Gogolin
Wykopy przy szkoleSzkoła między budowamiRozpoczęcie kolejnego roku szkolnego mamy już za sobą. Jedni znoszą ten dzień lepiej, inni gorzej. Jednak w tym roku dzień 1 września najwięcej problemów przyniósł uczniom Szkoły Podstawowej nr 3 w Karłubcu i ich rodzicom. Przed jedyną na co dzień używaną bramą wejściową i na jedynej drodze dojazdowej do szkoły czekała na wszystkich... kilkumetrowa dziura!
- To skandal! - mówili zdenerwowani rodzice. - Przyjechaliśmy z dziećmi na rozpoczęcie roku i nie możemy nigdzie wjechać, ani zaparkować! Ulica Nowa jest zablokowana, a ulica Kamienna, która jest dokładnie naprzeciwko, także jest rozkopana! - skarżyli się rodzice. To jednak okazało się stosunkowo niewielkim problemem, w porównaniu z tym, że teraz dzieci chodzące do szkoły narażone są na niebezpieczeństwo.
W tej chwili dzieci uczą się na jednym wielkim placu budowy. Z jednej strony mają budowę hali, a z drugiej - nieszczęsną, rozkopaną drogę. - Z tą halą też jest dziwna sprawa. Odnoszę wrażenie, że budują ją jakoś od tyłu - zamiast najpierw zadbać o miejsce dla dzieci, budują jakąś inną część. Z tego co pamiętam, przed wakacjami była mowa o budowie boiska, żeby dzieci miały jakiś obiekt sportowy chociaż na jesień (teraz na starym boisku budowana jest hala - przyp. red.), ale nic takiego nie widać - skarżą się rodzice.
 | Wokół szkoły nie mają gdzie zaparkować nie tylko rodzice, którzy odbierają swoje pociechy po lekcjach. - Kiedyś gimbus dowożący dzieci zatrzymywał się na remontowanej właśnie drodze, a teraz dzieciaki stoją na niezbyt szerokim chodniku przy bardzo ruchliwej Krapkowickiej - mówią rodzice. Wystarczy, że dzieci, jak to dzieci - zaczną się wygłupiać, jedno popchnie drugie na ulicę... Podobnie jest w okolicy dziury. Co prawda teren wokół wykopu jest zabezpieczony, ale nie aż tak dobrze, by za barierki nie mógł przedostać się uczeń podstawówki. Zresztą - dzieci, jak to dzieci - bardzo ciekawe są świata i chętnie zaglądają w tak nietypowe miejsca.
 | Rodziców najbardziej denerwuje fakt, że były ponad dwa miesiące wakacji - czas, w którym dzieciaki szkoły wręcz unikają. W lecie można było spokojnie wykonywać takie roboty. Nie tylko nie byłoby wielu niebezpieczeństw, ale i uniknięto by zakłócania spokoju podczas lekcji. Wiadomo, że zjawiska takie, jak - pracująca tuż pod klasowymi oknami - koparka i panowie, którzy coś odkopują, zakopują, itd. są o wiele ciekawsze niż lekcja polskiego czy matematyki.
- Bardzo byśmy chcieli wiedzieć, kiedy to zamieszanie się skończy i będziemy mogli przestać martwić się aż tak bardzo o nasze pociechy codziennie chodzące do szkoły - mówią rodzice.
Otóż - jak zapewnia Stanisław Haraf z Urzędu Miejskiego w Gogolinie - zamieszanie skończy się już wkrótce: - W tym miejscu budowana jest kanalizacja, którą będziemy instalować również w szkole. Cała rzecz polega na tym, że musimy się przewiercić pod ulicą Krapkowicką. Zaczęliśmy te prace tak późno, ponieważ to się wiązało z uzyskaniem pozwolenia na budowę, rozstrzygnięciem przetargu, itd. Nie było szans, żeby zacząć to wcześniej, ponieważ sprawy przygotowawcze toczą się kilka miesięcy (np. te, związane z pozyskaniem środków unijnych). Skończymy przewiert, zakopiemy rurę i będzie po wszystkim. Zrobienie tego, to kwestia kilku dni. Owszem, w tej części miasta będą pewne utrudnienia w ruchu, ale nie będą one w żaden sposób zagrażały dzieciom. Honorata Podżorska |