Kamionek
Na skróty do KamieniaChcą czy nie chcą?W kwietniu do Wojewody Opolskiego wpłynęła skarga dotycząca działalności burmistrza Gogolina i tamtejszej rady. Skargę podpisało osiemdziesięciu mieszkańców Kamionka. Podobno większość z nich nie miała pojęcia, co podpisuje...
Zarzuty skierowane w stronę gogolińskiego samorządu bezpośrednio dotyczyły drogi (a raczej - jej braku) między Kamionkiem a Kamieniem Śląskim - wzdłuż płotu okalającego lotnisko. Aby dostać się do Kamienia, mieszkańcy Kamionka muszą jeździć okrężną drogą, nadrabiając - jak to napisano w skardze - '600 km drogi rocznie'. Poza tym, autor skargi obawia się, że Opolska Kuria Diecezjalna - właściciel terenu - nałoży 'piesze winiety' na tych, którzy przechodzą wydeptaną pod płotem ścieżką. Burmistrzowi zarzucono także, że 'sprzedał (kurii - red.) drogę przez byłe lotnisko'.
Władze Gogolina, jak i sołtys Kamionka zgodnie twierdzą, że - w miejscu, o którym mowa w skardze - drogi nigdy nie było. - Gmina nigdy nie sprzedawała żadnego terenu, a na tym miejscu nigdy nie było żadnej formalnej drogi - tłumaczył burmistrz, Joachim Wojtala. Kiedyś jeżdżono przez teren wojskowego lotniska, ale tą 'nielegalną' drogę szybko zamknięto, bowiem dochodziło na niej do wielu wypadków. Później, gdy teren lotniska został ogrodzony, mieszkańcy, by skrócić sobie drogę między dwiema wioskami, jeździli wzdłuż płotu i muru okalającego pałac w Kamieniu. Teraz kuria, właściciel gruntu, postawiła słupki. Podobno dlatego, że teren wzdłuż płotu lotniska był strasznie rozjeżdżany: - Zimą kierowcy aut rozjeżdżali drogę tak, że rowerem w ogóle nie dało się przejechać. Rowerzyści omijali to, co zostało po samochodach i droga robiła się coraz szersza - opowiada starszy pan, mieszkaniec Kamionka. Teraz już żaden samochód tam nie wjedzie. Można ewentualnie przejść pieszo lub przejechać jednośladem.
Cała afera, zdaniem rady jest grubo przesadzona, a podpisy pod skargą - sfałszowane. Dowodem na to, ma być fakt, że na zebraniach (w których uczestniczył też burmistrz) organizowanych w Kamionku, ze strony mieszkańców nie padło ani jedno słowo na temat spornej drogi. Zarówno burmistrz, jak i sołtys - Jan Szendzielorz twierdzą, że osoba, która złożyła skargę, wykorzystała w niej podpisy poza wiedzą tych, którzy się podpisali. Podpisy miały być zbierane na czystej kartce papieru, a dopiero później dopisano nad nimi treść skargi. - Mnie osobiście dotknęła sprawa wykorzystania 80 podpisów - nie dla kwestii starania się o budowę drogi, ale dla znieważenia Wysokiej Rady i burmistrza i podania nieprawdy do wojewody i NIK-u (skarga trafiła też do tej instytucji - red.) - mówił Joachim Wojtala. - Ci ludzie podpisywali się pod propozycją powstania drogi, a nie - pretensjami dotyczącymi działalności samorządu - dodawał. - Pan, który złożył skargę wypowiadał się w imieniu mieszkańców, ale ja - na dzień dzisiejszy wiem, że już dwie osoby chcą tego pana podać do sądu. Z czystą kartką zbierał podpisy, dopiero później pisał i nikt nie wiedział, że to będzie skarga. Ludzie się nie zgadzają z treścią pisma - twierdził sołtys Szendzielorz. Mało tego, mieszkańcy Kamionka w ogóle nie chcą żadnej drogi. - Ludzie z Kamionka są za chodnikiem, za ścieżką rowerową, ale nie są za drogą. Oni chcą przejść, albo rowerem przejechać. Oni nie chcą mieć drogi - kontynuował sołtys.
A co na to mieszkańcy? Waldemar Dambiec, mieszkający tuż przy spornej drodze nie podpisywał listy-skargi: - Nie dotarła do mnie taka lista, a nawet gdyby, to bym nie podpisał - tak samo, jak mój sąsiad. Uważam, że tutaj droga dla aut jest niepotrzebna i prawdziwej drogi tu nigdy nie było. Tyle lat już się jeździ dookoła... Poza tym, z tego co mi wiadomo, droga po której jeżdżą samochody nie mogłaby być w tym miejscu, bo za płotem ma być pas startowy. Podobno są przepisy, które mówią, że w pobliżu lotniska nie mogą jeździć samochody. Z kolei mieszkaniec Kamionka, chcący zachować anonimowość uważa, że powinno się umożliwić przejazd 'na skróty': - Jeżdżenie taki kawał to strata czasu i paliwa. Zwłaszcza, że jest gdzie zrobić krótszą drogę.
To, co wiadomo na pewno w kwestii drogi między Kamionkiem a Kamieniem to fakt, że nigdy nie przeszkadzano ludziom w przechodzeniu czy przejeżdżaniu rowerem. Wkrótce ma być tam budowana ścieżka rowerowa. Nie da się ukryć, że zapytani przez nas mieszkańcy Kamionka cieszą się z tej - na razie zaplanowanej - inwestycji: - Jakby nawet zrobili chodnik, będzie łatwiej jeździć - mówią.
Burmistrz Wojtala jest otwarty na propozycje mieszkańców i chętnie wysłucha ich pomysłów na rozwiązanie problemu: - Zamierzam się spotkać z wszystkimi, którzy podpisali się na liście dotyczącej budowy drogi (a właściwie - pod skargą - red.), jeśli tylko oni przyjmą moje zaproszenie, a jeżeli rada sołecka wystąpi z wnioskiem o budowę drogi, to obiecuję, że burmistrz się tym zajmie - zapewniał Joachim Wojtala. Aczkolwiek sołtys miał odmienne zdanie i już na samym początku swojej wypowiedzi dotyczącej drogi, listy i skargi powiedział: - Drogi nie będzie tam teraz i nigdy nie będzie. Ewentualnie może być ścieżka dla rowerów. Honorata Podżorska |