KRAPKOWICE.net
czwartek, 24 lipca 2008    Kingi, Krystyna, Michaliny    / °Cpogoda05:06 wschód/zachód słońca20:45
TYGODNIK KURIER
KURIER TV
TANIE ROZMOWY
INFORMATOR
OGŁOSZENIA
EXTRA
AKTUALNOŚCI
PRACA
KAMERY
ROZRYWKA
FORUM
 CZAT
GSM
INFO
 
startuj z portalem dodaj do ulubionych|    Wirtualne KRAPKOWICE   ||   Street of Race - forum dla automaniaków    | wydrukuj stronę

R       E       K       L       A       M       A

KRAPKOWICE.net » Kurier » Nr 116 (06.09.2005)
KURIER: AKTUALNY NUMER REDAKCJA / STOPKA REKLAMA ARCHIWUM MULTIMEDIA "Moje Miasto"
Z ostatniej chwili
Temat Kuriera Kurier Raport Kuriera Powiat Opinie Ekologia Interwencje, listy do redakcji Felieton Graffitti Więcej działów...


JEDYNKA / E-KURIER

 « 116 (116)  » 


 » ZOBACZ NUMER

 » PDF JEDYNKA

PDF CAŁA GAZETA

Dostęp do artykułów
w Portalu i cała gazeta
w PDF-ie za 1 SMS-a!

Od teraz jeszcze taniej przy płatności on-line!

Płatność kartą lub przelewem
(także z zagranicy)

PODATEK
EXTRA
Street Of Race 3
Festyn Koksowników 2006
Dni Krapkowic 2006
15 lat Klubu Tańca Siera
Malwina Ratajczak - Miss Polonia
KALENDARIUM
LISTA WYSYŁKOWA
Jeżeli chcesz otrzymywać najnowsze informacje z Ziemi Krapkowickiej i Portalu prosto do Twojej skrzynki pocztowej wpisz poniżej swój adres e-mail



KURIER TOP 5
Najczęściej czytane
Tematy Kuriera


Krapkowiczanka najpiękniejszą Polką!
Do woja marsz!
Dam pracę, szukam pracy
Tragedia na żwirowni
Skandal z Miss Polonia

Najlepiej oceniane
artykuły z Kuriera
przez Internautów


Utrudniona przeprawa
Unia dofinansuje
Plastikowe ubezpieczenie
Biznesmeni walczą ze stresem
Ocalić od zapomnienia

Strona wyróżniona przez Katalog Ciekawych Stron


Piłka nożna Dana Cup 2005

Tydzień w Hjorring

W dniach 25-29 lipca 2005 drużyna piłkarska juniorów, zorganizowana przez Towarzystwo Sportowe 'Iron Man' z Gogolina wzięła udział w 'DANA CUP 2005' - jednym z największych młodzieżowych turniejów piłkarskich na świecie. Turniej, będący pretekstem do ogromnej ilości imprez kulturalnych i sportowych organizowany jest od 15 lat w nadmorskim mieście Hjorring na północy Danii.


Występujący pod nazwą TS Gogolin zespół prowadził trener Maciej Lisicki, do niedawna trener juniorów MKS Gogolin, który do składu powołał głównie swoich byłych zawodników. Poniżej krótkie sprawozdanie z tego, co działo się przez tydzień w Hjorring.
Poniedziałek 25 lipca 2005
Szesnaście godzin podróży i zespół dociera w końcu na miejsce. Po krótkich formalnościach tj. przedstawieniu listy zawodników, pobraniu identyfikatorów, każda drużyna otrzymuje skierowanie do miejsca zakwaterowania. Dla ekipy z Gogolina jest to Holmegaardskollen, szkoła oddalona o ok. 1 kilometr od głównych obiektów.
Rzuca się w oczy doskonała organizacja. Wszędzie czekają wolontariusze i spełniają w mig wszelkie życzenia: dodatkowe posiłki, specjalne menu, basen, masażysta, treningi, pralnia, transport, tłumacz.
- Proszę wpisać się na listę, o wskazanej godzinie proszę się stawić w takim a takim miejscu. Niestety nie wszystko jest za darmo - a duńskie ceny przebijają np. niemieckie o jakieś 30%. Tymczasem po krótkim odpoczynku, trener planuje krótki rozruch, potem szybko na ceremonię otwarcia.
Z każdego kraju jedna drużyna dostępuje zaszczytu reprezentowania swojego państwa w uroczystym przemarszu przez miasto i prezentacji na głównym stadionie. Okazuje się, że za tabliczką z napisem 'Poland' i biało-czerwoną flagą maszerować będzie drużyna z Gogolina! Reszta zawodników oraz osoby towarzyszące, których do Hjorring zjechało ponad 15.000 ustawiają się szpalerem na trasie przemarszu.

