Góra Świętej AnnyPielgrzymka motocyklistówW niedzielę, 31 lipca Góra Świętej Anny przeżyła prawdziwy najazd stalowych rumaków. Ponad 200 motocykli z Opolszczyzny, Górnego i Dolnego Śląska, z Rzeszowa i Warszawy, a także z Czech i Niemiec, przyjechało na Górę Świętej Anny na doroczną pielgrzymkę. Organizatorem zjazdu jest grupa zapaleńców z Raciborza, który położony jest w województwie śląskim, ale należy do diecezji opolskiej. Wsród motocyklistów nie zabrakło księdza w koloratce na harleyu oraz grupy motocyklowej OKR Rider z Krapkowic, która zawsze licznie uczestniczy w motocyklowych imprezach. Na Górze Świętej Anny pojawiło się też kilka kobiet, które przyjechały tu na własnych maszynach. O godzinie 11.00 uczestnicy pielgrzymki przejechali korowodem sprzed zajazdu 'Pod Górą Chełmską' do Groty Lurdzkiej. O 11.30 w bazylice klasztornej rozpoczęło się nabożeństwo. Motocykliści modlili się przede wszystkim o bezpieczeństwo w czasie podróży, opiekę na drogach oraz w intencji zmarłych kolegów. Po mszy w Grocie Lurdzkiej nastąpiło poświęcenie pojazdów. Pojazdy poświęcił osobiście ojciec Josafat Gohly - gwardian franciszkańskiego klasztoru, który na miejsce zaparkowanych maszyn został przywieziony na tylnym siodełku potężnego trójkołowca. - Święty Krzysztof (patron kierowców) zapewnia nam opiekę w ramach przepisów. Potem przejmuje ją Święty Piotr. A jeden z księży mówił, że na motocyklistów woda święcona działa do 100 km na godzinę, a powyżej tej prędkości już traci moc - żartowali organizatorzy tej oryginalnej pielgrzymki.Oprócz legendarnych motocykli harley czy junak, poświęcone zostały motory przedwojenne, choppery, cruisery, japońskie ścigacze, a nawet motory turystyczne, skutery i stare polskie motorowery. RSW |