Krapkowice
ul. Ks. DuszyKpina nie plac zabaw- Mieszkam w okolicach ul. Ks. Duszy. Moje starsze dziecko miało się gdzie bawić, młodsze boję się wypuszczać na - pożal się Boże - plac zabaw mieszczący się przy parkingu Chespy - mówiła matka dwójki kilkuletnich synów.
 | - Kiedyś było 'miasteczko ruchu'. Jakie by ono nie było, dzieci mogły się tam bawić. Plac zabaw był jasny, w miarę czysty i kiedy wyglądałam przez okno, widziałam chłopców. Teraz boję się wypuszczać ich w te krzaki kilka metrów dalej. Owszem, teren z chwastów wykarczowano, ale co z tego, skoro całe to siano po koszeniu zostało? A poza tym - jest tam okropnie brudno! Wszędzie walają się papiery, folie itp. Ale i tak najgorsze jest to, że baszta do zabaw stoi metr od ulicy, a za nią rozciągają się krzaki, czyli - po obu stronach niebezpieczeństwo. Niestety, nie wystarczy tylko przestawić zabawek i postawić ławki w krzakach! A swoją drogą, na tej ławeczce, dość dobrze schowanej, wieczorami imprezują nieco starsze, kilkunastoletnie dzieci i to one najprawdopodobniej zostawiają po sobie śmieci. Jeśli to ma być miejsce dla najmłodszych, to powinno być tam przede wszystkim bezpiecznie, nie wspomnę już, że czysto! A to coś, co jest na Ks. Duszy to kpina i z rodziców, i z dzieci! I uważam, że jeśli nikt nie zamierza nic z tym zrobić, to lepiej usunąć ten pseudo-plac zabaw, żeby nie kusił dzieciaków - denerwowała się Czytelniczka. wysłuchała HON |