

 | JEDYNKA / E-KURIER |  |
|
|
 | PODATEK |  |
|
|
 | EXTRA |  |
|
|
 | KALENDARIUM |  |
|
|
 | LISTA WYSYŁKOWA |  |
|
|
 | KURIER TOP 5 |  |
Najczęściej czytane Tematy Kuriera

Najlepiej oceniane artykuły z Kuriera przez Internautów

|
|
|
|  |  |

| 
Krapkowice
OdraSkazani na zalanieOsiem lat po wielkiej powodzi z 1997 roku, w Krapkowicach oraz okolicach miasta nadal nie podjęto żadnych działań związanych z poprawą stanu ochrony przeciwpowodziowej. Dzisiejsza wielka fala mogłaby zalać nie tylko Krapkowice, ale nawet i Gogolin. Prace związane z ochroną przeciwpowodziową przeprowadzane są głównie w ramach rządowego 'Programu dla Odry 2006'. Próżno jednak tam szukać informacji dotyczących inwestycji na wysokości Krapkowic.W 2001 roku Hydroprojekt Wrocław opracował 'Koncepcję ochrony przed powodzią doliny rzeki Odry w rejonie Krapkowic. Wspomniana koncepcja zakłada przede wszystkim zwiększenie przepustowości powodziowej poprzez maksymalne udrożnienie przekrojów mostowych na Odrze oraz budowę 'suchego' kanału ulgi dla wód powodziowych. - Krapkowice mają najbardziej niekorzystny układ, jeśli chodzi o przekroje mostowe. Te dwa mosty mają za małe światła, przez co poważnie nadpiętrzają poziom wodny, podnosząc go o 1-2 metry. W 1997 r. w rejonie Krapkowic powstało jezioro, bo mosty zatrzymywały wodę. Jest potrzeba wybudowania estakady w nasypach drogowych i kolejowych mostu - przyznaje Józef Kałuża z Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej, Inspektoratu Inwestycyjnego w Opolu.- Światła mostów trzeba poszerzyć do około 400 metrów. Trzeba też zbudować suchy kanał ulgi, który na pewnym odcinku mógłby być wykorzystany do celów rekreacyjnych, na przykład 500 m toru kajakowego mogłoby tam znajdować - dodaje. Temat niedrożności powodziowej doskonale znany jest też kierownikowi stopnia wodnego w Krapkowicach. - Problem polega też na tym, że po wybudowaniu jazu w Koźlu trzykrotnie zwiększono przepustowość węzła kozielskiego. Kiedyś woda rozlewała się w gminie Cisek i Bierawa, a teraz na odcinku Racibórz-Koźle zrobiono obwałowania. Podwyższona woda przy otwartym Koźlu, gwałtownie popłynie w stronę Krapkowic, a tu jest wąskie gardło. Woda tutaj natrafi na opór. Ale jak woda tutaj się rozleje, zaoszczędzone będą Opole czy Wrocław - zauważa Krystian Klemens.Gdyby dziś przez Krapkowice przetoczyła się fala powodziowa z 1997 roku, żywioł wywołałby jeszcze większe spustoszenie niż osiem lat temu. Ogromna masa wody z jeszcze większym impetem wdarłaby się wgłąb lądu. - Ta woda po prostu zatrzymałaby się na Krapkowicach. I albo się rozleje na lewą stronę - Borek, Żużela, Żywocice itd., albo przeleje się do niecki gogolińskiej, a wtedy to byłaby nieobliczalna katastrofa. Gogolin leży w dolinie i mógłby zostać całkowicie zalany. Kiedyś Odra była na 5 kilometrów szeroka. Gold czy wyrobiska przy autostradzie to po prostu pozostałości po starym dorzeczu. W 1997 roku Odra po prostu wróciła do swojego dawnego koryta - mówi Krystian Klemens. Kierownik stopnia wodnego w Krapkowicach denerwuje się, że miasto nadal nie ma opracowanej i zatwierdzonej koncepcji programowo-technicznej dotyczącej poprawy stanu ochrony przeciwpowodziowej. - Decydenci albo o Krapkowicach zapomnieli albo celowo chcą nas skazać na zalanie. W Krapkowicach jest zrobione to, co było 100 lat temu. Jest jeszcze gorzej niż przed 1997 rokiem, bo doszedł wiadukt autostrady koło Rogowa, który też hamuje wodę - zaznacza. Klemens ma nadzieje, że plany dotyczące ochrony Krapkowic w końcu zaczną być realizowane.