Krapkowice
Strażacy w statystyceWięcej wypadków niż pożarówKilka dni temu w Komendzie Powiatowej Straży Pożarnej w Krapkowicach odbyło się krótkie podsumowanie działalności za rok 2004. W spotkaniu uczestniczyli przedstawiciele władz wojewódzkich straży pożarnej, samorządowcy krapkowickich gmin oraz przedstawiciele zaprzyjaźnionych przedsiębiorstw.
 | Jak informował krapkowicki komendant PSP, młodszy brygadier Jerzy Imbiorski - jedna z przyczyn wzrostu wyjazdów do wypadków związana jest z autostradą. Przy okazji po raz kolejny zaznaczył, że zdaniem strażaków ze względu na brak odpowiednich parametrów trudno te dwie równoległe jezdnie nazywać autostradą, chociaż taką właśnie przyjęto nazwę. - Jeżeli chodzi o autostradę, to sytuacja najgorzej wygląda na odcinku od węzła Dąbrówka do węzła Zakrzów, w kierunku Wrocławia, gdzie tych wypadków jest bardzo dużo. Jednak najbardziej przerażająca statystyka dotycząca zdarzeń jest na odcinku od węzła Dąbrówka w kierunku Katowic, gdzie jest największy łuk i największy podjazd. Sporo ciepłych słów skierował komendant w kierunku jedynej w województwie Zakładowej Straży Pożarnej ze zdzieszowickich 'Koksów'. Jak zaznaczył, pomimo iż stworzona została do działań na terenie zakładu, w praktyce działa na terenie całego powiatu w istotny sposób odciążając krapkowickich strażaków, a prezesi zakładu nie tylko nie myślą o jej likwidacji, ale jeszcze dodatkowo doposażają w coraz nowocześniejszy sprzęt. Obecność krapkowickich samorządowców oraz zastępcy komendata Wojewódzkiego PSP Andrzeja Przybyłko, była dobrą okazją do przedstawienia planów dotyczących zakupu dla krapkowickiej PSP ciężkiego wozu gaśniczego o pojemności zbiornika na wodę 9 tys. litrów i 3 tys. litrów środka pianotwórczego. Koszt nowego sprzętu to ok. 900 tys. - 1 mln zł. - Biorąc pod uwagę istniejące na naszym terenie zakłady pracy istnieje duże zagrożenie pożarowe i taki wóz byłby tu bardzo potrzebny - przekonywał Imbiorski. Połowę środków w imieniu komendy wojewódzkiej zadeklarował Andrzej Przybyłko. Pomoc obiecał też starosta Albert Macha, który zasugerował jednak, że w tym względzie liczy raczej na wsparcie gmin. (ELIOT) |