Strzeleczki
Remont szkółWyścig z czasemDwa dni przed końcem roku 2004 odbył się odbiór dwóch inwestycji realizowanych na terenie szkół podstawowych w Zielinie i Komornikach. Sprawa jest o tyle istotna, że w tym dniu zakończył się wyścig z czasem, od którego zależało pozyskanie dla gminy znacznych środków finansowych.
 | Rozpoczęte - dokładnie 2 listopada 2004 roku - prace objęły wymianę dachu w szkole podstawowej w Zielinie oraz wewnętrzny remont w SP w Komornikach. Dach w szkole podstawowej w Zielinie miał już ponad 12 lat. Chociaż był remontowany na bieżąco, jak mówi wójt gminy Strzeleczki, Bronisław Kurpiela, były to jednak remonty doraźne. Teraz dach został całkowicie rozebrany, a całe pokrycie, łącznie z rynnami piorunochronami, itp. zostało wymienione. Dla witających nas uczniów, prace jakie odbywały się w ich szkole były urozmaiceniem, o którym chętnie opowiadają, chociaż nie do końca wiedzą, czego dokładnie dotyczyły. - Na szczęście w szkole są dwa wejścia i prowadzone prace nie były zbyt uciążliwe i nie przeszkadzały w normalnym prowadzeniu zajęć - mówi wójt.
W szkole w Komornikach też pachnie świeżością. Czuć ją już od progu. W obszernym holu, kiedyś straszącym popękanym lastriko, teraz wyłożonym gustownymi kafelkami, spotykamy dzieci, które wytrwale próbują się ślizgać na nowych posadzkach. W klasach trwają jeszcze ostatnie prace porządkowe po wymianie wykładzin. Dyrektor szkoły, Irena Pachowicz z dumą oprowadza nas po placówce. - Te prace były już bardzo potrzebne. Ostatni remont kapitalny szkoły był przeprowadzony prawie dwadzieścia lat temu. Cieszymy się, że wójt dba o placówki oświatowe na terenie gminy i znajduje na to fundusze. Teraz mamy zdecydowanie lepsze warunki do nauki i do pracy - mówi dyrektor. Jak jednak opowiada Bronisław Kurpiela, zdobycie tych środków wcale łatwe nie było. Pomimo, iż gmina złożyła dwa wnioski do wojewódzkiego kontraktu, okazało się, że nie przeszły. Kolejnym krokiem było złożenie ich wiosną 2004 r. do Programu Aktywizacji Obszarów Wiejskich. Szczęśliwe okazało się dopiero drugie podejście. Informacja o tym, że pieniądze będą, przyszła w październiku. Z jednej strony cieszyła, z drugiej jednak - jak mówi wójt Kurpiela - mocno wszystkich zmobilizowała.
Podjęcie się realizacji wytyczonych we wniosku zadań, zgodnie z warunkami określonymi przez PAOW było bowiem dosyć ryzykowne. Żeby dostać zwrot środków, trzeba było wykonać remonty do końca roku 2004. Pozostawały więc jedynie dwa miesiące. - Dla wielu gmin było to jednak za trudne i rezygnowały. Być może dlatego właśnie mieliśmy możliwość skorzystania z tych środków. Najpierw trzeba było przeprowadzić ważny przetarg i zabezpieczyć udział własny, no i wreszcie - wykonać remont. Muszę powiedzieć, że to była bardzo ryzykowna decyzja. Nawet w Opolu powiedzieli, że gdyby zima rzeczywiście przyszła, a my w grudniu mamy rozebrać ten dach w szkole w Zielinie, to możemy mieć problem. Mieliśmy dylemat, czy dać własne środki, czy nie. Ze względu na to, że te roboty były konieczne, zaryzykowaliśmy. Jak byśmy nie zdążyli, to nie doszłoby do odbioru i nie byłoby tych pieniędzy. Musielibyśmy za wszystko zapłacić sami - mówi Bronisław Kurpiela. Jak dodaje z uśmiechem, na wszelki wypadek również zastrzeżenie co do terminu miał wykonawca robót. W razie czego zostawał... bez zapłaty. Ryzykantem, który podjął się tego zadania i wykonał je w terminie była firma budowlana STORA z Żywocic. - To było prawdziwe wyzwanie dla nas. Wiedzieliśmy, że niewiele firm będzie chciało się tego podjąć, bo zlecenie było obwarowane nieprzekraczalnymi terminami. Nam zależało, żeby nie zmarnowały się te fundusze. Miło, że częściowo także dzięki naszej pracy i - co tu dużo mówić - odwadze, dzieci będą miały lepsze warunki do nauki - mówi z uśmiechem Marcin Stora, właściciel firmy.
Remonty w Zielinie i Komornikach były ostatnimi zadaniami, jakie w zakresie budynków oświatowych czekały na swoją kolej.
Czy jednak wydatek na remonty był uzasadniony, biorąc pod uwagę niż demograficzny i niepełną obsadę klas? - Generalnie wszystkie placówki oprócz gimnazjum mają pewne luzy. Jednak czy w klasie uczy się 15-tu czy 30-tu uczniów, i tak trzeba im zapewnić te same warunki, więc remontować trzeba. W roku 2006 planujemy dokonać reorganizacji sieci placówek oświatowych, ponieważ w tym roku wielu nauczycieli ma prawo do przejścia na emeryturę. Jeżeli na przykład połączymy niektóre klasy, to nikt z nauczycieli nie zostanie zwolniony. I dlatego, żeby nie zamykać szkoły w jakiejś miejscowości (nie chcę teraz mówić w jakiej), może na przykład dojść do skumulowania w jednej szkole młodszych klas, a w drugiej - starszych. W ten sposób z dwóch szkół powstanie jedna. Dojazd do szkół płaci gmina, a przewoźnik idzie nam na rękę, więc nie będzie żadnych problemów z dowozem dzieci - zapewnia Kurpiela.
Koszt dachu w Zielinie oszacowany został na ponad 80,7 tys. zł. z czego z PAOW gmina ma dostać 31,2 tys. zł, czyli około 40% ogólnej sumy. Remont w Komornikach zamknął się natomiast kwotą 200 tys. zł, z czego zwrotowi podlega 81 tys. zł Jak zapewnia wójt Kurpiela, do gminnej kasy pieniądze te mają wpłynąć do końca marca 2005 r. (ELIOT) |