

 | JEDYNKA / E-KURIER |  |
|
|
 | PODATEK |  |
|
|
 | EXTRA |  |
|
|
 | KALENDARIUM |  |
|
|
 | LISTA WYSYŁKOWA |  |
|
|
 | KURIER TOP 5 |  |
Najczęściej czytane Tematy Kuriera

Najlepiej oceniane artykuły z Kuriera przez Internautów

|
|
|
|  |  |

| 
Temat Kuriera
W Zdzieszowicach głośno o grupowych zwolnieniach z koksowniCzarne chmury nad koksowniąOd dwóch tygodni po Zdzieszowicach krążą pogłoski o grupowych zwolnieniach z zakładów koksowniczych. Plotki stały się głośne, kiedy w jednym z ogólnopolskich dzienników ukazał się artykuł dotyczący planowanych zwolnień we wszystkich zakładach należących do koncernu Mittal Steel.
 | Zdzieszowice od kilku dni żyją głównie tym tematem. Na ulicach nie trudno spotkać osoby, które słyszały o planowanych zwolnieniach. Wszyscy nasi rozmówcy pragnęli jednak zachować anonimowość, czemu nie należy się dziwić, skoro w Zdzieszowicach prawie każdy związany jest pośrednio lub bezpośrednio z koksownią. - Z tego co się mówi, to chcą zamknąć kilka baterii na raz. Szykuje się zatem kilkaset zwolnień. Hinduski właściciel od 1 lipca ma wolną rękę w zakładzie i w ciągu czterech dni podjął decyzję o nie remontowaniu starych baterii, tylko zwalnianiu pracowników. Nawet te piece, które de facto nie działają, ciągle są podgrzewane, żeby ludzie nie zaczaili i nie było paniki, ale ludzie i tak szepczą. W planie było, że wygaszą dwie stare baterie, a tu nagle decyzja, że nie będzie remontu dwóch innych, tylko też gaszenie. A najgorsze jest to, że nie podpisano żadnego pakietu socjalnego, czyli nawet odpraw nikt nie dostanie - mówi młody mieszkaniec Zdzieszowic.Jego kompan mniej przebierał w słowach. - Kumple cieszyli się, bo dostali umowy na stałe. Nabrali kredytów i teraz się boją zwolnień. Moim zdaniem zakłady normalne mogłyby działać, ale słyszałem, że ostatnio 'Pan Beżowy' (właściciel Mittal Steel - red.) pozrywał wszystkie kontrakty i jakaś inna koksownia ze Śląska je przejęła. Ostatnio pojawił się kontrahent z Niemiec, ale 'Beżowy' zaświecił taką ceną, że panowie pojechali do 'Reichu' z powrotem. Nawet ludzie pracujący tutaj na zimę kupowali koks w Wałbrzychu, bo zdzieszowicki jest tak drogi. Tacy są właśnie kapitaliści.Do kwestii ewentualnych zwolnień bardziej sceptycznie podchodzi jeden ze spotkanych pracowników. - Jeżeli będą jakieś zwolnienia, to tylko pracowników z tych wewnętrznych firm, które działają na terenie koksowni. Za rok ma być uruchomiona nowa bateria, a do tego czasu pracownicy przejdą na inne wydziały, gdzie są jeszcze miejsca. Poza tym w ciągu dwóch lat na emeryturę ma przejść około dwustu pracowników - zauważa Tomasz, od blisko dziesięciu lat pracujący w koksowni. Aktualnie kierownictwo koksowni, jak i pozostali działacze związkowi nie chcą zająć oficjalnego stanowiska w tej sprawie. - Nie ma jeszcze jednoznacznej decyzji, co do dalszej perspektywy funkcjonowania koksowni. Prezes nadal uzgadnia z właścicielem szczegóły odnośnie ewentualnego ograniczenia produkcji. Na dziś wszystko gra. Ważne jest, jakie będą decyzje długofalowe, musi pojawić się program uzdrowienia sytuacji i od niego zależy, jakie będą ewentualne konsekwencje - poinformował nas Joachim Korzeński - przewodniczący Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Pracowników Zakładów Koksowniczych Zdzieszowice sp. z o.o.W piątek udało nam się też porozmawiać z innym z działaczy związkowych, który w rozmowie z nami także wypowiadał się w uspokajających tonach. Ze względu na brak autoryzacji, nie ujawniamy nazwiska naszego rozmówcy. - Jeżeli mają być grupowe zwolnienia - ustawa mówi wyraźnie, że dyrekcja musi 45 dni wcześniej uprzedzić o takiej decyzji związki. A ze strony dyrekcji nie było na razie takiego ruchu. Faktem jest, że bateria nr 10 będzie wygaszana i wyburzona, ale choćby ze względów ekonomicznych i komfortu pracy to jest bardzo dobra