Powiat
PrzedszkolaKochanym babciom i dziadkomDzień Babci i Dziadka to bardzo ważne i uroczyste dni nie tylko dla wymienionych, ale i dla przedszkolaków. Nasi redaktorzy odwiedzili niektóre z powiatowych przedszkoli, by naocznie zobaczyć, jak obchodzone są te dni przez naszych milusińskich.
 | W Publicznym Przedszkolu nr 6 Dzień Babci i Dziadka świętowano przez dwa dni. Najpierw w środę swoich dziadków przyjmowały maluszki i starszaki. Dzieci po raz kolejny przedstawiły 'Bajkowe Jasełka', które niezwykle podobały się babciom i dziadkom. Najlepszym dowodem na to był telefon do naszej redakcji: - Byłam wczoraj na uroczystościach z okazji Dnia Babci w Przedszkolu nr 6. Chciałabym powiedzieć, że jako babcia jestem pełna podziwu dla dzieci i dla wychowawczyń, które potrafiły tak wspaniale zorganizować przedstawienie jasełkowe. Efekty świetlne, stroje... Wszystko było wspaniałe! Mam jeszcze młodszą wnuczkę i zapewniam, że pójdzie do tego samego przedszkola. Naprawdę - w imieniu wszystkich babć - pragnę gorąco podzękować naszym wnukom - małym aktorom i oczywiście paniom, które je przygotowywały! Wszystkie byłyśmy wzruszone i zachwycone takim pięknym przedstawieniem, w którym wystąpiły nasze maleństwa. 'Bajkowe Jasełka' napisane specjalnie z myślą o maluchach z Przedszkola nr 6 przez Olgę Rajcy i Annę Wójcik kosztowały wszystkich wiele pracy. Przygotowania do przedstawienia - zarówno dzieci, jak i panie - I. Gołdyn i G. Sieryk - kosztowały bardzo dużo ciężkiej pracy i trwały od października. W czwartek gości podejmowali wychowankowie zerówki i średniaki. Wnuki, pod 'kierownictwem' pań B. Hess i J. Zelent przygotowały dla swoich babć i dziadków krótkie przedstawienie, tańce, wiersze i piosenki, które wywołały uśmiech na wszystkich twarzach. Po części artystycznej były poczęstunki, podczas których dzieci wręczały dziadkom własnoręcznie zrobione upominki - piękne laurki.
 | W Publicznym Przedszkolu nr 8 w Otmęcie Dzień Babci i Dziadka obchodzono już w środę 19 stycznia. Z tej okazji specjalnie dla swych najbliższych wystąpiła grupa 6-latków. W programie artystycznym przygotowanym przez Notburgę Kuc i Zofię Bruell nie zabrakło wielu elementów humorystycznych. 'Nowoczesna babcia nie chce chodzić w kapciach, w fotelu się nie buja, tylko w świecie hula...' - ten fragment jednego z deklamowanych utworów wzbudził żywe reakcje zwłaszcza wśród dziadków.
Także poza Krapkowicami babcie i dziadkowie uroczyście obchodzili swoje święto. W piątek 21 stycznia sala Publicznego Przedszkola w Dziedzicach w gminie Strzeleczki wypełniona była po brzegi. - Z naszego zaproszenia skorzystały nawet babcie spod Opola czy z Mechnic. Jedna z babć, choć pochwalić się może dwunastoma wnukami, przyjechała specjalnie do nas, bo tak jej się podobał obchodzony tutaj w ubiegłym roku Dzień Babci. Pełna sala to dla nas najwyższy dowód uznania. Wprawdzie brakuje trochę miejsca, ale to chyba lepiej, niż miejsca miałyby zostać puste - cieszy się Magdalena Daniel, dyrektor przedszkola. Tłumnie zgromadzeni babcie i dziadkowie i tym razem nie żałowali, że skorzystali z zaproszenia i przybyli na uroczystość. Nie tylko zostali ugoszczeni słodkim poczęstunkiem, kawą i herbatą, ale i mogli zobaczyć w akcji swoich milusińskich. A było na co popatrzeć, bo maluchy do trwającego kilkadziesiąt minut programu artystycznego przygotowały się perfekcyjnie. Co warte podkreślenia tego dnia zaprezentował się komplet 25 dzieciaków uczęszczających do przedszkola w Dziedzicach. - Przez ostatnie dwa tygodnie niemal nonstop trwały intensywne ćwiczenia, by jak najlepiej wypaść przed babciami i dziadkami - przyznaje Magdalena Daniel, dyrektor a zarazem opiekunka i wychowawczyni dzieci. Mimo niewielkiej tremy przedszkolaki zaprezentowały cały swój kunszt aktorski. Maluchy mogły zaimponować dobrą pamięcią, bo deklamowanych wierszy i zaśpiewanych piosenek starczyłoby na dobry recital. - Wnuk skończy w maju 5 lat. Mam z niego pociechę. A w lutym spodziewam się kolejnego wnuczka - chwali się babcia Rafała Janochy z Dziedzic, który tuż po występie wręczył jej pamiątkowe serce. Serca dostali też państwo Gerard i Helena Białek z Racławiczek oraz Augusta Rogosch z Dziedzic, dziadkowie 6-letniej Melani i 4-letniego Marka Rogosch. - To bardzo żywe dzieci. Gdy ich rodzice budowali dom, przez 3 lata mieszkali u nas. Teraz się wyprowadzili i mieszkają u drugiej babci. Ale mamy blisko do siebie i często się odwiedzamy, na szczęście więc nie musimy tęsknić za wnukami - przyznają Helena i Gerard Białek. AJ, HON |