KRAPKOWICE.net
niedziela, 7 września 2008    Reginy, Marka, Melchiora    / °Cpogoda06:13 wschód/zachód słońca19:22
TYGODNIK KURIER
KURIER TV
TANIE ROZMOWY
INFORMATOR
OGŁOSZENIA
EXTRA
AKTUALNOŚCI
PRACA
KAMERY
ROZRYWKA
FORUM
 CZAT
GSM
INFO
 
startuj z portalem dodaj do ulubionych|    Wirtualne KRAPKOWICE   ||   Street of Race - forum dla automaniaków    | wydrukuj stronę

R       E       K       L       A       M       A

KRAPKOWICE.net » Kurier » Nr 10 (08.08.2003)
KURIER: AKTUALNY NUMER REDAKCJA / STOPKA REKLAMA ARCHIWUM MULTIMEDIA "Moje Miasto"
Z ostatniej chwili
Temat Kuriera Kurier Raport Kuriera Powiat Opinie Ekologia Interwencje, listy do redakcji Felieton Graffitti Więcej działów...


JEDYNKA / E-KURIER

 « 10 (10)  » 


 » ZOBACZ NUMER

 » PDF JEDYNKA

PDF CAŁA GAZETA

Dostęp do artykułów
w Portalu i cała gazeta
w PDF-ie za 1 SMS-a!

Od teraz jeszcze taniej przy płatności on-line!

Płatność kartą lub przelewem
(także z zagranicy)

PODATEK
EXTRA
Street Of Race 3
Festyn Koksowników 2006
Dni Krapkowic 2006
15 lat Klubu Tańca Siera
Malwina Ratajczak - Miss Polonia
KALENDARIUM
LISTA WYSYŁKOWA
Jeżeli chcesz otrzymywać najnowsze informacje z Ziemi Krapkowickiej i Portalu prosto do Twojej skrzynki pocztowej wpisz poniżej swój adres e-mail



KURIER TOP 5
Najczęściej czytane
Tematy Kuriera


Krapkowiczanka najpiękniejszą Polką!
Do woja marsz!
Dam pracę, szukam pracy
Tragedia na żwirowni
Skandal z Miss Polonia

Najlepiej oceniane
artykuły z Kuriera
przez Internautów


Utrudniona przeprawa
Unia dofinansuje
Biznesmeni walczą ze stresem
Na nerwicę najlepsza impreza
Czy musimy chodzić środkiem jezdni?

