

 | JEDYNKA / E-KURIER |  |
|
|
 | PODATEK |  |
|
|
 | EXTRA |  |
|
|
 | KALENDARIUM |  |
|
|
 | LISTA WYSYŁKOWA |  |
|
|
 | KURIER TOP 5 |  |
Najczęściej czytane Tematy Kuriera

Najlepiej oceniane artykuły z Kuriera przez Internautów

|
|
|
|  |  |

| 
WywiadSzymon Wydra. Idol z pacyfką
W ramach imprezy Kufelek 2003 gwiazdą sobotniego wieczoru był Szymon Wydra z zespołem Carpe Diem. Jak to przy rockowych imprezach bywa i ta rozpoczęła się z opóźnieniem. Szymon Wydra nie chciał się zgodzić na występ jeśli murawa stadionu nie zostanie udostępniona publiczności. Jak nam powiedział: '... nie przyjechałem tu grać poezji, ja lubię mieć kontakt z fanami'. Sprawę rozwiązano za pomocą barierek przed sceną, które chwilę później całkowicie zlikwidowano. Wiadomo, że koncerty rockowe są imprezami wyższego ryzyka i najważniejsze jest bezpieczeństwo zgromadzonych. Jednakże podczas koncertu Szymona wszyscy bawili się kulturalnie. Występ Carpe Diem trwał ok. półtorej godziny. Usłyszeliśmy największe przeboje grupy np.: 'Pozwól mi lepszym być', 'Teraz wiem' oraz 'Marzeń nigdy dość'. Zagrali bardzo dobrą wersję 'Zegarmistrza światła' oraz ku wielkiemu rozbawieniu na sam koniec 'Domowe przedszkole' i 'Pan tik-tak'. Po koncercie kto chciał to otrzymał autografy lub dedykację (tylko jeśli prędzej zakupił po promocyjnej cenie album zespołu). Trzeba przyznać, że byliśmy świadkami dobrego występu, który na długo zapadnie w pamięci fanom Szymona.Szkoda, że takie koncerty są rzadko organizowane na terenie naszego powiatu. Może kiedyś to się zmieni, ale mam nadzieję, że nie są to tylko pobożne życzenia. Poniżej zamieszczamy wywiad z Szymonem Wydrą.
 | Sasza: Czy podobało się Tobie i zespołowi w Gogolinie i jaka była publiczność?Szymon Wydra: Tak, podobało mi się i to nie jest żadna kurtuazja z mojej strony, naprawdę mi się podobała publika.Widać było, że reagują na to, co mam im do powiedzenia, więc wypada być szczęśliwym.Najważniejsze jest to, żeby śpiewać tak by ludzie słuchali; w ich oczach widziałem zrozumienie tego co ze mną śpiewają. Oni są sensem tego, co robimy i naprawdę nie chce się nam schodzić ze sceny.Sasza: Fani są waszym napędem, dla nich gracie?Szymon: Tak są naszą sprężyną, która pozwala nam w nich celować. To jest taka nie opisana satysfakcja, że nawet nie masz pojęcia. Jeżeli widzę ludzi, którzy tłumnie śpiewają i nie mechanicznie tak, że nie nauczyli się piosenki na zasadzie pacierza czy wyliczanki prawda, że głupawo odśpiewują a chodzi tylko, że ze zrozumieniem.Sasza: Wczuwają się w tą rolę?Szymon: Właśnie to jest to, o co mi chodzi.Sasza: Czy swoimi tekstami chciałbyś coś przekazać fanom nie tylko młodym ale i starszym, bo masz publikę w różnym przedziale wiekowym?Szymon: Więc właśnie, wiesz bardzo sobie to cenię jako duży plus, bo zauważyłem to, że nie ma konkretnego targetu wiekowego na naszych koncertach. Jest tak dosłownie od małych dzieci do bardzo wiekowych osób i jest cudownie z tego powodu, bo taka starsza osoba będąc w domu i słysząc ogłoszenie w radiu albo widząc plakaty na ulicy, że Szymon Wydra i Carpe Diem przyjadą do jego rodzinnej miejscowości dawać koncert, nie myśli sobie tak, a poszłabym na ten koncert ale tam będą sami 'gówniarze', nie - on się nie wstydzi, że będzie tam większość młodych ludzi i przychodzi tak samo młodzież i nie myśli sobie w ten sposób: A poszedłbym ale tam będą tylko 'staruchy', nie, nie. Wiesz jak byś się mnie spytała, dla kogo gramy dla kogo jest nasza muzyka, wtedy nie wiedziałbym co tak naprawdę odpowiedzieć. Wiem tylko, że to co gramy nie jest dla wszystkich. Ta muzyka jest dla tych, co potrzebują optymizmu.Sasza: Czy