KRAPKOWICE.net
sobota, 30 sierpnia 2008    Benona, Jowity, Szczęsnego    / °Cpogoda06:00 wschód/zachód słońca19:39
TYGODNIK KURIER
KURIER TV
TANIE ROZMOWY
INFORMATOR
OGŁOSZENIA
EXTRA
AKTUALNOŚCI
PRACA
KAMERY
ROZRYWKA
FORUM
 CZAT
GSM
INFO
 
startuj z portalem dodaj do ulubionych|    Wirtualne KRAPKOWICE   ||   Street of Race - forum dla automaniaków    | wydrukuj stronę

R       E       K       L       A       M       A

KRAPKOWICE.net » Kurier » Nr 116 (06.09.2005)
KURIER: AKTUALNY NUMER REDAKCJA / STOPKA REKLAMA ARCHIWUM MULTIMEDIA "Moje Miasto"
Z ostatniej chwili
Temat Kuriera Kurier Raport Kuriera Powiat Opinie Ekologia Interwencje, listy do redakcji Felieton Graffitti Więcej działów...


JEDYNKA / E-KURIER

 « 116 (116)  » 


 » ZOBACZ NUMER

 » PDF JEDYNKA

PDF CAŁA GAZETA

Dostęp do artykułów
w Portalu i cała gazeta
w PDF-ie za 1 SMS-a!

Od teraz jeszcze taniej przy płatności on-line!

Płatność kartą lub przelewem
(także z zagranicy)

PODATEK
EXTRA
Street Of Race 3
Festyn Koksowników 2006
Dni Krapkowic 2006
15 lat Klubu Tańca Siera
Malwina Ratajczak - Miss Polonia
KALENDARIUM
LISTA WYSYŁKOWA
Jeżeli chcesz otrzymywać najnowsze informacje z Ziemi Krapkowickiej i Portalu prosto do Twojej skrzynki pocztowej wpisz poniżej swój adres e-mail



KURIER TOP 5
Najczęściej czytane
Tematy Kuriera


Krapkowiczanka najpiękniejszą Polką!
Do woja marsz!
Dam pracę, szukam pracy
Tragedia na żwirowni
Skandal z Miss Polonia

Najlepiej oceniane
artykuły z Kuriera
przez Internautów


Utrudniona przeprawa
Unia dofinansuje
Biznesmeni walczą ze stresem
Małoletni biesiadnicy
Ocalić od zapomnienia

Strona wyróżniona przez Katalog Ciekawych Stron


Dana Cup 2005 Wywiad dla Kuriera

Można się wiele nauczyć

Rozmowa z Adrianem Mrozem, członkiem Zarządu T.S. Iron Man.Skąd wziął się pomysł wyjazdu na turniej?

Od kilku lat w działalności Towarzystwa coraz większą wagę przykładamy do projektów współpracy międzynarodowej. Rozwijamy kontakty z organizacjami i klubami z Niemiec, Czech, Szwecji i Belgii. Kiedy znaleźliśmy informację o turnieju Dana Cup, postanowiliśmy na posiedzeniu Zarządu, że ta impreza powinna się znaleźć w naszym kalendarzu na 2005 rok.

Czy możesz zdradzić ile kosztuje udział w takim turnieju?
Oczywiście, to żadna tajemnica. Opłata za jednego zawodnika i opiekuna to 175 Euro. Do tego dochodzi koszt przejazdu i ubezpieczenia.

Skąd bierzecie fundusze na takie projekty?Korzystamy z różnych źródeł. Część kosztów ponoszą uczestnicy, szukamy oczywiście sponsorów, a brakujące środki wykładamy z kasy Towarzystwa.

Łatwo jest znaleźć sponsorów?
Na szczęście jakoś sobie radzimy. Możemy zawsze liczyć na grono sprawdzonych przyjaciół: przede wszystkim Urząd Miejski w Gogolinie, SKOK Stefczyka, Caffee Cappucino. Dobrze współpracuje nam się z MKS-em Gogolin, a wyjazd do Danii wsparła także firma Nord Folien Polska ze Zdzieszowic. Szczególnie dzięki przychylności gogolińskich władz oraz Zespołowi Rekreacyjno - Sportowemu udaje się doprowadzić do skutku wiele z naszych pomysłów.

