Listy do redakcji
Miejsca w komisjachZarobek dla wybranychChciałem jeszcze poruszyć temat referendum unijnego. Jednak wcale nie chodzi mi o wynik głosowania, ani o frekwencję. Piszę w sprawie doboru ( a raczej niedoboru) ludzi do komisji obwodowych. Jestem osobą bezrobotną, pomimo wyższego wykształcenia. Jeszcze w kwietniu z ogólnopolskiej gazety dowiedziałem się, że do połowy maja jest czas na zgłaszanie się kandydatów do obwodów wyborczych, którzy w dniach referendum unijnego zasiądą w komisjach. Następnego dnia udałem się w tej sprawie do urzędu w Krapkowicach. Jakież było moje zdziwienie, gdy dowiedziałem się, że lista chętnych już jest zamknięta i to partie wystawiają swoich kandydatów. Ja rozumiem, że taka sytuacja może mieć miejsce przy wyborach parlamentarnych czy samorządowych, ale dlaczego przy takich okazjach, jak ogólnonarodowe referendum, nie daje się okazji do zarobienia paru groszy rzeszom młodych, wykształconych bezrobotnych. Wiem, że w komisjach zasiadali ludzie z etatami, którzy mają jakieś źródło utrzymania. A dla mnie te 200 zł to byłby spory zastrzyk finansowy. Teraz pozostaje mi liczyć na babciną rentę. Bezrobotny wnuk |