chcą zrozumieć to co masz im do przekazania?Szymon: Chcę w moich tekstach przekazać uśmiech, wiarę w siebie.Sasza: A jak radzicie sobie na ciężkim, zatłoczonym rynku muzycznym?Szymon: Rzeczywiście jest dużo kapel, dużo podmiotów wykonawczych tak zwanych. Narazie sobie dobrze radzimy, bo widać frekwencję i jest okay, mamy co robić na szczęście. Ubolewam nad tym, że masa fantastycznych ludzi gra po weselach, gra na statkach, promach. Obija się po świecie nie robi tak naprawdę tego, co kocha do końca.Sasza: Co sądzisz o kapelach podwórkowych, które chciałyby się przebić aby zaistnieć na rynku muzycznym, ale uniemożliwiają im to ludzie wyżej postawieni? Czy jest na to jakiś sposób, by być na tyle odważnym tak jak TY i wystąpić w 'IDOLU' czy w 'SZANSIE NA SUKCES'?Szymon: Najważniejsze jest to by mieć pomysł na siebie.Sasza: Czyli poprostu być sobą?Szymon: Tak, być sobą, ale mieć jakieś konkretne wytyczone plany w życiu, by naprawdę za wszelką cenę do nich dążyć. Wszystko inne zostawić na boku, po to, żeby sobie później nie pluć w brodę jak się nie uda. Ja położyłem szkołę, położyłem niemalże kontakty z rodziną, która teraz wie, że znalazłem pomysł na siebie, przynajmniej przez chwilę.Sasza: Odnalazłeś się?Szymon: Tak, mam taką szansę i rozpatruję to w kategorii Cudu, bo naprawdę wiem jak beznadziejnie jest w tym kraju.Cieszę się, ale nie podniecam, mam do tego wszystkiego dystans.Sasza: Czy jesteś realistą?Szymon: Tak jestem optymistycznym realistą. Jeśli chodzi o kapele jak wspomniałaś, to nie ma takiej kapeli, która nie miałaby szansy. Okay wszystkie mają szansę, przecież Carpe Diem ma 11 lat, a dopiero w tym roku to wszystko wybuchło, ale gdybym ja myślał, że nie ma na to szansy powodzenia - Chwytaj Dzień - Carpe Diem, to po dwóch latach działalności rozwiązałbym zespół i w ogóle zmienił pasję.Sasza: A jednak nadal trwacie.Szymon: Tak, dlatego to jest właśnie dowód na to, że każdy ma szansę, są różne dojścia. Najważniejsze jest to, żeby spróbować dojść do celu i nierozpychać się łokciami z naszej strony, nie robiąc nikomu krzywdy. Czyli nie 'lizać tak zwanych snobistycznych tyłków'. Nie wchodzić w układy, wtedy dopiero satysfakcja jest gwarantowana, bo jeśli znajdziesz się w takim układzie i w takim miejscu, gdzie wszyscy chcą cię słuchać itd. i tylko ty wiesz, że jest ten układ, to tylko ty się wtedy męczysz, jesteś sam w tym przysłowiowym 'gównie' jeżeli jesteś wrażliwy.Sasza: Ukazała się wasza pierwsza płyta 'Teraz Wiem', ukażą się kolejne, czy styl grania pozostanie ten sam, czy zamierzacie go zmienić?Szymon: Nie jesteśmy aktorami, nigdy nie gramy tak jak wiatr zawieje. Mamy pomysł na siebie i to jest nasza muzyka. Nie mogę zmieniać nagle frontu. Powiedzmy, że na scenie stoją dwie osoby przy mnie i jedna osoba mówi, że nasza muzyka jest przepiękna, a druga mówi, że jest beznadziejna, to ja nie mogę nagle zmienić frontu, żeby przypodobać się tej drugiej osobie, ponieważ ta pierwsza przestanie mnie szanować. O gustach się nie rozmawia. Z reguły poprostu się podoba i to jest to,co widać na koncertach - cudownie. Na pewno będzie to muzyka rockowa i napewno będzie to muzyka melodyjna. Zawsze stawiałem na melodię w muzyce rockowej. Ktoś mówił mi, że muzyka rockowa nie ma szans, a ja mówię, że ma bardzo duże szanse poprzez melodię.Sasza: Sądzisz, że granie jest uzależnione od nas i melodii?Szymon: Tak, to jest prawda.Dziękuję za rozmowę.
Sasza Baristow, RG |
Do tego artykułu nie ma jeszcze
komentarzy.

| |
|
|
 | FORUM |  |
|
|
 | OCEŃ TEN ARTYKUŁ |  |
Możesz ocenić ten artykuł. Wybierz ocenę - czym wyższa tym lepsza.
1 2 3 4 5 6
 |
|
|
 | KURIER 11 |  |
|
|
|
|