Co sądzisz o organizacji turnieju. Czy coś podobnego jest w ogóle możliwe w Polsce?
W takiej skali obecnie oczywiście nie. W turnieju wzięło udział przecież prawie 800 drużyn. Zapewnienie odpowiednich warunków, wyżywienia dla kilkunastu tysięcy ludzi, to przedsięwzięcie przekraczające możliwości nie tylko T.S. Iron Man, ale moim zdaniem wszystkich lokalnych organizacji i samorządów. Pamiętajmy jednak, że organizatorzy Dana Cup zaczynali przed 15-tu laty od niewielkiej lokalnej imprezy. Obecnie jest to komercyjne przedsięwzięcie z własną infrastrukturą, boiskami, personelem i przedstawicielami na całym świecie.
Co jest główną przeszkodą w zorganizowaniu podobnego turnieju w Gogolinie?

W czasie pobytu w Hjorring rozmawiałem z organizatorami, starając się wykorzystać ten wyjazd na zebranie możliwie wielu doświadczeń. Okazuje się, że najważniejsza jest infrastruktura. Opinia o turnieju roznosi się głównie drogą nieformalną, a jednym z najważniejszych atutów zarówno Dana Cup, jak i podobnych turniejów są doskonałe murawy i rozwiązania organizacyjne. W Hjorring corocznie budowane są 3-4 nowe boiska, to świadczy o znaczeniu tego turnieju dla lokalnej społeczności oraz o możliwościach organizatorów.

Rozmawiał: Rafał Nocoń

Rozmowa z Maciejem Lisickim, trenerem drużyny T.S. Gogolin. W poprzednim sezonie trener juniorów MKS Gogolin, obecnie opiekun LZS Leśnica.

Co powiesz o poziomie drużyn występujących w turnieju?

Poziom był na pewno wysoki w porównaniu do chociażby opolskiej I ligi juniorów. Zresztą drużyny były zróżnicowane, zarówno biorąc pod uwagę poziom wyszkolenia, przygotowania motorycznego, jak i organizacyjnego. Oprócz amatorskich zespołów grających prostą piłkę, widziałem kilka profesjonalnych drużyn, bardzo dobrze przygotowanych, które już na pierwszy rzut oka futbol traktowały bardzo poważnie.

Jak na tym tle reprezentują się zawodnicy których miałeś do dyspozycji?

Na pewno pod względem techniki wielu z naszych zawodników nie odstępowało rywalom. Widoczne za to były braki motoryczne tj. w wytrzymałości i sile. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że graliśmy w najstarszej grupie wiekowej i tylko kilku zawodników grało z rówieśnikami, natomiast reszta była młodsza nawet o 5 lat. Mimo tych różnic wszyscy chłopcy walczyli bardzo ambitnie i z ich postawy byłem bardzo zadowolony.

Czy któraś z drużyn zrobiła na tobie szczególnie dobre wrażenie?

Nie miałem wiele czasu aby pojawić się na wielu meczach w charakterze kibica. Widziałem jednak np. brazylijski zespół do lat 16 - drużynę o nazwie Pequeninos, która pokazała styl gry znany z najlepszych czasów brazylijskiej piłki. Latynosi są znani z doskonałej techniki, oglądanie ich gry to była czysta przyjemność. Jednak przegrali z drużyną mołdawską, która prezentowała styl mniej przyjemny dla oka, ale bardzo dojrzały taktycznie. Muszę też pochwalić dwie drużyny z którymi byliśmy w grupie: Norweski Sandnes Ulf, który zajął 3 miejsce, oraz Butingford Town z Anglii. Anglicy zaimponowali mi przygotowaniem organizacyjnym - to był zespół z doskonałym zapleczem, świetnie przygotowanymi zawodnikami i zasłużenie dotarł do finału.

Można podejrzewać, że niektórzy z zagranicznych zawodników biorących udział w turnieju za 2-3 lata pojawią się w profesjonalnych drużynach. Jak uważasz, jakie są główne przeszkody, że tak niewielu zawodników z opolskich drużyn potrafi się przebić na pierwszoligowe stadiony?

