KRAPKOWICE.net
niedziela, 7 września 2008    Reginy, Marka, Melchiora    / °Cpogoda06:13 wschód/zachód słońca19:22
TYGODNIK KURIER
KURIER TV
TANIE ROZMOWY
INFORMATOR
OGŁOSZENIA
EXTRA
AKTUALNOŚCI
PRACA
KAMERY
ROZRYWKA
FORUM
 CZAT
GSM
INFO
 
startuj z portalem dodaj do ulubionych|    Wirtualne KRAPKOWICE   ||   Street of Race - forum dla automaniaków    | wydrukuj stronę

R       E       K       L       A       M       A

KRAPKOWICE.net » Kurier » Nr 89 (01.03.2005)
KURIER: AKTUALNY NUMER REDAKCJA / STOPKA REKLAMA ARCHIWUM MULTIMEDIA "Moje Miasto"
Z ostatniej chwili
Temat Kuriera Kurier Raport Kuriera Powiat Opinie Ekologia Interwencje, listy do redakcji Felieton Graffitti Więcej działów...


JEDYNKA / E-KURIER

 « 89 (89)  » 


 » ZOBACZ NUMER

 » PDF JEDYNKA

PDF CAŁA GAZETA

Dostęp do artykułów
w Portalu i cała gazeta
w PDF-ie za 1 SMS-a!

Od teraz jeszcze taniej przy płatności on-line!

Płatność kartą lub przelewem
(także z zagranicy)

PODATEK
EXTRA
Street Of Race 3
Festyn Koksowników 2006
Dni Krapkowic 2006
15 lat Klubu Tańca Siera
Malwina Ratajczak - Miss Polonia
KALENDARIUM
LISTA WYSYŁKOWA
Jeżeli chcesz otrzymywać najnowsze informacje z Ziemi Krapkowickiej i Portalu prosto do Twojej skrzynki pocztowej wpisz poniżej swój adres e-mail



KURIER TOP 5
Najczęściej czytane
Tematy Kuriera


Krapkowiczanka najpiękniejszą Polką!
Do woja marsz!
Dam pracę, szukam pracy
Tragedia na żwirowni
Skandal z Miss Polonia

Najlepiej oceniane
artykuły z Kuriera
przez Internautów


Utrudniona przeprawa
Unia dofinansuje
Biznesmeni walczą ze stresem
Na nerwicę najlepsza impreza
II Krapkowicki Maraton Matematyczny