Strona wyróżniona przez Katalog Ciekawych Stron


Temat Kuriera Kolejny dyrektor pożegnał się z zamkiem w Mosznej

Nerwy bez przerwy

31 lipca Zarząd Województwa Opolskiego odwołał Krystynę Rawską z funkcji dyrektora Centrum Terapii Nerwic w Mosznej. To już druga z kolei - w ciągu niecałych dwóch lat - zmiana na tym stanowisku, która dokonała się prawie z dnia na dzień.
Centrum Terapii Nerwic w Mosznej to jeden z największych ośrodków terapeutycznych tego typu w Polsce. Niestety w ciągu ostanich dwóch lat atmosfera, panująca w CTN daleka jest od spokoju, w jakim leczeni powinni być jego pacjenci. Wokół spraw dotyczących CTN dużo jest niejasności, domysłów i plotek. Wiadomo jednak na pewno, że z kolejnych dyrektorów niezadowoleni są pracownicy Centrum. To przede wszystkim dzięki staraniom załogi oraz związków zawodowych stanowisko straciła Krystyna Rawska, która zarządzała zamkiem od lutego 2002 roku. Na początku lipca zeszłego roku otrzymała 6-letni kontrakt na zarządzanie centrum, a pod koniec lipca tego roku odwołanie z funkcji oraz podziękowania, wyrazy uznania i wdzięczności od wicemarszałek województwa opolskiego. Na jej miejsce został powołany Mirosław Kamiński, były dyrektor SP ZOZ w Prudniku.Czasy względnego spokoju dla Mosznej skończyły się wraz z nadejściem ery wolnorynkowej. W nowej rzeczywistości coraz trudniej było znaleźć fundusze nie tylko na funkcjonowanie zakładu opieki leczniczej, ale również na zabezpieczenie zabytkowego obiektu, w którym się on mieści. Potrzebne były radykalne zmiany. Dlatego 1 lutego 2001 roku zostaje odwołany Zygmunt Więcek, długoletni dyrektor zamku, a na jego miejsce przychodzi Stanisław Piwowarczyk. Specjalista psychiatra i doświadczony menedżer, który z powodzeniem przez 10 lat zarządzał Wojewódzkim Specjalistycznym Zespołem Neuropsychiatrycznym przy ul. Wodociągowej w Opolu, miał być lekarstwem na ciężką sytuację zakładu. Wskazaniem do pierwszych zmian były wnioski pokontrolne z kontroli przeprowadzonej przez Kasę Chorych za kadencji dyrektora Więcka. - Z kontroli wynikało, że za pomocą psychoterapii (główna metoda lecznicza w CTN - przyp. red.) w CTN leczy się ok. 10-15% pacjentów, którzy tam przebywają. Na 100 pacjentów powinno się odbywać 1200 sesji w miesiącu, a odbywało się tylko 127. Także wyniki poprzednich kontroli świadczą, że środki publiczne nie są efektywnie wydawane - mówi Stanisław Piwowarczyk. Moszna zamiast być zakładem leczniczym stała się ośrodkiem sanatoryjno-wypoczynkowym, gdzie niektórzy pacjenci chętnie wracali co roku, nawet przez 10 lat. To może oznaczać, że leczenie nie było zbyt skuteczne w ich przypadku.
- Kolejnym problemem był fakt bardzo szczupłej, jak na charakter CTN, kadry z wyższym wykształceniem - lekarzy i psychologów - dodaje były dyrektor. Podjęte przez niego działania mające to zmienić spotkały się jednak z dużym oporem załogi. Bolesne okazało się 'wymuszenie' na pracownikach obowiązku podnoszenia kwalifikacji oraz dostosowania centrum do standardów odpowiednich dla tego typu jednostek. Posypały się zarzuty o 'błędy w zarządzaniu zespołem ludzi, autokratyzm, wytwarzanie atmosfery strachu i niepewności'. Rada Społeczna w październiku 2001 roku stwierdziła 'konieczność podjęcia radykalnych kroków' i zawnioskowała o jego odwołanie. Do zarzutów dołączono także złą sytuację finansową oraz, forsowaną rzekomo przez Piwowarczyka, zamianę CTN w zamknięty szpital psychiatryczny. Największym chyba 'grzechem' dyrektora była próba przejęcia pieniędzy uzyskiwanych z biletów wstępu na teren parku w Mosznej. Do tej pory pieniądze te wpływały do kasy Towarzystwa Przyjaciół Centrum Terapii Nerwic Moszna-Zamek - stowarzyszenia zrzeszającego kilkaset osób, w tym wielu przedstawicieli opolskiego, i nie tylko, świata polityki. - Trudno za normalną sytuację uznać fakt, że jako gospodarz placówki nie mogłem decydować o tym, gdzie mają zostać zainwestowane pieniądze uzyskane z biletów wstępu. Koszty utrzymania zamku ponosiło CTN, a zysk zbierało Towarzystwo - wyjaśnia Piwowarczyk. O wniosku o odwołanie sam zainteresowany dowiedział się po dwóch miesiącach, tuż przed utratą posady, przy okazji kontroli przeprowadzanej w Centrum. - Kontrola ta wykazała, że zarzuty wysuwane pod moim adresem przez Radę Społeczną były bezpodstawne, w szczególności te, które stosunkowo łatwo było sprawdzić, czyli dotyczące finansów. Tyle, że wyniki kontroli poznałem dopiero po zakończeniu pracy w Mosznej - dodaje.