Niestety są to pieniądze. Klubów nie stać na stworzenie porządnej bazy szkoleniowej, a chłopców do grania można zachęcić przede wszystkim warunkami, tj. sprzętem, murawą, profesjonalnymi szkoleniowcami. Większości opolskich drużyn na to nie stać i w związku z tym nie stawiają na młodzież. Ciągle łatwiej jest sprowadzić zawodnika, już prezentującego jako taki poziom, niż wyszukać w okolicy talenty i je wychować. Druga strona medalu jest taka, że młodzież się specjalnie nie garnie - ciężko jest chłopaków zmusić do ciężkiej pracy i poświęceń.

Mówi się, że nowoczesny futbol to coraz mniejsze różnice pomiędzy narodowymi stylami. Czy jest to również widoczne w pojedynkach młodzieżowych drużyn np. latynoamerykańskich ze skandynawskimi?

Patrząc na ten turniej to tak. Porównując drużyny skandynawskie, których w Hjřrring było bardzo dużo, z latynoamerykańskimi różnice polegają nie tyle w samej technice, czy ilości sztuczek na boisku, a w sposobie poruszania się po boisku. Ogólnie mówiąc wszystko sprowadza się do przygotowania motorycznego. Bez szybkości, wytrzymałości i siły nawet w futbolu juniorskim nie można już wiele osiągnąć. U tych lepszych drużyn zaobserwować można było także bardzo dobrze dopracowane fragmenty gry taktycznej.

Czy zwycięstwo w takim turnieju jest w zasięgu młodzieżowej drużyny z naszego regionu?

Jak najbardziej. Nie możemy mieć zbyt wielu kompleksów, bo wielu naszych chłopców też potrafi nieźle grać w piłkę. Już w tej chwili, gdybyśmy dysponowali wszystkimi zawodnikami z ligi i przygotowywali się minimum 3 tygodnie, moglibyśmy powalczyć o finał. A przecież jest kilka równorzędnych i lepszych drużyn w województwie. Na pewno nad jedną rzeczą trzeba pracować: nad mentalnością. Mam tutaj na myśli zapał do pracy i chęć osiągania wyników. Tego możemy pozazdrościć choćby Skandynawom. Byłoby fantastyczną rzeczą, gdybyśmy mogli co roku jeździć na takie turnieje. Można się tam wiele nauczyć i tak naprawdę zobaczyć jak się gra juniorską piłkę na świecie.
Na tym turnieju ostatni raz prowadziłem zawodników MKS-u Gogolin. Korzystając z okazji chciałbym chłopakom podziękować za dwuletni okres, myślę że udanej współpracy i życzyć sukcesów w dalszej pracy.

Rozmawiał: Rafał Nocoń


zebrał: /raul/


K O M E N T A R Z E
Do tego artykułu nie ma jeszcze komentarzy.

DODAJ KOMENTARZ! Twój będzie pierwszy.
wróć do Kuriera nr 116


FORUM
DODAJ KOMENTARZ! Twój będzie pierwszy!
OCEŃ TEN ARTYKUŁ
Możesz ocenić ten artykuł.
Wybierz ocenę
- czym wyższa tym lepsza.

 1   2   3   4   5   6 
KURIER 116
SPORTzwiń dział
Tydzień w Hjorring

Buffon najlepszy

Zwyciężyli Troję

Rywal zbyt mocny

Wreszcie wygrali





AKTUALNY NUMER REDAKCJA / STOPKA REKLAMA ARCHIWUM MULTIMEDIA "Moje Miasto"
Z ostatniej chwili
Temat Kuriera Kurier Raport Kuriera Powiat Opinie Ekologia Interwencje, listy do redakcji Felieton Graffitti Więcej działów...

 POLECAMY LOKALNE FIRMY »» ZOBACZ REKLAMĘ » TEXTBOX
 

Wszelkie materiały zamieszczone w Portalu są prawnie chronione.
Kopiowanie w jakiejkolwiek formie bez zezwolenia zabronione.

© 2004 by SONIK & SONIK / KURIER Wszelkie prawa zastrzeżone.
 
KONTAKT:
portal@krapkowice.net