Powiat
Zabierz dziecko na wakacjeRadość na buziach kolonistówDzięki ofiarności mieszkańców naszego powiatu dziesięcioro młodych mieszkańców Krapkowic i Gogolina mogło w tym roku pojechać na wakacje.
 | Już od kilku lat pod patronatem Nowej Trybuny Opolskiej prowadzona jest akcja 'Zabierz dziecko na wakacje'. Do akcji może przyłączyć się każdy, kto chce pomóc w sfinansowaniu kolonii dla dzieci, dla których wyjazd taki jest - ze względów finansowych - bardzo często jedynym wyjazdem wakacyjnym. Koszt pobytu jednego dziecka na kolonii to 450 zł. Jak co roku, tak i teraz dzieci gościł Wodny Ośrodek Rekreacyjno-Sportowy 'Harcerz' w Turawie. Dzieci spędziły tam 10 dni. Spotkaliśmy się z nimi tuż po powrocie, 17 sierpnia. - Było super! - zgodnie twierdziły uśmiechnięte dziewczyny - Angelika Karska, Sandra Karska, Daria Kubat, Maja Morańska i Natalia Pietrasz. Ale podczas dalszych opowieści uśmiech zmieniał się w 'podkówkę'... - Prawie wszystkie płakałyśmy, że musimy już wyjeżdżać... Chciałybyśmy zostać dłużej - mówiły. Przy pożegnaniu płakali prawie wszyscy. I trudno się dziwić. Nie dosyć, że kolonia pełna była atrakcji, to jeszcze trzeba było się rozstać z nowo poznanymi przyjaciółmi. Przyjaciółmi i nie tylko... - Było bardzo dużo zakochanych - opowiada Natalia Pietrasz. - Mieliśmy nawet kolonijne śluby - dodaje.
 | Ogółem 10 dni w Turawie spędziło 76 osób z całego województwa (w tym pięcioro dzieci z Krapkowic i pięcioro z Gogolina). - Wymieniliśmy się adresami z tymi, których polubiłyśmy najbardziej. Będziemy czasem do siebie pisać - zapewniają dziewczyny. Okazji do zawierania nowych znajomości było mnóstwo. Ogniska, dyskoteki, zabawy w wodzie, wspólne pływanie na kajakach czy żeglowanie... Były także okazje do współpracy w grupie i do współzawodnictwa: - Dostałyśmy dyplom w konkursie malowania na asfalcie. Musiałyśmy namalować nasze wrażenia z kolonii - mówią Natalia Daria i Sandra. - A ja jeszcze startowałam w wyborach miss i zajęłam pierwsze miejsce w Olimpiadzie na wesoło - dodaje Natalia.
Na pytanie, co dziewczynom zostanie w pamięci na zawsze, zgodnym chórem odpowiadają: - Pan Marian - ratownik, który zawsze nas rozśmieszał, przebierał się i żartował! Furorę zrobiły też 'Iskierki' z Odrowąża, które przyjechały do nas tańczyć. I zawsze będziemy pamiętać nasze koleżanki. Ale tylko dziewczyny, bo chłopcy nie zawsze dobrze się zachowywali.
I faktycznie, dowiedzieliśmy się, że niektórzy chłopcy, także z naszego powiatu, nie docenili tego, że mogli wyjechać w czasie wakacji i sprawiali wychowawcom sporo kłopotów. Jak zapewniają organizatorzy, młodzież, która nie potrafi dostosować się do obowiązujących na kolonii reguł, już nie będzie mogła pojechać na tego typu wypoczynek.
Mimo wielu wspaniałych wspomnień, niezapomnianych wrażeń i żalu, że kolonia w Turawie już się skończyła, część dzieciaków - stęskniona - cieszyła się z powrotu do domu.- W tym roku ciężko zbierało się pieniądze. Na kolonię pojechało naprawdę niewiele dzieci w porównaniu do lat poprzednich... Z naszej akcji pojechały tylko 53 osoby, a w naszym powiecie nazbieraliśmy pieniędzy tylko na piętnaścioro kolonistów (z pięciu miejsc skorzystały dzieci z Głuchołaz) - mówi Kazimiera Żabska-Sumik, koordynatorka akcji w powiecie krapkowickim.- Nie wiadomo, co będzie z przyszłoroczną akcją, ponieważ ludzie mają coraz mniej chęci, by pomóc uboższym od siebie. A to wielka szkoda, bo naprawdę, nie da się opisać radości, jaką widać na buziach tych dzieci - kończy pani Kazimiera. Honorata Podżorska |