Jak podają organizatorzy, na turniej przyjechało 768 drużyn, reprezentujących 44 kraje ze wszystkich kontynentów. W tym gronie były trzy drużyny z Polski.Wtorek 26 lipca 2005
W grupie wiekowej B19, w której startuje drużyna z Gogolina zgłoszonych zostało 71 drużyn. Na pierwszy mecz TS Gogolin musi pojechać na przedmieścia, gdzie tamtejszy klub udostępnił na potrzeby turnieju pięć boisk.
W czasie rozgrzewki swoich podopiecznych, trener Lisicki obserwuje mecz bezpośrednich konkurentów z grupy tj. angielskiej drużyny Buttingford Town oraz norweskiego Leinstrand Byn. Szczególnie Anglicy sprawiają doskonałe wrażenie, a jak się później okaże dojdą do finału zajmując ostatecznie drugie miejsce.
Niestety, przeciwnik TS - również norweski Sandness Ulf udowadnia, że w piłce nie ma miejsca na sentymenty. Zanim, trochę spięci gogolinianie, w drugiej połowie podejmą walkę, jest już 2:0. Mecz kończy się przegraną 3:1, po honorowej bramce Marcina Czechóra.
Po kilku godzinach odpoczynku drugi mecz - z Leinstrand Ulf, rozgrywany na jednym z 22 boisk w ośrodku centralnym. Drużyna TS pokazuje się z jak najlepszej strony, zbierając oklaski za waleczność i pokaz doskonałego przygotowania technicznego. TS wychodzi szybko na prowadzenie po bramce Damiana Pacha, niestety w drugiej połowie Norwegowie wyrównują po podaniu... sędziego, od którego piłka odbiła się tak pechowo, że od zaskoczonych obrońców przejmuje ją norweski napastnik i nie daje szans stojącemu w bramce Przemkowi Wnukowi.

Środa 27 lipca 2005
Drużynę czeka najtrudniejszy mecz - z Anglikami. Pojedynek ten był chyba najbardziej zacięty i w ocenie trenera oraz samych zawodników, był najlepszym z rozegranych na turnieju. Niestety, Anglicy pod koniec meczu 'pokazali zęby' i trzykrotnie zdołali umieścić piłkę w siatce. W pomeczowych rozmowach z brytyjskimi trenerami dużo ciepłych słów padło na temat gogolińskiej sekcji obronnej, w szczególności słowo 'excellent' pojawiało się bardzo często w komentarzach dotyczących postawy bramkarza, który kilkukrotnie ratował drużynę w beznadziejnych sytuacjach.
TS Gogolin zajmuje trzecie miejsce w grupie i będzie kontynuował rozgrywki systemem pucharowym w grupie 'B'.
Ponieważ nie samą piłką człowiek żyje - trener daje zawodnikom wolny wieczór. Na terenie miasteczka sportowego jest przebogata oferta: ogromna dyskoteka, koncerty, wesołe miasteczko, a w tym wszystkim kłębi się kolorowy tłum piłkarzy i piłkarek z całego świata.
Widać tam również fantastyczny porządek, bo mimo braku oficjalnego zakazu, nigdzie nie widać alkoholu ani papierosów, nie ma rozrób, nie widać służb porządkowych.

Czwartek 28 lipca 2005
Okazuje się, że przeciwnikami ponownie będą Norwegowie - Madla IL.
Po wyrównanym meczu zakończonym remisem 1:1, wg regulaminu rozstrzygnięcie następuje w wyniku serii rzutów karnych. Kapitan drużyny Tomek Czerner ustala z norweskim kapitanem, że zaczynać będą przeciwnicy. Po pierwszej serii jest 4:4. Dalej 1:1 i 0:0. W kolejnej kolejce Przemek pokazuje, że oglądał Dudka w bramce finału Ligi Mistrzów. Norweg strzela niezdecydowanie i piłka ląduje bezpiecznie w rękawicach bramkarskich. Wyznaczony do ostatniego strzału Piotr Klama na szczęście pewnie ładuje piłkę do siatki i po chwili ginie w kłębie oszalałych ze szczęścia kolegów. Gramy w 1/8 finału!

