Piłka nożna
1. liga juniorówNieudany debiut treneraNie udał się Damianowi Kotowi debiut w roli trenera juniorów gogolińskiego MKS-u. Po słabej grze jego podopieczni przegrali na własnym boisku z ekipą OKS Olesno. Honorowe trafinie dla Gogolina zdobył Marcin Grzesica.Opiekun gospodarzy na mecz desygnował praktycznie najlepszy skład jakim na dzień dzisiejszy dysponuje, ale nie wystarczyło to na ogranie mocnej drużyny z Olesna. Brak takich zawodników jak Mucha, Sapok, Czerner czy Pach, którzy w ubiegłym sezonie byli motorem napędowym jedenastki z Gogolina, był aż nadto widoczny. Od pierwszego gwizdka arbitra przewagę uzyskali oleśnianie sprawiający wiele kłopotów defensywie miejscowych. Dogodne okazje zmarnowali jednak Sz.Kobiołka i Kuc, którzy z bliska nie zdołali pokonać Łukasza Nikołajczyka. W odpowiedzi, w 13 minucie z dobrej strony pokazał się Piwoński, który przy linii bocznej pola karnego gości łatwo poradził sobie z obrońcą, ale żaden z jego partnerów nie ruszył do dośrodkowania. Gogolinianie przez długi czas mieli problemy z przedostaniem się w okolice szesnastki rywala i w tym okresie gry nie oddali więcej strzałów na bramkę Świerca. Dopiero w 21 minucie na uderzenie z dystansu zdecydował się specjalista od tego typu strzałów, Piotr Klama lecz piłka poszybowała nad poprzeczką. Przyjezdni prześcigali się za to w marnowaniu niemal stuprocentowych szans. Wymarzoną sytuację miał Gorzołka, który zupełnie nie pilnowany,stojąc 5 metrów od bramki nie trafił futbolówką między słupki. Wcześniej potężnym uderzeniem zza linii 16 metrów popisał się Warzecha, ale bramkarz Gogolina był dobrze ustawiony i pewnie obronił. Goście dopięli swego w 25 minucie. Lewą stroną boiska przedarł się Belkot, bez problemu ograł Pandla i celnym dośrodkowaniem obsłużył Piątka, który uprzedził obrońców MKS-u i wpakował piłkę do siatki obok bezradnego Ł.Nikołajczyka. Miejscowi ruszyli do odrabiania strat, ale robili to zbyt chaotycznie. Dobrze zorganizowani goście z łatwością rozbijali te ataki daleko przed własnym polem karnym. Podopieczni trenera Kota próbowali swoich sił w uderzeniach z dalszej odległości, ale Piwoński minimalnie chybił, a Czechór zrobił to zbyt lekko by sprawić problemy golkiperowi z Olesna. Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie i wciąż lepiej prezentowali się przyjezdni. Z okazji stworzonych przez miejscowych warto wymienić strzał z daleka Klamy w 56 minucie oraz dośrodkowanie Landasa, które mogło zakończyć się zdobyciem gola. Zawodnik Gogolina zacentrował w okolice pola bramkowego gości, a piłka omal nie wpadła do siatki ponad wysuniętym bramkarzem. Chwilę potem goście prowadzili już 2-0. Tuż za linią pola karnego błąd popełnił Ł.Nikołajczyk, który złapał futbolówkę do ręki uprzedzając atakującego napastnika gości. Arbiter zauważył przewinienie bramkarza i podyktował rzut wolny. Do piłki podszedł Jasina i pewnie wykonał stały fragment gry. Miejscowi na dobre nie otrząsnęli się po stracie drugiego gola, a po raz trzeci rozpoczynali grę od środka. W 60 minucie Belkot ograł aż 3 graczy gospodarzy, podał do lepiej ustawionego Piątka, a ten z 11 metrów nie dał szans Ł.Nikołajczykowi. Trzybramkowa strata nie załamała gospodarzy, którzy w końcowych minutach mogli doprowadzić nawet do wyrównania. Najpierw w 65 minucie podania P.Nikołajczyka na bramkę nie zamienił Landas, choć do bramki miał bardzo blisko. Piłkarz Gogolina główkował z kilku metrów, jednak mało precyzyjnie i piłka wyszła w aut. Nie minęło 60 sekund i gospodarze cieszyli się ze zdobycia gola. Grzesica wykorzystał dokładne podanie i w stuprocentowej okazji minął bramkarza gości i skierował futbolówkę do pustej bramki. Kwadrans przed końcem meczu na listę strzelców mógł wpisać się P.Nikołajczyk, ale Świerc na raty obronił strzał po ziemi. Z kolei w 89 minucie Landas zauważył dobrą pozycję Jadasza, ale ten zbyt długo zwlekał ze strzałem w polu karnym i obrońcy Olesna zdołali go powstrzymać. - Czeka nas dużo pracy – podsumował nieudany występ swoich podopiecznych trener Damian Kot. – Po takim meczu trudno wyróżnić kogokolwiek w mojej drużynie. Może jedynie starszych piłkarzy, czyli Dawida Juraszka i Andrzeja Kochanowskigo. Kilku zawodników nie przygotowało się właściwie do tego meczu opuszczając treningi i na boisku widać było, że brakuje im sił.
 | MKS Gogolin – OKS Olesno 1:3 (0:1) 0:1 Piątek-25., 0:2 Jasina (wolny)-58., 0:3 Piątek-60., 1:3 Grzesica-66. MKS Gogolin: Ł.Nikołajczyk – P.Nikołajczyk, Kochanowski, Juraszek, Pandel, Landas, Klama, Wojciechowski, Czechór, Grzesica (80.Jadasz), Piwoński (55.Wrzeciono). Trener: Damian Kot. OKS Olesno: Świerc – Libera, Górski, S.Kobiołka (78.Krzymiński), Sz.Kobiołka, Kowalczyk, Jasina, Kuc, Warzecha, Gorzołka (75.Belkot), Piątek.
/raul/ |