Strona wyróżniona przez Katalog Ciekawych Stron


Temat Kuriera Spór o budynek

Nie pogodzę się z tą decyzją

Mieszkanka ul. Podgórnej 2 przed kilkoma dniami dowiedziała się, że gminny budynek, w którym zajmuje lokal, został sprzedany prywatnemu przedsiębiorcy. Nie może pogodzić się z tą decyzją i zamierza złożyć pozew sądowy o unieważnienie transakcji.
O problemach związanych z budynkiem przy ul. Podgórnej pisaliśmy już w maju ubiegłego roku (Kurier nr 48). Prawowita właścicielka budynku - Maria Lazar, zmarła w 1985 roku. Do dziś nikt z jej rodziny nie zainteresował się posesją. Ze względu na brak spadkobierców, nieruchomość przejął Skarb Państwa. W listopadzie 2002 roku Starostwo Powiatowe przekazało w formie darowizny nieruchomość gminie Krapkowice, która postanowiła sprzedać budynek... wraz z lokatorem.Jeszcze za życia, w 1985 roku, właścicielka zameldowała na pobyt stały w swoim budynku Adama Koryzmę. Pomiędzy stronami nie została nawiązana żadna umowa najmu. Na początku 1986 roku na pobyt czasowy została tu zameldowana jego żona Irena Koryzma, która z dwiema córkami przy ul. Podgórnej 2 mieszka do dziś. W lutym 2003 roku z jednego z lokalnych tygodników państwo Koryzmowie dowiedzieli się o organizowanym przetargu na budynek przy ul. Podgórnej 2. Postanowili działać i wystąpić na drogę sądową o tytuł prawny do zajmowanego mieszkania. W październiku 2003 roku Koryzmowie wyrokiem sądowym uzyskali prawo do najmu lokalu na piętrze budynku. Zgodnie z nową ustawą lokatorską uzyskali tytuł prawny do zamieszkiwanego lokalu przez tzw. 'zasiedzenie'.Jakież więc było zdziwienie Ireny Koryzmy, gdy w połowie lutego br. w swojej skrzynce na listy znalazła pismo, w którym Urząd Miasta i Gminy Krapkowice zawiadamiał, że dnia 11 lutego 2005 r., aktem notarialnym został sprzedany budynek mieszkalny przy ul. Podgórnej 2 i w związku z tym z wszelkimi sprawami związanymi z najmem lokalu, remontem i uiszczaniem czynszu należy zwracać się do nowych właścicieli budynku.- Tę informację urząd przysłał mi zwykłym listem. Mam potwierdzone wyrokiem sądowym prawo do lokalu, więc zgodnie z ustawą lokatorską przysługiwało mi prawo pierwokupu. Przetarg, który odbył się w marcu 2003 roku powinien być automatycznie unieważniony. Po naszej wygranej sprawie w sądzie o zdobycie tytułu prawnego do lokalu, miałam zgłosić się do TBS-u spisać umowę najmu. Podpisano z nami umowę najmu lokalu na czas nieokreślony, z zaznaczeniem, że kaucji nie pobierają, gdyż jest dalsza kontynuacja najmu lokalu. Przez wszystkie poprzednie lata (1986-2002) regularnie odprowadzaliśmy podatek od nieruchomości. Mieszkaliśmy tu, remontowaliśmy przez te wszystkie lata budynek za własne pieniądze - twierdzi Irena Koryzma.Inaczej tę sprawę widzą w urzędzie. Już w maju ubiegłego roku wiceburmistrz Haraf mówił:
- W momencie ogłaszania przetargu pani Koryzma nie miała jeszcze prawa do lokalu.
Tej tezie stanowczo zaprzecza lokatorka z Podgórnej:
- Zgodnie z wyrokiem sądowym i nową ustawą lokatorską już co najmniej od lipca 2002 roku posiadaliśmy tytuł prawny do lokalu. A przetarg odbył się w 2003 roku. Zgodnie z prawem, urząd powinien co najmniej 3 miesiące wcześniej powiadomić nas o możliwości wykupienia budynku w pierwokupie. Gdyby nie było mnie stać na pierwokup, gmina powinna zapewnić mi jakieś mieszkanie zastępcze.
Irena Koryzma zapewnia, że od dłuższego już czasu bezskutecznie starała się o remont budynku lub zamianę mieszkania.
- Nie chcę się stąd wyprowadzać, w końcu włożyłam w to mieszkanie ileś lat życia. Ale z drugiej strony, nie mogę żyć w takich warunkach, gdy ciągle leje mi się na głowę. Jeszcze w styczniu tego roku napisałam pismo do TBS-u, w którym stwierdzałam, że ubytki dachówek powodują zalewanie strychu, stropy w budynku w dwóch miejscach są zarwane i grożą zawaleniem. Od strony podwórka budynek jest pęknięty. Przez te wszystkie lata sami z własnych pieniędzy remontowaliśmy budynek. Uzupełniliśmy ubytki w dachu, pomalowaliśmy zewnętrzną elewację budynku, odbudowaliśmy schody na piętro, naprawiliśmy grożący zawaleniem strop, doprowadziliśmy wodę na piętro, gdybyśmy nie ogrzewali mieszkania, cały budynek byłby dziś ruiną - wylicza Koryzma.
- Proponowałam już kilka rozwiązań. Chcieliśmy nabyć budynek w pierwokupie. Jeśli nie to rozwiązanie, to przecież należał mi się wykup mojego lokalu. Zaproponowałam więc, żeby miasto wyremontowało dach, a ja im zwrócę poniesione nakłady w czynszu. Chciałam też dołożyć połowę pieniędzy do remontu. W TBS-ie zwrócono mi uwagę, że jest to budynek komunalny, więc nie mogą wchodzić w żadne układy z mieszkańcami. Jest rok 2005. Do tej pory ani miasto ani TBS nie włożyło w ten budynek nawet złotówki. Dach się wali, dachówki lecą, mi się leje na głowę. Tyle lat łożenia w ten budynek, miasto sobie zarobiło 50 500 zł, a ja teraz zdana jestem na łaskę prywaciarza. Gdybym jeszcze za swoje pieniądze wyremontowała dach, nowy właściciel przyszedłby już całkiem na gotowe - żali się moja rozmówczyni.Nowym właścicielem budynku przy ul. Podgórnej jest Mirosław Kulikowski, który tonuje te obawy.
- Z mojej strony pani Koryzmie nic nie grozi. Pani Koryzma dostanie mieszkanie lepsze, niż ma w tej chwili. To mieszkanie w Krapkowicach, o wyższym standardzie i wielkości.
Irena Koryzma nastawiona jest sceptycznie do tej oferty i nie ukrywa emocji.
- Przypuszczam, że jeszcze nie ma odpowiedniego wpisu do księgi wieczystej, a nowy właściciel zdążył mi już wysłać pismo, w którym prosi mnie o pilny kontakt w sprawie określenia dalszych zasad wynajmu, ustalenia zasad płatności i wysokości czynszu za lokal. Gdy zostaną uwolnione czynsze, właściciel będzie żądał ode mnie astronomicznych kwot i za 2-3 lata trafię na bruk, bo nie stać mnie będzie na opłaty - mówi łamiącym się głosem.
Nie mogąc pogodzić się z decyzją sprzedaży budynku, Koryzma zapowiada, że jeszcze w tym tygodniu skieruje pozew do Sądu Rejonowego w Strzelcach Opolskich o unieważnienie transakcji. O całej sprawie poinformowała też Rzecznika Praw Obywatelskih.
- Rzecznik Praw Obywatelskich już po wstępnym zapoznaniu się ze sprawą zapowiedział, że jego ludzie skontrolują urząd. Według nowego prawa lokalowego już od 2002 roku powinnam mieć stały meldunek. W trakcie trwania sprawy sądowej urząd pozostawił mnie i dzieci przez pół roku - do ukończenia sprawy do października 2003 r. - bez jakiegokolwiek meldunku. Urząd doprowadził więc do tego, że to ja musiałam naginać prawo, bo w tym czasie dzieci chodziły do szkoły, korzystaliśmy ze służby zdrowia, rozliczałam się z urzędem skarbowym, choć nie mieliśmy żadnego meldunku. Przetarg też powinien być nieważny, bo odbył się jednoosobowo. Oprócz pana Kulikowskiego, do przetargu nie stawił się nikt więcej. Jak dla mnie, to było już wszystko z góry ukartowane. Przetarg się odbył, a jeszcze tydzień wcześniej dostaliśmy nakaz płatniczy za nieruchomość. To są takie parodie, że Rzecznik Praw Obywatelskich od razu zainteresował się sprawą.
Z zarzutami nie zgadza się ani urząd, ani Mirosław Kulikowski.
- Gdybyśmy nie mieli prawa do sprzedania tego budynku, to nie moglibyśmy spisać aktu notarialnego. Pan Kulikowski, który wygrał przetarg, też nam postawił ultimatum, że będzie się starał o odszkodowanie, skoro wygrał przetarg, a nie mógł mieć budynku. Sprawa się ciągnęła trochę czasu, ale w końcu w sądzie zostało to załatwione pozytywnie dla nas. Oczywiście pani Koryzma ma prawo się odwoływać i kierować sprawę do sądu - komentuje wiceburmistrz Haraf.
Nowy właściciel nieruchomości przy Podgórnej 2 także twierdzi, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem.
- Przetarg był oficjalnie ogłoszony. Zgłosiłem się i wygrałem go. Widziałem męża pani Koryzmy, a że nie przystąpił do przetargu, to już inna rzecz. Przetarg spełniał wymogi. Był ogłoszony, terminy były zachowane. Jeżeli było coś nie tak, niech się tłumaczą urzędnicy. Pojawiłem się, przebiłem cenę wywoławczą o 500 zł i zapłaciłem za całą nieruchomość. Nabywając ten budynek również się opierałem na opinii prawników, którzy oceniali sytuację dwukierunkowo - moje relacje w stosunku do pani Koryzmy i relacje urzędu w stosunku do tej pani. Gdyby coś było niezgodne z prawem, notariusz nie mógłby doprowadzić do transakcji. Widziałem się już z panią Koryzmą, która poinformowała mnie, że kieruje sprawę do sądu. Jaki będzie tego wynik, tego nie wiem. Moi prawnicy też znają sytuację, bo przecież też nie kupię czegoś, żeby za pół roku to stracić. Osobiście jednak uważam, że dogadam się z panią Koryzmą i wszystko skończy się pozytywnie dla obu stron - kończy Kulikowski.
O dalszych losach Ireny Koryzmy i jej córek oraz postępach w tej sprawie będziemy jeszcze informować naszych czytelników.


