Temat Kuriera
Wizyta KardynałaRatzinger w ChoruliBył słoneczny dzień, 26 czerwca 1983 roku. To dzień, który pamiętają niemal wszyscy mieszkańcy Choruli i jej okolic. To dzień, o którym teraz często się mówi. Dlaczego? Otóż 26 czerwca kardynał Joseph Ratzinger (obecnie papież Benedykt XVI - od 19.04.2005 - przyp. red.) poświęcił w małej opolskiej wiosce kamień węgielny pod budowę nowego kościółka w Choruli.
 | Dziś, kiedy prefekt Kongregacji Nauki Wiary, Joseph Ratzinger jest jednym z poważniejszych kandydatów na tron papieski, aż nie nie można uwierzyć, że niespełna 23 lata temu był po prostu - tutaj. Wielu z nas na pewno zastanawia się, jakim 'cudem' tak ważna osobistość zawitała do Choruli. Otóż kardynał przyjechał na Opolszczyznę na zaproszenie arcybiskupa Alfonsa Nossola. Celem jego przyjazdu była właściwie pielgrzmka mężczyzn na Górę Św. Anny, która odbywa się co roku, w okolicach Święta Piotra i Pawła. - Zawsze na pielgrzymki mężczyzn zapraszałem różne osobistości spośród duchowieństwa. Na Górze Świętej Anny mieliśmy ważnych gości z różnych zakątków świata. Zależało mi na tym, żeby oni poznali Opolszczyznę. Byli tu tacy, którzy nigdy wcześniej nie gościli w Polsce, nie znali Śląska. Zapraszaliśmy takie ważne persony także po to, żeby ci mężczyźni przychodzący na Górę Św. Anny czuli, że ich naprawdę doceniamy - mówi biskup. Do tej pory w Sanktuarium można było usłyszeć, między innymi - nauki kardynała z Sao Paulo, kardynała Simonis z Holandii, biskupa Sztokholmu... - Kardynał Ratzinger przyjechał tu niecały tydzień po wizycie Ojca Świętego i wydawało mu się, że jego przyjazd - akurat w tym terminie - nie ma już sensu. Obawiał się, że nikt nie przyjdzie... A przyszło ponad 50 tys. osób tak, że z Groty musieliśmy przejść na teren, gdzie Papież wcześniej głosił swoje słowo - wspomina abp Nossol.
 | W drodze powrotnej z Góry Św. Anny, gdzie kardynał głosił swoje słowo, arcybiskup Nossol powiedział kardynałowi, że obiecał poświęcenie kamienia węgielnego w nowobudującym się kościele w Choruli. - Zapytałem kardynała, czy on nie mógłby tego zrobić. Poprosiłem go o poświęcenie, a kardynał odparł: 'Bardzo chętnie'.
Trzeba tu krótko wspomnieć, że Chorula kiedyś była małą wioseczką, ale odkąd powstała tam najnowocześniejsza, zbudowana przez Duńczyków cementownia, wówczas ilość mieszkańców znacznie się powiększyła, a najbliższy kościół oddalony był o 3 km. - Ksiądz Gerhard Sobota przez całe życie miał dwie parafie: Przywory i Chorulę. Kiedy Przywory stały się osobną parafią i ks. Sobota był proboszczem tylko w Kątach, to nagle - 'rozrosła się' Chorula i tak musiał powstać ten śliczny kościółek - opowiada biskup ordynariusz. - Ludzie się bardzo ucieszyli, że powstanie nowa świątynia, a my postanowiliśmy, że skoro już mamy tu kardynała Ratzingera, to poprosimy, by był głównym celebrantem mszy i by poświęcił kamień - dodaje.
 | Wszyscy wierni mogli oczywiście uczestniczyć w tej niezwykłej mszy i wszyscy obecni dziwili się, że ten wielki człowiek, wielki naukowiec znany na całym świecie, potrafi tak bardzo zrozumiale i prościutko do wiernych mówić. Kardynał przewodniczył koncelebrowanej mszy świętej, która odprawiana była w języku łacińskim, wygłosił także kazanie, które tłumaczył arcybiskup Nossol: - Pamiętam, jak pięknie wtedy w Choruli Joseph Ratzinger, podczas homilii powiedział, że wspaniale się składa, że obok tej, przecież najnowocześniejszej cementowni, tego nowoczesnego przemysłu, stanie świątynia, stojąca na straży naszej wiary i tradycji - opowiada ordynariusz opolski. Nie można zapominać, że cementownia była bardzo hojna i wspomagała materiałami budowę kościółka.
 | Kardynał i biskup brali udział w uroczystościach związanych z poświęceniem kamienia węgielnego, a później - wraz z księżmi istniejącego wówczas dekanatu krapkowickiego - gościli na probostwie w Kątach Opolskich, u księdza Soboty: - Siedzieliśmy przy wspólnej kawie i rozmawialiśmy... Zapamiętałem kardynała Ratzingera jako czułego, bardzo bezpośredniego i prostego człowieka. Można by powiedzieć, że był 'nierzucający się w oczy', bardzo zwyczajny. Płynęła od niego taka dobroć i spokój. Nikt nie czuł się przy nim skrępowany. Wszyscy, którzy go spotkali wspominają go bardzo miło - mówi ksiądz proboszcz.
Podobnego zdania na temat osoby kardynała Ratzingera jest - jego bliski przyjaciel - arcybiskup Nossol: - Znamy się z czasów profesorstwa uniwersyteckiego, przedstawiamy tą samą dyscyplinę - teologię systematyczną i dogmatyczną. Spotykaliśmy często europejskich zjazdach teologicznych. Tak też się zaprzyjaźniliśmy. Później odwiedzaliśmy się wzajemnie. Kiedy - dziś kardynał - został arcybiskupem Monachium, kilkakrotnie bywałem u niego. To bardzo bezpośredni, że tak powiem - pokorny człowiek. Kardynał jest też równocześnie niezwykle mądrym człowiekiem, wielkim naukowcem. Ale naukowcem, któremu życie nie jest obce. Jego nauka zawsze ma takie duszpasterskie otwarcie.
 | Po uroczystej mszy 26 VI 1983 i poświęceniu kamienia węgielnego, osobiście, z samym kardynałem parafia Najświętszego Serca Pana Jezusa w Kątach nie miała już kontaktu, ale biskup Nossol z kardynałem Ratzingerem często wracali wspomnieniami do Choruli: - Biskup ordynariusz mówił mi kiedyś, że kardynał pytał, jak tam jego 'katedra' - wspomina ksiądz Sobota. To potwierdza też sam arcybiskup: - Muszę powiedzieć, że kardynał był bardzo dumny z tego, że mógł poświęcić kamień węgielny. Zresztą - ilekroć spotykamy się w Rzymie kardynał z uśmiechem pyta: 'A jak tam moja katedra w Choruli?'
Przed dwudziestu dwu laty było to bardzo ważne wydarzenie dla małej parafii i małego, budującego się kościółka w Choruli. Później trochę o nim zapomniano, ale dziś znów wspomina się 1983 rok. Teraz, kiedy o biskupie Ratzingerze mówi się wiele, pamiętny dzień wspomina bardzo często. Honorata Podżorska |