KRAPKOWICE.net
niedziela, 7 września 2008    Reginy, Marka, Melchiora    / °Cpogoda06:13 wschód/zachód słońca19:22
TYGODNIK KURIER
KURIER TV
TANIE ROZMOWY
INFORMATOR
OGŁOSZENIA
EXTRA
AKTUALNOŚCI
PRACA
KAMERY
ROZRYWKA
FORUM
 CZAT
GSM
INFO
 
startuj z portalem dodaj do ulubionych|    Wirtualne KRAPKOWICE   ||   Street of Race - forum dla automaniaków    | wydrukuj stronę

R       E       K       L       A       M       A

KRAPKOWICE.net » Kurier » Nr 116 (06.09.2005)
KURIER: AKTUALNY NUMER REDAKCJA / STOPKA REKLAMA ARCHIWUM MULTIMEDIA "Moje Miasto"
Z ostatniej chwili
Temat Kuriera Kurier Raport Kuriera Powiat Opinie Ekologia Interwencje, listy do redakcji Felieton Graffitti Więcej działów...


JEDYNKA / E-KURIER

 « 116 (116)  » 


 » ZOBACZ NUMER

 » PDF JEDYNKA

PDF CAŁA GAZETA

Dostęp do artykułów
w Portalu i cała gazeta
w PDF-ie za 1 SMS-a!

Od teraz jeszcze taniej przy płatności on-line!

Płatność kartą lub przelewem
(także z zagranicy)

PODATEK
EXTRA
Street Of Race 3
Festyn Koksowników 2006
Dni Krapkowic 2006
15 lat Klubu Tańca Siera
Malwina Ratajczak - Miss Polonia
KALENDARIUM
LISTA WYSYŁKOWA
Jeżeli chcesz otrzymywać najnowsze informacje z Ziemi Krapkowickiej i Portalu prosto do Twojej skrzynki pocztowej wpisz poniżej swój adres e-mail



KURIER TOP 5
Najczęściej czytane
Tematy Kuriera


Krapkowiczanka najpiękniejszą Polką!
Do woja marsz!
Dam pracę, szukam pracy
Tragedia na żwirowni
Skandal z Miss Polonia

Najlepiej oceniane
artykuły z Kuriera
przez Internautów


Utrudniona przeprawa
Unia dofinansuje
Biznesmeni walczą ze stresem
Na nerwicę najlepsza impreza
II Krapkowicki Maraton Matematyczny

Strona wyróżniona przez Katalog Ciekawych Stron


Piłka nożna Klasa A

Zwyciężyli Troję

Mimo poważnych osłabień kadrowych LZS Obrowiec po raz trzeci z rzędu zainkasował trzy punkty. Tym razem do Obrowca zawitała Troja Włodzienin, a gospodarze po ciężkim meczu odprawili gości z kwitkiem aplikując im dwa gole. Arbiter główny tego meczu, aż czterokrotnie sięgał po czerwony kartonik.

