Zdzieszowice
Phare 2003Ryzykowna szansaZdzieszowice są jedną z siedemnastu gmin w Polsce, które mogą ubiegać się o spore dotacje w ramach projektu PHARE 2003 skierowanego na łagodzenie restrukturyzacji sektora hutniczego. Termin składania wniosków upływa 19 września. Naprędce sporządzony projekt, który wprowadzono do obrad Rady Miejskiej podczas środowej sesji nie został przyjęty. Możliwość uzyskania dotacji stoi pod dużym znakiem zapytania.
Projekt zakładał wyremontowanie drogi gminnej na działce 104/42 w Januszkowicach (wjazd od ul. Działkowca). Obejmowałby remont drogi gminnej (o długości 893 m) i budowę kanalizacji sanitarnej (na odcinku 439 m) dla tego obszaru. Jest to droga, z której w dużej mierze korzysta transport firmy ZK- REM, która w Januszkowicach ma halę produkcyjną.
Doświadczenia związane z realizacją programów restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego i hutnictwa żelaza i stali, finansowanych zarówno ze środków krajowych, jak również unijnych, zostały wykorzystane przy opracowywaniu Programu Inicjatywa III, w ramach Programowania Phare 2003. W odróżnieniu od dwóch poprzednich Inicjatyw, ten Program wspierać ma wyłącznie restrukturyzację w sektorze hutniczym. Jednym z działań PHARE 2003 w regionach objętych Programem są 'Małe projekty infrastrukturalne w gminach hutniczych'. W ramach tego działania udzielane będzie wsparcie dla gmin na współfinansowanie lokalnych inwestycji gminnych z otoczenia biznesu w następujących obszarach kluczowych: - uzbrojenia terenów, - komunikacji lokalnej, - ochrony środowiska. Projekty mają być ukierunkowane na transfer innowacji i technologii, transport oraz infrastrukturę otoczenia biznesu. Wyboru projektów finansowanych w ramach tego działania dokonuje Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości na podstawie oceny merytorycznej dokonanej przez zespół asesorów. Wnioski zostaną poddane też ocenie formalnej, administracyjnej i technicznej.
Podstawowym warunkiem kwalifikującym do otrzymania wsparcia jest bycie jedną z 17 uprawnionych gmin w Polsce, które bardzo mocno powiązane były z przemysłem hutniczym (m.in.: Bytom, Chorzów, Katowice, Kraków, a z Opolszczyzny prócz Zdzieszowic jeszcze Ozimek i Zawadzkie). Kolejnym warunkiem jest posiadanie stabilnego i wystarczającego źródła finansowania, aby zapewnić ciągłość funkcjonowania swojej jednostki w okresie realizacji projektu oraz częściowo go finansować. Warunek ten eliminuje znaczną liczbę kwalifikujących się gmin. Na Opolszczyźnie spełnić je mogą tylko Zdzieszowice.
Przy opracowywaniu projektu, po konsultacjach gminy z firmą ustalono, że jeśli projekt ruszy, ZK- REM pokryje koszty sporządzenia dokumentacji. Resztę kosztów nierefundowanych pokryje gmina. Szacunkowe koszty wstępne realizacji projektu to ok. 1 617 060 zł. Koszty opracowania dokumentacji technicznych, uzyskania wymaganych pozwoleń budowlanych i opracowania dokumentacji dodatkowej w programie przedakcesyjnym PHARE nie są kosztami kwalifikowanymi i są do poniesienia w całości przez gminę. Ich szacunkowa wartość wynosi 72 tys. zł. Dofinansowanie wyniesie 75% (1,158,750 zł), wkład własny to 25% (ok. 386,250 zł). Projekt musiałby być zrealizowany do 30 września 2006 roku. Koszty przygotowania projektu byłyby do poniesienia jeszcze w 2005 roku, z tym, że aby złożyć projekt, wystarczy mieć przeprowadzone studium wykonalności (kosztorys inwestorski, analizę oddziaływania na środowisko i pozwolenie na budowę można dosłać - termin składania wniosków jest bardzo ograniczony).
Jeśli wniosek zyska poparcie oceniających, 75-procentowa dotacja jest wręcz pewna. Ekonomiczny rachunek jest prosty: gmina włoży w sumie ok 300 tys., a dostanie ponad 1 mln zł. Tylko pojawiają się dwie problematyczne kwestie. Po pierwsze mieszkańcy Januszkowic, którzy czekają na dotychczas niezrealizowane inwestycje w pobliżu drogi, o której mowa w projekcie. Do tego dochodzi uciążliwość jeżdżących tędy tirów (szacuje się tam przejazd ok 60 tirów na dobę). Mówi się też o zagrożeniu kradzieżami w tamtym rejonie, a także o ośrodkach rekreacyjnych, których spokój może zostać zakłócony. Drugą kwestią do rozpatrzenia jest sama firma ZK-REM, która ma skorzystać w dużym stopniu z inwestycji, a której kondycja nie jest zbyt mocna. Tu istnieje ryzyko, że zbuduje się drogę z myślą o rozwoju firmy, która równie dobrze może nie istnieć, w momencie oddania drogi do użytku. - Ryzyko jest w tej sytuacji, ale równie dobrze możemy na tym zyskać. Jeśli teraz się wycofamy, może nam przejść obok nosa możliwość postawienia drogi za naprawdę małe pieniądze - tłumaczy Artur Kusch, który opracowywał wstępnie projekt. - Jak mamy możliwość skorzystania z europejskich pieniędzy, tym bardziej, że nas jako jedynych na to stać w województwie, to dlaczego nie próbować? Potem znów usłyszymy w wiadomościach, że tyle, a tyle pieniędzy wróciło niewykorzystanych do Brukseli - mówi Artur Kusch.
Na sesji - z ośmiu obecnych radnych - sześciu wstrzymało się od głosu. Projekt został przedstawiony radnym dopiero w trakcie sesji, nie był nawet włączony w program obrad. Kwestia wymaga przemyślenia, ale czas się nieubłaganie kurczy. Do 19 września niewiele go zostało i jest duże ryzyko, że nie zdąży się przygotować dobrego wniosku na czas. Dziwi trochę fakt, że informacja o możliwości przygotowania wniosków wpłynęła tak późno do zdzieszowickiego urzędu, kiedy można je składać już od 25 lipca. Bogumił Bardzik |