Nerwową sytuację w Mosznej związaną z 'nowym porządkiem' Piwowarczyka miało uspokoić przyjście nowego dyrektora. Krystyna Rawska - osoba z zewnątrz i do tego kobieta - dawała początkowo nadzieję na 'delikatniejsze' traktowanie załogi i Towarzystwa, którego zresztą sama od lat była członkiem. Szybko okazało się, że choć może innymi metodami, to jednak równie konsekwentnie podjęła się realizacji tego, co rozpoczął jej poprzednik. Nerwowa atmosfera wróciła jednak nad wyraz szybko. Pracownicy i osoby związane z zamkiem znów stawiały szereg zarzutów w stosunku do dyrektor. Mówiło się o autorytatyźmie nowej szefowej, o dziwnych obyczajach, które wprowadza w ramach podnoszenia prestiżu tej placówki, a także o jej braku krytycyzmu. Atmosfera robiła się z dnia na dzień gorsza, chociaż nikt z pracowników nie miał odwagi o sytuacji w Mosznej mówić głośno.
Sporo na temat nastrojów, jakie przez ostatni rok panowały w tej placówce, można jedynie dowiedzieć się z otwartego, chociaż bardzo osobistego, listu napisanego przez Marka Karpa, wieloletniego pracownika zamku, który zwolnił się na własne życzenie w trakcie kadencji dyrektor Rawskiej. List ten wywołał nową burzę na zamku i prawdopodobnie stał się przysłowiowym 'gwoździem do trumny' kolejnego dyrektora. »Wytworzyła się w zamku atmosfera, w której wszyscy mieli uwierzyć, że przez 30 lat nikt nic nie robił dobrze i wreszcie przyszła osoba, która w każdej dziedzinie funkcjonowania placówki wszystko poprawi, zrobi lepiej, w spo-sób jedynie słuszny. Osoba, która przekonana o swoim posłannictwie i roli zbawiciela poniżyła swoimi metodami wielu wartościowych ludzi, ignorując wszystko co i jak dotychczas robili.« Wśród różnego kalibru zarzutów postawionych w liście dyrektor Rawskiej znalazły się także i takie, które dotyczyły załatwiania sobie poparcia różnych osób poprzez np. obietnice zatrudnienia czy w zamian za różnego rodzaju przysługi np. remont mieszkania. Była również wzmianka o wyjątkowym traktowaniu członków zarządu województwa przebywających na terenie Centrum, ale nie brakło wyrzutów o przeniesienie zegara z biblioteki do swojego gabinetu, wykastrowanie kotów czy wreszcie szeregu osobistych żalów autora.
Wróciła też sprawa Towarzystwa Przyjaciół CTN. Nowa dyrektor doprowadziła w czerwcu tego roku do tego, czego nie zdążył zrobić jej poprzednik, czyli do zmiany statutu CTN, które mogło teraz prowadzić działalność gospodarczą. Wolniej i spokojniej, ale za to skutecznie przejmując w końcu dochody z biletów wstępu na teren kompleksu. Na poprzedzającym te wydarzenia kwietniowym posiedzeniu zarząd Towarzystwa, funkcjonujący jeszcze w starym składzie, w akcie obrony złożył wniosek o wykluczenie Rawskiej ze swoich szeregów. W trakcie tajnego głosowania większość jego członków jednak opowiedziała się przeciwko usunięciu Rawskiej z Towarzystwa. Na tym samym posiedzeniu podjęto decyzję o rozwiązaniu Towarzystwa. Głównym argumentem było to, iż jako ciało wspierające finansowo CTN, straciło rację bytu wraz z utratą jednego z i-stotniejszych źródeł dochodu. Wśród wieluosób, które wówczas odeszły z szeregów lub zrezygnowały ze swoich funkcji były takie postacie, jak senator Dorota Simonides, ówczesna prezes Towarzystwa i wiceprezydent Opola Halina Żyła czy senator Stanisław Nicieja. Ostatecznie Towarzystwa jednak nie rozwiązano. Na nadzwyczajnym walnym zgromadzeniu, już po raz trzeci w swojej historii, zmieniono nazwę na Towarzystwo Miłośników Mosznej. Zmieniono także statut i wybrano nowe władze. Nowym prezesem został Tadeusz Pabisiak.
W tym czasie pomiędzy Urzędem Marszałkowskim a związkami zawodowymi krążyła ożywiona korespondencja na temat złej sytuacji w Mosznej i ostatnich posunięć Rawskiej. Burzliwą reakcję wśród pracowników wywołała propozycja wykorzystania 50% środków z Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych na rzecz ratowania sytuacji finansowej Centrum. - W styczniu tego roku, mając na uwadze sytuację placówki, zgodziliśmy się oddać 50% z funduszu. Ale teraz, mając przed sobą wizję przymusowego urlopu, odmówiliśmy pani dyrektor kolejnych 50% - skrótowo wyjaśniła - naciskana przez nas - przewodnicząca związków zawodowych pracowników CTN, Anna Polak.
Brak możliwości wykorzystania tych pieniędzy, zdaniem Rawskiej, spowoduje konieczność wysłania załogi na przymusowe bezpłatne urlopy pod koniec roku. Związki zawodowe nie chciały w żaden sposób komentować sytuacji w zakładzie, ani udzielić dodatkowych informacji, mimo naszych nalegań. Z drugiej strony wiemy, że były one w dużym stopniu inicjatorem zwolnienia Rawskiej ze stanowiska, a więc powinny mieć dużo do powiedzenia na ten temat.
