Krapkowice
BiesiadaPrzy złotym trunkuW piątkowy wieczór na placu Eichendorfa w Krapkowicach odbyła się impreza z cyklu Spotkań Tyskich.
 | Pod niewielkim zadaszeniem siedziały tłumy ludzi. Ci, dla których tam nie starczyło miejsca, szukali jakiejkolwiek ochrony przed deszczem. O to, by każdy miał kufel piwa w ręce dbali uwijający się barmani i kelnerzy. Spotkania Tyskie były jednak nie tylko okazją do wypicia piwa. Przy okazji w niewielkim, ale pełnym eksponatów muzeum można było poznać historię browaru w Tychach. Dla tych, którzy bardziej niż historię wolą dreszczyk emocji, przygotowana była strzelnica. Dla miłośników sportu - kręgielnia, która z powodu deszczu nie cieszyła się - niestety - zainteresowaniem. Za to w długiej kolejce ustawiali się ci, którzy chcieli się sportretować. Zapłatą za namalowanie portretu wcale nie były pieniądze, ale tzw. 'tysiaki' (etykiety z butelek po Tyskim) lub kapsle. Pieniędzmi trzeba było płacić na stoiskach gastronomicznych, których - pewnie ze względu na to, że piwo na 'pusty żołądek' szkodzi, było sporo. Wszystkim gościom Spotkania Tyskiego czas umilał zespół muzyczny. Najbardziej odważni, mimo wody kapiącej na głowy, poderwali się do tańca. Nawet ulewny deszcz nie przestraszył miłośników piwa i dobrej zabawy. HON |