Powiat
Egzamin w gimnazjachHumanistyczna łatwiejszaNiemal 900 uczniów gimnazjów z naszego powiatu pisało w zeszłym tygodniu egzamin kończący naukę na tym poziomie edukacji. Z dwoma testami - humanistycznym i matematyczno-przyrodniczym zmagali się uczniowie trzecich klas ośmiu gimnazjów, mieszczących się na terenie powiatu krapkowickiego.
 | O wrażenia - gimnazjalistów z krapkowickiego Gimnazjum nr 2 - pytaliśmy w środę, już po skończeniu pisania obu części testu. - Dziś było gorzej niż wczoraj, ale wcale nie było źle! Wczoraj była część humanistyczna, dotycząca średniowiecza, początków chrześcijaństwa i zjednoczenia ludów Europy. Dziś najtrudniejsze były zadania z fizyki - ja z tego nie rozumiem nic - śmiał się Mateusz Bujkowski z III d. Podobnego zdania byli nie tylko inni uczniowie, ale i sami nauczyciele: - Zawsze jest tak, że część matematyczno-przyrodnicza jest trudniejsza od humanistycznej. W środę miny uczniów były różne, zdecydowanie lepsze były we wtorek - mówił Mariusz Znamiec, wicedyrektor ZSS nr 1 w Krapkowicach. W Walcach gimnazjaliści byli raczej zadowoleni: - Część humanistyczna zdaniem uczniów była 'w porządku', ja też uważam, że nie była trudna. Dziś też nie narzekali, ale liczyli z wypiekami na twarzy. Powinno być dobrze - zapewniała dyrektor - Anna Morawiec. Najwięcej kłopotów sprawiły uczniom otwarte zadania matematyczne. To potwierdzili także nauczyciele: - Zadania zamknięte były łatwe, ale otwarte wzbudziły różne odczucia uczniów. Nie wszystkim taki stan rzeczy się podobał, ale nikt jakoś szczególnie nie narzekał - mówiła Gabriela Kuchna, dyrektor gogolińskiego 'Einsteina'. Podobnego zdania był też dyrektor gimnazjum w Strzeleczkach - Bernard Riedel, który stwierdził, że uczniowie chyba spodziewali się łatwiejszej części matematyczno-przyrodniczej. Mimo tego uczniowie, nawet ci, którzy nie zakuwali ostro byli dobrej myśli: - Dzisiaj było trudno, niektóre pytania były podchwytliwe. W sumie nie uczyliśmy się za dużo, no i stresowaliśmy się troszkę, ale bez przesady... Nie było źle. Teraz będziemy starali się dostać do technikum mechanicznego, najlepiej w Opolu albo Kędzierzynie - mówili Paweł, Krzysiek i Adam z III a z PG nr 2 w Krapkowcach. Ale w gronie gimnazjalistów były i specjalistki od przedmiotów ścisłych, które z zadowoleniem opuszczały salę po teście matematyczno-przyrodniczym: - Pierwsze wrażenie było takie, że wszystko wydawało się trudne, ale później, po przanalizowaniu zadań wcale nie było źle - relacjonowały na gorąco dwie Moniki - Rybczyk i Schindler z III c. - Ja dziś czułam się pewnie, bo interesują mnie przedmioty bardziej ścisłe, chciałabym się uczyć w drugim LO w Opolu, na profilu matematyczno-informatycznym, ale jeszcze zobaczymy - mówiła Monika Rybczyk. - Ja z kolei wybieram języki obce. Chciałabym się uczyć w dwujęzycznej klasie w ogólniaku w Otmęcie - mówi Monika Schindler.
 | Mimo, że egzamin kosztował młodzież trochę stresu i pracy, gimnazjaliści - według relacji dyrektora Jana Gołąba ze szkoły w Zdzieszowicach - mieli 'uśmiechnięte buzie'. I trzeba przyznać, że wszyscy z uśmiechem patrzą w przyszłość, planując dalszą edukację: - Wybieramy się do otmęckiego liceum - mówi Mateusz Bujkowski i jego koledzy - Kamil z III d, Michał z III a i Mateusz III f - wszyscy z krapkowickiej 'dwójki'. Wyniki egzaminu gimnazjaliści poznają 17 czerwca. My życzymy im, żeby tego dnia uśmiech był szerszy niż 26 i 27 kwietnia! Honorata Podżorska |