Piątek 29 lipca 2005
Chłopcy zaczynają czuć w kościach trudy turnieju. Rozegrali już przecież cztery mecze w ciągu 3 dni! A dzisiaj czeka ich jeszcze walka o finał - w najgorszym (najlepszym?) wypadku tylko w piątek rozegrają aż trzy mecze.
Wszystkie spotkania 1/8 finału zaplanowano na dziesiątą rano. Drużyna TS gra z gospodarzami - duńskim Hjorring IF1. Niestety przegrywa 3:0. Wychodzą braki kondycyjne - wszyscy zawodnicy skarżą się na zakwasy i kontuzje. Trener wpuszcza rezerwy, ale mimo waleczności młodzi chłopcy również nie radzą sobie ze starszymi i większymi przeciwnikami.
Dla gogolińskiej drużyny turniej się skończył, można wykorzystać wolny czas na kibicowanie i nawiązywanie znajomości.
Na boiskach rzuca się w oczy coraz większa liczba kibiców- w każdej grupie wiekowej gra już tylko osiem drużyn, reszta zawodników korzysta z oferty rozrywkowej i kibicuje byłym przeciwnikom.
Największe tłumy gromadzą się oczywiście podczas meczów drużyn brazylijskich, choć zespoły z innych krajów również prezentują bardzo dobry i dojrzały futbol. Kilka drużyn norweskich, brazylijska, meksykańska, mołdawska, również angielscy znajomi z fazy grupowej to bardzo dobrze przygotowane i poukładane ekipy.
Podziwiać należy przygotowanie kondycyjne, bowiem aby dojść do finału drużyny rozegrać muszą co najmniej siedem spotkań w ciągu 4 dni! Na boiskach coraz więcej nerwowości, konieczne są interwencje masażystów, pokazują się kartki. Kilkakrotnie do rozstrzygnięcia konieczne są rzuty karne, które gromadzą tłumy kibiców, pogłębiając i tak ogromny stres zawodników. Również tutaj widać wyraźnie, kto rządzi wyobraźnią bramkarzy - 'Dudek dance' jest stylem niemal obowiązującym.
Ponieważ za wyjątkiem ścisłych finalistów, kilka tysięcy zawodników ma już wolne, organizatorzy przygotowali ogromną dyskotekę i niewielki pokaz ogni sztucznych.
Mimo, że część zespołów pozostawała do soboty, po głosowaniu drużyna Gogolina decyduje się na nocną podróż, by jak najszybciej wrócić do domów.


RN, /raul/


K O M E N T A R Z E
Do tego artykułu nie ma jeszcze komentarzy.

DODAJ KOMENTARZ! Twój będzie pierwszy.
wróć do Kuriera nr 116


FORUM
DODAJ KOMENTARZ! Twój będzie pierwszy!
OCEŃ TEN ARTYKUŁ
Możesz ocenić ten artykuł.
Wybierz ocenę
- czym wyższa tym lepsza.

 1   2   3   4   5   6 
KURIER 116
SPORTzwiń dział
Tydzień w Hjorring

Buffon najlepszy

Wreszcie wygrali

Zwyciężyli Troję

Rywal zbyt mocny





AKTUALNY NUMER REDAKCJA / STOPKA REKLAMA ARCHIWUM MULTIMEDIA "Moje Miasto"
Z ostatniej chwili
Temat Kuriera Kurier Raport Kuriera Powiat Opinie Ekologia Interwencje, listy do redakcji Felieton Graffitti Więcej działów...

 POLECAMY LOKALNE FIRMY »» ZOBACZ REKLAMĘ » TEXTBOX
 

Wszelkie materiały zamieszczone w Portalu są prawnie chronione.
Kopiowanie w jakiejkolwiek formie bez zezwolenia zabronione.

© 2004 by SONIK & SONIK / KURIER Wszelkie prawa zastrzeżone.
 
KONTAKT:
portal@krapkowice.net