Artur Jackowski


K O M E N T A R Z E
Do tego artykułu nie ma jeszcze komentarzy.

DODAJ KOMENTARZ! Twój będzie pierwszy.
wróć do Kuriera nr 89


FORUM
DODAJ KOMENTARZ! Twój będzie pierwszy!
OCEŃ TEN ARTYKUŁ
Możesz ocenić ten artykuł.
Wybierz ocenę
- czym wyższa tym lepsza.

 1   2   3   4   5   6 
KURIER 89
SPORTzwiń dział
Półfinał nie dla Otmętu

Dwusetowe zwycięstwa

O prymat w powiecie

Tylko remis

Grali o puchar





AKTUALNY NUMER REDAKCJA / STOPKA REKLAMA ARCHIWUM MULTIMEDIA "Moje Miasto"
Z ostatniej chwili
Temat Kuriera Kurier Raport Kuriera Powiat Opinie Ekologia Interwencje, listy do redakcji Felieton Graffitti Więcej działów...

 POLECAMY LOKALNE FIRMY »» ZOBACZ REKLAMĘ » TEXTBOX
 

Wszelkie materiały zamieszczone w Portalu są prawnie chronione.
Kopiowanie w jakiejkolwiek formie bez zezwolenia zabronione.

© 2004 by SONIK & SONIK / KURIER Wszelkie prawa zastrzeżone.
 
KONTAKT:
portal@krapkowice.net