Krapkowice
Opłaty zaChcą płacić, ale nie mogąOd kilku miesięcy krapkowickie przedszkola nie pobierają od rodziców dzieci uczęszczających do tzw. 'zerówki' opłaty za przedszkole. Wydawać by się mogło, że jest to dla rodziców korzystne, jednak - wbrew pozorom - wzbudza to ich zaniepokojenie.
Zgodnie z uchwałą rady gminy Krapkowice, obowiązującą w roku ubiegłym (z dn. 23 stycznia 2003 r.) za 5 godzin pobytu dziecka w 'zerówce' rodzice płacili 50 zł, za 7 godzin - 70 zł, a za 9 godzin - 90 zł. W ten sposób rodzice pokrywali około 20% kosztów pobytu dziecka, za resztę płaciła gmina. Osobną opłata objęty był tak zwany 'wsad do kotła', czyli koszty posiłku. Od nowego roku, kiedy zgodnie z nową ustawą, która weszła w życie w kwietniu 2004, 'zerówka' stała się obowiązkowa. Za 5 godzin pracy dydaktycznej powinna płacić gmina. W ślad za tą ustawą gminy powinny określić nowe zasady płatności za sześciolatków. Dzieci chodzące do 'zerówek' zwykle przebywają w przedszkolu 8 godzin, więc za trzy powinni płacić rodzice. Jednak od września 2004 nie płacą, bo jak im wyjaśniano, nie ma podstaw prawnych, które pozwalałyby dyrektorom przedszkoli pobierać od nich pieniądze.
 | Zgodnie z logiką, tak właśnie być powinno, bo nowa ustawa (z kwietnia 2004 r.) jako akt wyższej rangi powinna zniwelować ustalenia poprzedniej uchwały rady gminy, która nie jest z nią zgodna i dotyczy innej sytuacji. 'Stara' uchwała dotyczyła czasu, kiedy rodzice dopłacali do całego pobytu dziecka w przedszkolu, również do tych pięciu - obecnie - bezpłatnych godzin. Teraz sytuację powinny regulować przepisy nowej uchwały rady gminy, zgodne z wytycznymi ustawy, z której wynika, że 5 godzin pobytu dziecka w 'zerówce' jest już obowiązkowe i - co za tym idzie - bezpłatne. Nowa uchwała została podjęta już w 29 września 2004 roku, ale nie obowiązuje do dnia dzisiejszego. Dlaczego? - Bo nie została opublikowana w Dzienniku Urzędowym Województwa ze względu na... nadmiar uchwał - wyjaśnia Wiesław Kuliś, naczelnik Wydziału Oświaty Urzędu Miejskiego w Krapkowicach.
 | Dyrektorzy przedszkoli, których odwiedziliśmy nie bardzo chcieli rozmawiać z nami na ten temat. Jak argumentowali, nie od nich to zależy, więc raczej nie chcą się wypowiadać. Jest to zresztą zrozumiałe biorąc pod uwagę fakt, że urząd jest ich pracodawcą. Pytań od rodziców zaniepokojonych obecną sytuacją i przyszłością przedszkola jest jednak sporo. Podobne opinie również my usłyszeliśmy. - Owszem, jestem zadowolona, że nie płacę od września, ale przecież nie o to chodzi. Zostało już niewiele przedszkoli, być może będę miała jeszcze jedno dziecko i co? Gdzie je poślę? Trzeba myśleć innymi kategoriami. Poza tym, do tej pory pani dyrektor organizowała różne ciekawe imprezy (np. teatrzyki) i my rodzice nie musieliśmy do nich dokładać, a teraz? Przecież wiadomo, że tych naszych pieniędzy brakuje. A jak każą nam to nadpłacić? - wyjaśnia nam matka 'zerówkowicza' uczęszczającego do przedszkola na terenie os. XXX-lecia. Z wiadomych przyczyn nie chce jednak publikować swoich danych.
 | Naczelnik - Wiesław Kuliś uspokaja, że od rodziców na pewno nie będzie żądana nadpłata za niezapłacone miesiące, bo na to nie pozwala prawo. - W czwartek miałem spotkanie z dyrektorami przedszkoli i okazuje się, że jest wszystko w porządku. Mówili, że im pieniążków im wystarczy. Twierdzą, że zima jest łagodna, a opłaty mniejsze i oni się rozliczą z tych pieniążków, które mają. Kto jest winny temu bałaganowi legislacyjnemu? Zdaniem naczelnika Kulisia, taka jest właśnie rzeczywistość i gmina nie ma w tym przypadku sobie nic do zarzucenia. - Dopilnowaliśmy wszystkiego. Uchwała została przekazana do UW w odpowiednim czasie. Cały czas naciskamy. Ale efekty są, jakie są. Na wpis do Dziennika nie tylko my czekamy - wyjaśnia Kuliś. Zgodnie z posiadanymi przez naczelnika informacjami, uchwała rady gminy Krapkowice zostanie opublikowana w styczniowym Dzienniku Urzędowym i od lutego rodziców będą już obowiązywały jej ustalenia, a co za tym idzie, będzie już podstawa prawna pozwalająca na uiszczanie opłat za 'zerówkowiczów'.
Każdy kij ma jednak dwa końce. Rodzice, którzy obecnie nie płacą, mają pretensje do tych rodziców, którzy tych opłat się jednak domagają.- Jeżeli gminę stać na utrzymanie 'zerówkowiczów' przez tyle miesięcy, to tylko dobrze o niej świadczy - mówi matka innego sześciolatka. Tam są przecież też moje podatki. Byłabym zadowolona z takiej sytuacji, bo w moim przypadku, przy dwójce dzieci w przedszkolu, kwota jaką muszę płacić jest bardzo dużym obciążeniem i liczy się każda złotówka. To jest broń obusieczna. Lidia Kulik |