Piłka nożna
I liga juniorówSprawiedliwy remisPiłkarze MKS-u Gogolin nie zdołali zrewanżować się Polonii za jesienne lanie jakie otrzymali w Nysie. W tamtym pojedynku gogolinianie przegrali aż 0:6, natomiast tym razem obie ekipy pogodził remis. Nysanie zaprezentowali się bardzo solidnie na tle słabiej dysponowanych gospodarzy i nie pozwalali im na zbyt wiele. Bramkę dającą jeden punkt podopiecznym trenera Lisickiego zdobył Przemysław Landas.
Młodzi futboliści z Gogolina osłabieni brakiem ich kapitana - Tomasza Czernera, tylko w pierwszej połowie pokazali dobry futbol, choć i w tej części meczu nie ustrzegli się również błędów. Jeden z nich zakończył się utratą gola. Pojedynek rozpoczął się dosyć obiecująco dla gospodarzy, bowiem już w 4 minucie kapitalnym strzałem popisał się Piotr Klama. Stojąc tyłem do bramki gości w narożniku szesnastki, 'huknął' z obrotu, ale piłkę zmierzającą w samo okienko zdołał przenieść nad poprzeczką dobrze ustawiony bramkarz Polonii. Nie upłynęło dziesięć minut a Klama ponownie, tym razem z dystansu starał się zaskoczyć Wojciecha Folęgę, ale minimalnie chybił. Przez pierwsze pół godziny pojedynku przewagę mieli gogolinianie, lecz nie potrafili znaleźć recepty na pokonanie Folęgi. Goście sporadycznie kontratakowali, ale robili to na tyle szybko, że siali sporo zamieszania w szykach obronnych gospodarzy. W 18 minucie po jednej z takich akcji w dogodnej sytuacji znalazł się Kamil Niegiel, ale na szczęście fatalnie spudłował. Między 25 a 30 minutą dwukrotnie na listę strzelców miejscowej ekipy mógł wpisać się Przemysław Landas. Najpierw po silnym uderzeniu zza linii pola karnego piłka o centymetry minęła słupek bramki Polonii, a kilka chwil później po podaniu Michała Sapoka bramkarz gości obronił strzał Landasa z ostrego kąta. Impetu starczyło gogolinianom na pół godziny. W ostatnim kwadransie gra się wyrównała, a do głosu coraz bardziej zaczęli dochodzić przyjezdni. Jeszcze w 34 minucie Michał Sapok mógł zapytać bramkarza gości, w który róg bramki ma skierować piłkę, ale zamiast zdecydować się na strzał z pierwszej piłki, próbował ją przyjąć na linii 5 metrów, a ta odskoczyła mu od nogi i padła łupem jednego z obrońców. Sytuacja ta zemściła się niemal natychmiastowo. Piłkę przed szesnastką gości stracił Marcin Czechór, a z szybką kontrą prawą stroną pognał na bramkę Kamil Niegiel. Zawodnik drużyny gości przebiegł połowę boiska wygrywając pojedynek biegowy z Andrzejem Kochanowskim i z linii końcowej boiska dograł futbolówkę do stojącego przed bramką Grzegorza Krasnodębskiego. Napastnik Polonii dopełnił jedynie formalności trafiając z najbliższej odległości do siatki. Kibice jedenastki z Gogolina nie musieli czekać zbyt długo na wyrównanie. Zaledwie 4 minuty po utracie bramki z prawej strony mocno zacentrował w kierunku bramki gości Michał Sapok, a nadbiegający w towarzystwie Daniela Jeżewskiego Przemysław Landas pięknym strzałem głową wyrównał stan meczu. W pierwszej połowie mimo posiadanej inicjatywy, gogolinianie razili zbyt dużą ilością straconych piłek i nonszalancją w grze. W przerwie Maciej Lisicki zwrócił na to uwagę swoim zawodnikom, ale po zmianie stron gracze MKS-u zagrali... dużo gorzej. Zaraz po gwizdku rozpoczynającym drugą połowę prowadzenie dla przyjezdnych mógł zdobyć Daniel Jeżewski, ale Przemysław Wnuk był na posterunku. W 65 minucie stuprocentowej akcji nie zamienił na gola Kamil Niegiel, po tym jak łatwo ograł dwóch obrońców Gogolina i stanął oko w oko z bramkarzem MKS-u. Kwadrans przed końcem spotkania Jeżewski ponownie stanął przed szansą pokonania Wnuka, ale tym razem Andrzej Kochanowski w porę zdążył go powstrzymać. Grający pressingiem futboliści z Nysy, długo nie pozwalali gospodarzom na przygotowanie akcji. Dopiero w końcowych minutach kilkakrotnie było gorąco pod bramką Folęgi. Dwa razy z dystansu strzelał Piotr Klama, ale nie trafiał między słupki. Również Marcin Grzesica i Michał Sapok nie potrafili pokonać dobrze spisującego się bramkarza z Nysy. Goście przy odrobinie szczęścia mogli wywieźć komplet punktów z Gogolina, ale najlepszy w ich ekipie Niegiel minimalnie spudłował po zbyt krótkim wybiciu piłki przez Kochanowskiego. W konfrontacji MKS-u Gogolin z Polonią Nysa padł więc wynik remisowy, który z pewnością nie skrzywdził żadnej z drużyn.
 | MKS Gogolin - Polonia Nysa 1:1 (1:1) 0:1 Krasnodębski-35, 1:1 Landas-39.
MKS Gogolin: Wnuk - Mucha, Kochanowski, Niezgoda, Pandel (39. Ochmański), Czechór, Grzesica, Wojciechowski, Landas (66. Siama), Klama, Sapok. Trener: M. Lisicki.
Polonia Nysa: Folęga - Grabowiecki, Rudkiewicz, Duda, Jakimczyk, Jeżewski, Kuzeń, Niegiel, Gęsior, Sikora (80. Gramala), Krasnodębski (50. Bodziony).
Sędziował: K.Witkowski (Ozimek).
/raul/ |