Krapkowice
Remonty drógZłośliwi drogowcy?- To, co się działo dziś rano (we wtorek - red.) w całych Krapkowicach, to po prostu kpina z kierowców samochodów - mówił nasz Czytelnik.
 | - Jechałem z Otmętu do pracy do Krapkowic. Przedostanie się z dzielnicy do dzielnicy zajęło mi ponad pół godziny! Pierwszy problem - objazd w Otmęcie. Nie można przejechać ul. 3 Maja, bo znów coś tam remontują. Rzuciłem okiem na zamknięty odcinek i nie widziałem, żeby ktoś tam pracował, ale droga - nieprzejezdna. Pojechałem więc na Piastowską. No i stałem w korku ciągnącym się spod samego kościoła ładne 20 minut, bo na zielonym świetle z tej ulicy zdążą wyjechać maksimum trzy auta! Przeszkoda druga - malowanie pasów w Krapkowicach. 'Fachowcy' od tej roboty porozstawiali pachołki przy każdym przejściu dla pieszych, a na skrzyżowaniu koło baszty postawili olbrzymi pojazd, którym się przemieszczali i poszli zwiedzać okolicę! I znów - ruch wahadłowy i korki. Czemu u nas malować trzeba ok. 8 i 9 rano, jak tłumy jadą do pracy i od 16.00 do 17.00 (tak było w poniedziałek), jak wtedy wszyscy wracają? Ja już nie wiem, czy ci panowie robią to złośliwie, czy nie myślą? - mówił zdenerwowany Czytelnik. wysłuchała HON |