Dla Kuriera
Robert Rosowski - magister ekonomii, pracownik fizyczny w AngliiPolacy są wydajniejsiCoraz więcej Polaków szuka pracy zagranicą. Odkąd od 1 maja 2004 roku otwarty został dla nas rynek pracy w Anglii, wielu naszych rodaków wybiera ten kierunek emigracji zarobkowej. Rozmawiamy z Robertem Rosowskim - krapkowiczaninem, który od kilku miesięcy pracuje w fabryce renowacji opon koło Plymouth w Anglii.
Jak znalazłeś pracę w Anglii? Najpierw mój kolega złożył podanie w biurze pośrednictwa pracy na Głogowskiej w Opolu i tak znalazł tę pracę. We wrześniu 2004 roku pojechały tam trzy pierwsze osoby. Sprawdzili się. Kolega zna perfekt angielski i okazało się, że dyrektor firmy chce zatrudnić kolejne osoby z Polski. Tak więc mój znajomy złożył mi propozycję. Nie zastanawiałem się długo i od stycznia tam pracuję. Mam umowę na pół roku.
Gdzie pracujesz i w jakim charakterze? Mój zakład znajduje się w niewielkiej miejscowości koło miasta Plymouth położonego nad kanałem La Manche. Pracuję w fabryce renowacji opon. Tutaj skupuje się zużyte opony, zdziera bieżnik, uzupełnia ubytki i robi się jakby nowe opony. Moje zadanie polega na ściągnięciu opony z ciężarówki, a następnie wyciągnięciu z niej gwoździ oraz kamieni. Potem opisuję kredą numery boczne, żeby było je wyraźnie widać. Pracujemy w parze. We dwójkę dziennie skontrolujemy jakieś 700 opon.
Ile osób jest zatrudnionych w zakładzie? Około 200 osób, z czego Polaków jest zatrudnionych sześciu. Innych obcokrajowców tam nie ma.
Dlaczego właśnie Polacy? Polacy obsadzają najgorsze stanowiska, może nie najcięższe, ale nudne, nużące. Anglicy nie chcą na tych stanowiskach pracować. Poza tym Polacy za podobną stawkę co Anglicy są zdecydowanie wydajniejsi. Tuż przed świętami wielkanocnymi Anglicy już traktowali luźniej pracę. Kolega Waldek śmiał się ze mnie, że jestem jedynym pracującym na 'warehouse' (magazyn - red.).
Ile wynosi twoja stawka za godzinę pracy? Mam jedną z niższych stawek - 5,50 funta brutto. Na rękę to jakieś 4,50 funta wychodzi. Pieniądze są wypłacane co tydzień na specjalnie założone nam konto firmowe. Niedługo dostanę dodatek pieniężny przeznaczony dla tych, którzy przez dwa tygodnie nie spóźnili się do pracy, pracują regularnie, nie mają chorobowego. Co dwa tygodnie dostaje się 30 funtów z tego tytułu. Teraz będę się starał o podwyżkę, bo zauważyłem różnicę w pracy mojej a Anglików. Wprawdzie różnicy dużej nie ma w płacy, ale tak jak już wspominałem Polacy są wydajniejsi.
A jeśli chodzi o godziny pracy? W tygodniu wychodzi 42,5 godziny. Pracujemy od 6.00 do 15.00. Jest jedna przerwa 15-minutowa (płatna) i jedna półgodzinna na lunch (nie płatna). Można w miarę możliwości robić nadgodziny, a także pracować w soboty, które płacone są jednak tak samo. W sobotę do pracy chętni są tylko Polacy. Ale w tym dniu praca jest znacznie lżejsza, jakieś drobiazgi się robi, na przykład ostatnio zbijałem palety.
Jak wyglądają warunki socjalne? Co robicie po pracy? Po pracy mieszkamy w budynku firmowym. To jest specjalnie zaadaptowane na mieszkania biuro firmy. Sami Polacy tam przebywają. Do pracy piechotą mamy 10 minut. Pokoje są czteroosobowe. Za mieszkanie płacę 40 funtów na tydzień. Wszystko co niezbędne jest - kuchnia, łazienka. Wiadomo jednak, że koegzystować w cztery ciągle te same osoby na kilkunastu metrach kwadratowych jest ciężko. Prędzej czy później dochodzi do jakichś kłótni, napięć. Każdy potrzebuje prywatności. Żeby się nie nudzić w wekkendy robię wypady nad morze (3,40 bilet tam i z powrotem kosztuje) czy do Playmouth. Zaraz za domem jest Tesco, gdzie robimy zakupy. Dla zabicia nudy zostaje telewizja lub książki.