decyzja. Ta bateria postawiona w 1975 roku już się sypała, była najgorsza pod względem eksploatacyjnym i parametrów technicznych. Ludzie tam mieli straszne warunki pracy. Szczególnie latem musieliśmy tam dawać podwójne obsady, bo ludzie z gorąca nie wytrzymywali. Dla porównania te nowe - baterie 7,8 - to jest komfort. Tam są klimatyzowane kabiny maszynistów, komputerowe sterowanie - mówi.Aktualnie zakłady koksownicze w Zdzieszowicach zatrudniają 2600 osób. Ubiegłoroczny rok był dla zdzieszowickiej koksowni rekordowy pod względem finansowym. Zyski zakładu ukształtowały się na poziomie około 1,4 mld zł. Ten rok zapowiada się już znacznie gorzej. Na rynkach światowych produkcję stali obniżono o 20 %, tak więc znacznie zmalało zapotrzebowanie na koks do produkcji surówki.Pogłoski o grupowych zwolnieniach pojawiły się m. in. po artykule w jednym z ogólnopolskich dzienników. Tekst dotyczył koncernu Mittal Steel, do którego należy także zdzieszowicka koksownia. Mittal Steel jest koncernem o zasięgu globalnym. Wszędzie tam, gdzie koncern ma zakłady pojawiła się wytyczna, że należy zredukować o 20 % stan załogi. Nasz rozmówca stwierdza, że decyzji tej nie należy w równym stopniu odnosić do wszystkich zakładów koncernu i traktować jako ostateczność. - Zrobiliśmy tak głęboką restrukturyzację w latach 1996-97, że nie musimy teraz tego robić. Jest taki wskaźnik - 0,65 pracownika na wyprodukowane 1000 ton koksu w skali rocznej - i ten wskaźnik mamy najlepszy w Polsce. Wcześniej zredukowaliśmy o 380 osób załogę w ramach hutniczego pakietu. Były wynegocjonowane tak dobre warunki, że niektórzy sami zabiegali o to, żeby pójść na ten hutniczy pakiet socjalny. Pracownicy odeszli z zakładu na 2-3 lata przed nabyciem uprawnień emerytalnych, ale dostali takie pieniądze, jakby już byli na emeryturze. Dodatkowo dostali wysokie odprawy - stwierdza.Obawy przed zwolnieniem wyrażają też pracownicy biurowca. Podobno z jednego tylko wydziału ma odejść ponad sto osób. Zdaniem działacza związkowego na dziś nic nie wskazuje na to, by w najbliższym czasie doszło do grupowych zwolnień. - Przykładowo w dziale kadr pracowało kiedyś więcej osób. Redukcja polega na regularnych odejściach i nie zatrudnianiu nowych pracowników. Jeśli jakaś pani odeszła, to się po prostu nie zatrudniało następnej kadrowej. To jest bezkonflikonfliktowa restrukturyzacja. To prawda, że rynkach światowych obniżono produkcję stali i aktualnie jest marny popyt na koks. Trudno w tej sytuacji trzymać starą baterię. Po wyłączeniu baterii nr 10 planujemy załogę rozdzielić po innych wydziałach. Na wszystkich brygadach były jakieś wakaty. Ludzi brakuje na wydziale P2 - starych baterii czy na wydziale kolejowym. Teraz jest okazja to uzupełnić. W sierpniu przyszłego roku ma być uruchomiona nowa bateria. Jeżeli zwolnimy teraz czterdzieści osób z wyłączonej baterii, to przecież za rok nie będziemy od nowa zatrudniać. Nie możemy przeszkolonych pracowników się pozbyć. Na wydziałach jest automatyzacja, robotyzacja, tu muszą być zatrudnieni ludzie wykwalifikowani. Nowy pracownik nawet w dwa lata tego nie opanuje. Na dziś nie ma więc zagrożenia zwolnień grupowych. Trudno o prognozy długoterminowe. Ten rok jest słaby, ale już wiele takich kryzysów przeżyliśmy i potem doszliśmy do pełnej zdolności produkcyjnej znowu - uspokaja nasz rozmówca.W poniedziałek 11 lipca do godzin popołudniowych trwało spotkanie przedstawicieli sześciu związków pracowniczych działających na terenie zakładów koksowniczych. O ewentualnych rozstrzygnięciach i ostatecznych decyzjach odnośnie zakładów koksowniczych będziemy informować w jednym z najbliższych numerów Kuriera.
Artur Jackowski |
| |
zdzieszowice
|
|
 | FORUM |  |
|
|
 | OCEŃ TEN ARTYKUŁ |  |
Możesz ocenić ten artykuł. Wybierz ocenę - czym wyższa tym lepsza.
1 2 3 4 5 6
 |
|
|
 | KURIER 108 |  |
|
|
|
|