Podsłuchane[Mieszkam na os....]Mieszkam na os. XXX-lecia. Przyszło ocieplenie, stopniał śnieg, a na naszym osiedlu zakwitły 'kwiatki po czworonogach'. Jest ich tak wiele, że po prostu chodząc, trzeba uważać, żeby w coś nie wdepnąć. I to nie jest tak, że tylko mi to przeszkadza, bo proszę mi wierzyć - wielu moich sąsiadów jest podobnego zdania. Tyle razy już poruszano problem zanieczyszczania osiedlowych trawników i chodników przez czworonogi. Czy ktoś wreszcie znajdzie jakieś jego rozwiązanie? W tylu miastach właściciele czworonogów dbają o porządek wokół swoich domów i między posiadaczami piesków a resztą mieszkańców nie ma żadnych konfilktów, a u nas - jak zwykle nic się nie da zrobić!
Pani Helena |