Zdzieszowice
Sesja absolutoryjnaChcieli odwołać burmistrza- Jestem totalnie zszokowany tym wnioskiem - mówił wzburzony burmistrz Zdzieszowic, Dieter Przewdzing, podczas sesji Rady Miasta 30 kwietnia, tuż przed głosowaniem w sprawie nieudzielenia mu absolutorium za wykonanie budżetu z 2004 roku.Zgodnie z przepisami (art. 18, ust.3 Ustawy o Samorządzie Gminnym) komisja rewizyjna opiniuje wykonanie budżetu gminy i występuje z wnioskiem do rady gminy w sprawie udzielenia lub nieudzielenia absolutorium burmistrzowi. Wniosek w sprawie absolutorium podlega zaopiniowaniu przez Regionalną Izbę Obrachunkową. Tym razem radni zgłosili wniosek o nieudzielenie absolutorium, co jest dość rzadką praktyką. Uchwała rady gminy w sprawie nieudzielenia burmistrzowi absolutorium jest równoznaczna z podjęciem inicjatywy przeprowadzenia referendum w sprawie odwołania burmistrza. Jednak w Zdzieszowicach żadne referendum nie będzie potrzebne - do nieudzielenia absolutorium Dieterowi Przewdzingowi zabrakło 1 głosu. Wymagana większość bezwzględna nie została uzyskana. Wniosek poparło siedmiu radnych, trzech było przeciw, a czterech wstrzymało się od głosu. Głosowało 14 radnych. Okazuje się, że Klub 'Razem dla Gminy' nie zawsze głosuje 'jak jeden mąż', nie zawsze jest przeciw burmistrzowi, a jego działania nie są zorientowane na wyeliminowanie włodarza. Być może ci, którzy wstrzymali się od głosu, wzięli pod uwagę opinię Regionalnej Izby Obrachunkowej, która uznała, że sprawozdanie burmistrza z wykonania budżetu zgadza się z brzmieniem uchwał, a podstawa merytoryczna wniosku absolutoryjnego budzi uzasadnione wątpliwości. A najważniejsze podstawy wniosku zdaniem Komisji Rewizyjnej to - przede wszystkim - nieodpowiednia gospodarka nieruchomościami (chodziło tu o kilka niewykorzystanych praw pierwokupu gruntów, pomimo posiadania środków, które ostatecznie zostały zamrożone) i sprawa budynku socjalnego oraz terenów sportowych przy Szkole Podstawowej nr 1 (obie inwestycje zbada prokuratura oraz rzecznik dyscypliny wydatków publicznych). Kolejną przesłanką do przedstawienia takiego wniosku był dla radnych wykaz podmiotów gospodarczych zwolnionych z podatku. Ich wątpliwości wzbudził fakt, iż są to od 3 lat wciąż te same instytucje, które - zdaniem radnych - niekoniecznie są w złej sytuacji finansowej. Dodatkowo jedynym kryterium umorzeń i zwolnień podanym przez burmistrza był 'ważny interes podatnika'. Brak szczegółowej dokumentacji w sprawie umorzeń i innych kwestii urzędowych był już wytykany przez kontrolę gospodarki urzędu przeprowadzoną niedawno przez RIO.Dyskusja, jaka wywiązała się podczas sesji, była wymianą konkretnych argumentów. Wyjaśnienia obu stron przed głosowaniem tym razem prowadzone były bez skakania sobie do gardeł. RIO w protokole z negatywnej oceny wykonania budżetu za 2004 rok potwierdziło część stawianych zarzutów, ale ich waga przy wykonaniu 97,3 % dochodu i 95,4 % wydatków była wątpliwa, by stawiać burmistrza przed nieudzieleniem absolutorium.- Nieudzielenie absolutorium za takie rzeczy jest co najmniej dziwne. Poczekamy, jak prokuratura oceni sprawę tego budynku, to zobaczycie, kto miał rację. Kto wtedy mnie przeprosi? Zresztą wystarczy byście państwo przeczytali ostatnie zdanie opinii RIO, merytoryczna podstawa budzi wątpliwości. Zrobicie jak uważacie - zakończył Dieter Przewdzing.- Wydajemy pieniądze zbyt lekką ręką. My jako radni jesteśmy tu po to, by strzec tych pieniędzy, szukać oszczędności. Przyglądamy się, jak są wydawane, pilnujemy, by było w porządku - mówili radni.Istota absolutorium to brak zastrzeżeń do prowadzonej polityki finansowej. Radni takie mieli, ale okazały się one zbyt błahe, by nieudzielić absolutorium. Była to już druga próba nieudzielenia absolutorium Dieterowi Przewdzingowi. Druga z identycznym skutkiem. Bogumił Bardzik |