- Ostatnio w końcu zaczęto o Krapkowicach mówić głośniej. Może coś się wreszcie ruszy w tym temacie, bo wstępne plany już są. Trzeba je tylko zatwierdzić. Patrząc od góry rzeki, most drogowy musiałby być poszerzone po prawej stronie, natomiast most kolejowy o jakieś 140 metrów należałoby przedłużyć z lewej. Tam, gdzie dziś na dole w Otmęcie płynie niewielki kanalik, powstałby szeroki na kilkadziesiąt metrów kanał ulgi. Musimy mieć taki wentyl bezpieczeństwa, żeby masy wody mogły sobie swobodnie przepłynąć. Podczas ostatniej powodzi miasto było przecięte na pół. Droga wojewódzka pomiędzy Krapkowicami a Otmętem była całkowicie zalana. Teraz na tej drodze musiałby powstać dodatkowy most nad kanałem. Cały plac zabaw byłby cofnięty, zaś wał który w tej chwili znajduje się przed ogródkami działkowymi, byłby przeniesiony w pobliże kanału ulgi. Jak plany kanału doszłyby do realizacji, działki musiałyby zniknąć. Zresztą na terenach zalewowych nic się nie powinno budować - mówi Klemens.Zaniepokojene brakiem jakichkolwiek działań związanych z poprawą stanu ochrony przeciwpowodziowej Krapkowic są też władze lokalne. W lutym tego roku Urząd Miasta i Gminy Krapkowice wystosował oficjalne pismo z propozycjami niezbędnych przedsięwzięć na wysokości Krapkowic. Pismo trafiło m.in. do wojewody i marszałka opolskiego, Wojewódzkiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych oraz Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej. To właśnie ta ostatnia instytucja miałaby być wiodącą jednostką w opracowaniu i zatwierdzeniu koncepcji programowo-technicznej dla Krapkowic. Dokumentacja ta jest niezbędna choćby ze względu na konieczność przygotowania przez UMiG planu zagospodarowania przestrzennego. Gmina wyraziła też chęć partycypacji w kosztach opracowania koncepcji (wstępnie UMiG Krapkowice zadeklarował przeznaczyć na ten cel 60 tys. zł). W ubiegłym tygodniu zadzwoniliśmy do siedziby RZGW we Wrocławiu, by dowiedzieć się, czy poruszonym w piśmie sprawom nadano już jakiś bieg. Niestety informacje płynące z RZGW nie mogą napawać optymizmem. Ale trudno o jakiekolwiek deklaracje, skoro przedstawiciel RZGW dopiero od nas dowiedział się o piśmie. - Zajmuję się inwestycjami i do mnie takie pismo nie dotarło. W programie Odra 2006 rzeczywiście nie ma ujętych Krapkowic. W tej chwili dla Odry 2006 głównym zadaniem jest budowa zbiornika Racibórz. Jak zostanie wybudowany ten zbiornik to znikną też problemy Krapkowic, bo on przejmie ogromne ilości wody w czasie powodzi. Nie tragizujmy, nie mówmy, że Krapkowice są skazane na zalanie. Nie wiem, czy to kogoś pocieszy, ale Wrocław też jeszcze nic nie ma zrobionego i jak będzie powódź to Wrocław jeszcze bardziej ucierpi niż przed ośmioma laty. Wszystko rozbija się o finanse. Próbujemy pozyskać środki z funduszy unijnych. Wypada mieć nadzieję, że nasze wnioski znajdą poparcie - poinformował nas Roman Górecki, zastępca dyrektora ds. inwestycji.A nam jak na razie nie pozostaje nic innego jak bacznie obserwować prognozę pogody i liczyć na Opatrzność. Artur Jackowski |
Do tego artykułu nie ma jeszcze
komentarzy.

| |
krapkowice
|
|
 | FORUM |  |
|
|
 | OCEŃ TEN ARTYKUŁ |  |
Możesz ocenić ten artykuł. Wybierz ocenę - czym wyższa tym lepsza.
1 2 3 4 5 6
 |
|
|
 | KURIER 109 |  |
|
|
|
|