W ekipie Obrowca z różnych przyczyn zabrakło kilku zawodników z podstawowego składu. O ile wliczona była absencja Damiana Kwiotka, który wciąż leczy kontuzję, o tyle nieobecność pozostałych mocno skomplikowała pole manewru trenera gospodarzy. W pojedynku z Troją z różnych przyczyn nie mogli zagrać Krystian Hamulski, Sebastian Goraj i Adrian Mutke. Przed meczem dodatkowo okazało się, iż z powodu wyjazdu jedynie pierwszą połowę będzie mógł zagrać filar obrowieckiej obrony, Piotr Adamek.
W obliczu tak poważnych braków kadrowych spodziewano się trudnej przeprawy miejscowych, a świadomy tego trener Robert Latosik sam postanowił pomóc drużynie i od pierwszych minut pojawił się na boisku. Właśnie grający trener Obrowca zainicjował pierwszą groźną sytuację w tym meczu. Po upływie kwadransa gry, przy bocznej linii pola karnego Latosik wyłuskał piłkę od obrońcy gości i zagrał ją wzdłuż bramki. Interweniujący bramkarz Troi wypuścił piłkę z rąk, ale chwilę później zrehabilitował się broniąc strzał z bliska Smandzika.
Dobry fragment gry Obrowca uwieńczony został bramką zdobytą w 18 minucie. W szesnastce gości faulowany był Janecko i arbiter podyktował rzut karny. Strzał Smykały co prawda golkiper gości obronił, ale wobec tego, iż przed wykonaniem jedenastki zbyt daleko wyszedł przed linię bramkową sędzia zarządził powtórkę. Po raz drugi Smykała nie dał szans Pełchatemu i miejscowi objęli prowadzenie 1:0.
Przyjezdni ładnie operowali piłką w środkowej strefie boiska, ale podbramkowych okazji w pierwszej połowie nie mieli zbyt wiele. Najlepszą zmarnował w 25 minucie Fajnas, który z kilkunastu metrów, uderzeniem z woleja pozwolił Rogacewiczowi jedynie na odprowadzenie piłki wzrokiem. Na szczęście, futbolówka musnęła słupek po jego zewnętrznej stronie i opuściła plac gry. Świetnie spisującego się bramkarza Obrowca nie zdołał pokonać również Papuga, który przegrał z Rogacewiczem pojedynek jeden na jednego.
Gospodarze odpowiedzieli w 33 minucie akcją Pierowskiego, który indywidualnym rajdem lewą stroną poradził sobie z Wawrowem i w stuprocentowej sytuacji strzelił wprost w bramkarza. W końcowych minutach pierwszej odsłony emocji nie brakowało, ale były one udziałem nie tylko sportowej postawy zawodników obu drużyn. Po starciu w 45 minucie z pięściami doskoczyli do siebie Wilkus i Henał i arbiter słusznie przedwcześnie odesłał ich do szatni.
W drugiej połowie, na pozycję Adamka opiekun gospodarzy wstawił Smykałę i kibice przewidywali, że Obrowiec będzie myślał przede wszystkim o dowiezieniu korzystnego rezultatu do końcowego gwizdka, licząc jedynie na kontrataki i stałe fragmenty gry. Przewidywania te sprawdziły się, bowiem Troja zdecydowanie ruszyła do odrabiania strat. Gościom brakowało jednak zimnej krwi i szczęścia pod bramką Rogacewicza. Rywale dochodzili do pozycji strzeleckich, jednak albo fatalnie je wykańczali, albo na drodze stawał bramkarz Obrowca. Tak było w 75 minucie, kiedy po silnym uderzeniu z rzutu wolnego Szewczyka, Rogacewicz kapitalnie obronił. Trzy minuty potem w wielkim zamieszaniu ponownie bramkarz miejscowych wykazał najwięcej przytomności łapiąc futbolówkę tuż przed linią bramkową.
Obrowiec zagroził Troi tylko raz, ale na tyle poważnie że kibice dziwili się jak to możliwe, że nie padła bramka. Pierowski dośrodkował z rzutu wolnego, a zamykający akcję Śmieszek strzałem głową nie trafił między słupki stojąc zaledwie 2 metry od bramki. Pięć minut przed końcowym gwizdkiem po faulu na Smandziku, drugą żółtą kartkę ujrzał Antoszczyszyn i Troja kończyła mecz w dziewiątkę. Nie przeszkodziło im to jednak w tym, by przeprowadzić akcję, która mogła rozstrzygnąć o ostatecznym wyniku. Przed wymarzoną wręcz szansą na zmianę wyniku stanął Niżborski, na szczęście dla miejscowych fatalnie spudłował z 5 metrów posyłając piłkę obok słupka.
Za nieskuteczność Obrowiec skarcił rywali w 89 minucie przeprowadzając wzorową kontrę. Prawą stroną pognał z piłką Osiewacz, który z linii końcowej boiska dokładnie zagrał wzdłuż bramki do Janecki. Ten przyłożył tylko nogę i ustalił wynik spotkania na 2:0 dla swojego zespołu. W ostatniej minucie przebywający na ławce rezerwowych Pierowski, głośno komentował decyzje arbitra i ten najpierw pokazał mu żółty, a chwilę potem czerwony kartonik.


LZS Obrowiec – Troja Włodzienin 2:0 (1:0)
1:0 Smykała(karny)-18., 2:0 Janecko-89.
LZS Obrowiec: Rogacewicz – Ozimowski, Adamek(46.Juszczyk), Szynalik, Osiewacz, Wilkus, Smykała, Janecko, Pierowski(75.Bagiński), Latosik(60.Śmieszek), Smandzik.
Trener: Robert Latosik.
Troja Włodzienin: Pełchaty – Kloc, Wawrów, Leśniowski, Antoszczyszyn, Fajnas, Jania, Szewczyk, Henał, Bawoł, Papuga(67.Niżborski).
Sędziował: Adam Bagiński (Kędzierzyn-Koźle).


/raul/


K O M E N T A R Z E
Zobacz komentarze do tego artykułu...
Dodaj swój komentarz!
wróć do Kuriera nr 116


FORUM
Zobacz komentarze do tego artykułu...
OCEŃ TEN ARTYKUŁ
Możesz ocenić ten artykuł.
Wybierz ocenę
- czym wyższa tym lepsza.

 1   2   3   4   5   6 
KURIER 116
SPORTzwiń dział
Zwyciężyli Troję

Tydzień w Hjorring

Rywal zbyt mocny

Buffon najlepszy

Wreszcie wygrali




   F O R U M
 Zwyciężyli Troję - tam od razu z piesciami wyszkoczyli ...  nowe
... 06-09-05 10:31 

AKTUALNY NUMER REDAKCJA / STOPKA REKLAMA ARCHIWUM MULTIMEDIA "Moje Miasto"
Z ostatniej chwili
Temat Kuriera Kurier Raport Kuriera Powiat Opinie Ekologia Interwencje, listy do redakcji Felieton Graffitti Więcej działów...

 POLECAMY LOKALNE FIRMY »» ZOBACZ REKLAMĘ » TEXTBOX
 

Wszelkie materiały zamieszczone w Portalu są prawnie chronione.
Kopiowanie w jakiejkolwiek formie bez zezwolenia zabronione.

© 2004 by SONIK & SONIK / KURIER Wszelkie prawa zastrzeżone.
 
KONTAKT:
portal@krapkowice.net