Co jakiś czas w środowisku związanym z Moszną pojawiały się kolejne pomysły dotyczące zamku. Kilka miesięcy temu o gotowości przejęcia tej placówki pod zarząd powiatu krapkowickiego mówił wicestarosta Hubert Niepala - ten sam, który w 2001 roku podpisał się pod wnioskiem o odwołanie Piwowar-czyka (był członkiem Rady Społecznej). Mówiło się o także o tym, że być może dyrektor krapkowickiego SPZOZ widziałby CTN w strukturach krapkowickiej służby zdrowia. Wszystkich jednak zelektryfikowała informacja o planach ewentualnej prywatyzacji zamku, a szczególnie różne spekulacje na temat sposobu jej przeprowadzenia - kto ją kupi i za ile. Temat tym bardziej stawał się ciekawy dla obserwatorów sytuacji w Mosznej, że... oficjalnie nie istniał. W Urzędzie Marszałkowskim na temat jakichkolwiek pomysłów dotyczących prywatyzacji mówić nie chciano, albo wręcz mówiono, że takich nie ma. Na nasze pytanie, skierowane do Violetty Ruszczewskiej, rzecznik prasowej urzędu, dotyczące prywatyzacji odpowiedziała, że takiego wniosku nie ma. - Była jedynie dyskusja na temat formy pełnienia nadzoru nad tą placówka. Ma ona usprawnić procedury decyzyjne. Sprawy jednak nie ma, bo nie rozpatrywał jej Zarząd Województwa.
Jak jednak wynika z pozyskanych przez redakcję 'Kuriera' dokumentów, w lutym 2003 roku Departament Zdrowia i Polityki Społecznej Urzędu Marszałkowskiego w Opolu zwrócił się z prośbą do Zarządu Województwa Opolskiego o 'wyrażenie zgody na rozpoczęcie działań zmierzających do prywatyzacji' dwóch samodzielnych zakładów opieki zdrowotnej na Opolszczyźnie. Jednym z nich było właśnie CTN. W dokumencie z lutego bieżącego roku, podpisanym przez dyrektora departamentu, Sławomira Tubka, przytaczane są oczekiwane korzyści z prywatyzacji, a wśród nich 'dofinansowanie przez inwestora strategicznego'. W ślad za tym do urzędu wpłynęła koncepcja prywatyzacji, sporządzona przez dyrektor Rawską. Informuje ona, że optymalnym rozwiązaniem byłoby utworzenie spółki (sp. z o.o.) z udziałem samorządu województwa (większościowym) oraz CTN, gdzie część udziałów mogliby objąć pracownicy CTN. Aportem samorządu do spółki byłby wówczas sam obiekt, wkładem CTN część majątku trwałego oraz prawo użytkowania nieruchomości. Udział pracowników stanowiłby formę wpłat kapitałowych. Koncepcja zawiera także analizę słabych i mocnych stron jednostki oraz jej szans i zagrożeń (SWOT). Mocnymi stronami CTN, wyartykułowanymi w tym raporcie, są między innymi: silna pozycja rynkowa i wieloletnie doświadczenie, a jako siłę sprzyjającą zmianom wymienia się m.in. przychylność samorządu. Do słabych stron dyrektor zalicza m.in.: brak jasno wyznaczonej strategii i nieprzystosowaną, mało ela-styczną strukturę organizacyjną, wieloletnie zaniedbania w zakresie polityki kadrowej i szkoleniowej oraz niepełną zdolność do realizowania świadczeń zgodnie z wymaganymi standardami.
Analiza ta w dużym stopniu pokazuje więc, że w ocenie stanu faktycznego Mosznej, wbrew pozorom, Rawska zgadzała się z Piwowarczykiem. Czyżby tylko załoga, a w szczególności związki zawodowe, zrzeszające tylko część załogi, miały diametralnie odmienne zdanie na ten temat? Warto prześledzić kierunek zmian i zadać pytanie, czy kolejne decyzje personalne prowadzą do poniesienia poziomu merytorycznego usług świadczonych przez CNT? Stanisław Piwowarczyk to czynny psychoterapeuta, z dużym doświadczeniem w leczeniu nerwic i 10-letnim stażem w zarządzaniu dużym szpitalem. KrystynaRawska była wcześniej przez 6 lat prezydentem 60-tysięcznych Świętochłowic na Górnym Śląsku, doświadczonym politykiem, dyrektorem banku i urzędnikiem. Nowy dyrektor w zeszłym tygodniu złożył rezygnację ze stanowiska dyrektora prudnickiego ZOZ-u, bo władze powiatu odrzuciły jego plan naprawczy, który zakładał między innymi likwidację szpitala w Głogówku. Czy jego plan, który przygotuje dla Mosznej, zapewni CTN mniej nerwową atmosferę? Być może już wkrótce przekonamy się, jakie jest zdanie nowego dyrektora na temat sytuacji w Centrum. Na razie jednak odmówił on jakichkolwiek kontaktów z prasą. Jedyne, do czego udało nam się dotrzeć, to zamknięte drzwi jego gabinetu.
Opinie osób, z którymi rozmawialiśmy na poruszany temat są bardzo różne. Stale jednak przewija się pogląd, że Centrum uchodzi za ośrodek ciągle mało skuteczny w leczeniu nerwic. - Jeżeli niektórzy pacjenci przyjeżdżają tutaj od kilku lat, a wyjeżdżając, już cieszą się na przyszłoroczny 'urlop', to albo leczenie nie daje żadnej poprawy, albo Moszną ciągle traktuje się jak dom wczasowy, a leczenie w CTN za darmowe wczasy za pieniądze podatnika i to jeszcze z płatnym chorobowym - mówi jeden z pragnących zachować anonimowość pracowników zamku.
Zaczyna też tworzyć się nowa legenda zamku w Mosznej. We wsi gadają, że każdy dyrektor, który wystąpi przeciwko Towarzystwu, znika w niewyjaśnionych okolicznościach... na szczęście tylko ze stanowiska.
Jak w każdej legendzie, trudno na pierwszy rzut oka odróżnić fakty od mitów, a w każdej bajce jest podobno odrobina prawdy. Jakie tajemnice skrywa jeszcze przepastne zam-czysko, w którym nerwy puszczają nie tylko pacjentom?