Czy w pracy przydaje się dobra znajomość języka angielskiego? Czy poradziłby sobie ktoś, kto w ogóle lub słabo zna ten język? Tak naprawdę to praca, którą wykonujemy, nie jest skomplikowana. Nawet jak się nie zna angielskiego, to każdy może dać radę. To praca rutynowa, schemat. Wystarczy nawet, że jest drugi Polak w pracy, który zna lepiej angielaski i przetłumaczy na początku, co i jak robić. Mi na przykład w zasadzie przydaje się tylko znajomość liczb, bo opony są numerowane. I to wszystko w zasadzie.
Jak traktują was przełożeni? Tutaj w pracy jest całkiem inny klimat niż w Polsce. Z szefami każdy jest po imieniu. Nikt z nich nie wywiera presji. Z przełożonymi kontakty są wręcz na stopie koleżeńskiej. Anglicy są bardzo mili. Przed świętami dostaliśmy słodycze. Na Wielkanoc mogłem przyjechać do Polski, bo dostałem tygodniowy płatny urlop.
Jak Anglicy patrzą na Polaów, czy mają jakieś stereotypowe spojrzenie na nasz kraj? Wielu ma nadal wyobrażenie o Polsce jako kraju komunistycznym. Mają w głowach szablony, typu ocet na półkach i nic więcej. Niestety nie widać innego wizerunku Polski w tutejszej telewizji. Po prostu nasz kraj za mało dba o swoje public reletions. Jedyne osoby, które znają z Polski to Papież (Pope), Jerzy Dudek i Mariusz Pudzianowski. A tak poza tym to niewiele ich interesuje. Z reguły pytają o banały, czy mamy frytki w Polsce, czy jest Mc Donald, ile kanałów w telewizji mamy. Oni myślą nadal, że Anglia jest potężniejsza i lepsza od reszty kontynentu. Gdy mówię, że jesteśmy razem w Unii Europejskiej, oni stwierdzają, że Wielka Brytania to nie jest Europa. Ale w relacjach międzyludzkich są w porządku, nie ma żadnego wywyższania się.
Masz wyższe wykształcenie, jesteś magistrem ekonomii. Dlaczego nie masz pracy tu na miejscu? Od 3 lat nie pracuję już w Polsce. Kiedyś pracowałem w jednym z krapkowickich banków. Pracowałem tam rok, ale nie przedłużono ze mną umowy. Nawet jakbym znalazł tu pracę za 700 zł, to i tak byłoby mi ciężko się utrzymać. Miałem całe mieszkanie na utrzymaniu 3-pokojowe. Sam czynsz wychodzi 330 zł plus media. Próbowałem jakoś dać sobie radę, bo po banku znalazłem pracę jako pracownik techniczny na stacji benzynowej. No ale tam zarabiałem 577 zł, więc po dwóch miesiącach zrezygnowałem. Zacząłem szukać pracy za granicą. Na moje szczęście dość szybko kolega załatwił mi pracę przy szparagach w Holandii. I tak odbiłem się od dna. Z reguły pracowałem sezonowo. W yubiegłym roku pracowałem nawet jako kamieniarz w Irlandii.
Czy naprawdę w urzędzie pracy nie było ofert pracy w twoim zawodzie? Byłem zarejestrowany, ale jedyną ofertę jaką dostałem przez długi czas był agent ubezpieczeniowy. Nie dość, że nie mam możliwości pracy w Polsce w swoim zawodzie, to jeszcze nasz rząd wprowadził ustawę o podwójnym opodatkowaniu, co jest dla mnie bez sensu. Intencją tej ustawy było niby uniknięcie podwójnego opodatkowania, a jest wręcz przeciwnie. Jeśli pracuję w Anglii, z mojej wypłaty od razu ściągane jest 22 % podatku. Po powrocie do Polski muszę zapłacić zaliczkę na podatek dochodowy, a w przyszłym roku cały dochód z Anglii muszę wpisać w polski PIT, chociaż ten podatek jest już odprowadzony. Oczywiście z różnicy zarobków wynika, że w Polsce muszę zapłacić nadpłatę, która przypuszczam wynosić będzie jakieś kilka tysięcy złotych. Ta ustawa dotyczy większości krajów Unii Europejskiej.
Dziękuję za rozmowę Rozmawiał Artur Jackowski |