w porównaniu z całym kosztem. Za 50 tys. zł gaz mają wszyscy! Ponadto bank oferuje kredyty niskoprocentowe. Moje każde działanie to nie kiełbasa wyborcza, ja wszystko robię z myślą o mieszkańcach. Burzliwa wymiana zdań prowadzona była przez około godzinę. Konkludując - przewodniczący Paciorek ubolewał nad faktem ciągłej niezgody i braku współpracy na linii burmistrz - rada. Przypomniał swój apel do burmistrza sprzed roku, dotyczący współpracy z radą, przychodzenia na posiedzenia komisji (burmistrz przyznał z uśmiechem, że w tym roku tylko raz brał udział w takim posiedzeniu(!).- Nie ma wspólnej strategii, kontaktu innego, jak tylko nie tylko poprzez pisma, media- powtarzał kilka razy Paciorek. - Jak mam współpracować, kiedy na każde moje 'tak', rada mówi automatycznie 'nie'. Ja powiem tak, a wy nie słuchacie i robicie po swojemu - odpowiadał Przewdzing. Widocznie tradycyjny konflikt pomiędzy radnymi a burmistrzem jest nie do przełamania. W takim układzie politycznym nie widać horyzontu porozumienia.Uchwały z bieżącej sesji podejmowano niemalże jednogłośnie. Dyskusję wywołały kwestie podatku od posiadania psów - ostatecznie pozostano przy stawkach podatkowych z ubiegłego roku. Wszelkie uchwały dotyczące budżetu przesunięto na najbliższą sesję budżetową, która odbędzie się jeszcze w tym roku.
Bogumił Bardzik |