MACIEJ MILEJSKI, LIDIA KULIK, (MAAX)


K O M E N T A R Z E
Zobacz komentarze do tego artykułu...
Dodaj swój komentarz!
wróć do Kuriera nr 10


FORUM
Zobacz komentarze do tego artykułu...
OCEŃ TEN ARTYKUŁ
Możesz ocenić ten artykuł.
Wybierz ocenę
- czym wyższa tym lepsza.

 1   2   3   4   5   6 
KURIER 10
FELIETONzwiń dział
ŚWIAT KOBIETzwiń dział
ARTYKUŁ SPONSOROWANYzwiń dział
SPORTzwiń dział
Unia Krapkowice tuż przed startem




   F O R U M
 Nerwy bez przerwy - Pierwszy raz w Mosznej jako pacjentka byłam w 2000r. Chwaliłam sobie pobyt. Ostatni raz ...  nowe
Ela 27-06-06 20:47 

AKTUALNY NUMER REDAKCJA / STOPKA REKLAMA ARCHIWUM MULTIMEDIA "Moje Miasto"
Z ostatniej chwili
Temat Kuriera Kurier Raport Kuriera Powiat Opinie Ekologia Interwencje, listy do redakcji Felieton Graffitti Więcej działów...

 POLECAMY LOKALNE FIRMY »» ZOBACZ REKLAMĘ » TEXTBOX
 

Wszelkie materiały zamieszczone w Portalu są prawnie chronione.
Kopiowanie w jakiejkolwiek formie bez zezwolenia zabronione.

© 2004 by SONIK & SONIK / KURIER / APCO. Wszelkie prawa zastrzeżone.
 
KONTAKT:
portal@krapkowice.net