SondaO jeden most za daleko?AGATA - studentka Uważam, że jeden most to rozwiązanie skrajnie głupie, ponieważ mam wątpliwą przyjemność pracować przy ul. Ks. Koziołka, i po całym dniu pracy po prostu mi głowa pęka. Ciągłe korki, hałas i smród spalin. Gmina powinna zainwestować w drugi most. A jeżeli chodzi o nieczynny most kolejowy - molo na rzece, to rzadko spotykana atrakcja.KAROL - bezrobotny Mieszkam na osiedlu XXX-lecia w Otmęcie. Przed powodzią często korzystałem z mostu kolejowego, gdy szedłem do Krapkowic. Mam znajomych z osiedla, którzy na przykład pracują w Zakładach Papierniczych, i im ten most na pewno by się przydał. Zresztą, już się przyzwyczaiłem do tego, że w Krapkowicach mamy tylko jeden most. Jak ten się zawali, to przyjdzie nam pokonywać Odrę wpław.MACIEJ - student Na pewno przydałby się ten drugi most. Mieszkam w Krapkowicach i często chodzę na halę sportową w Otmęcie pograć w piłkę. Most kolejowy dałby mi możliwość ominięcia tego nadmiernego ruchu, który teraz przetacza się przez nasz jedyny most. Poza tym, w Otmęcie znajduje się choćby siedziba Starostwa Powiatowego czy Urzędu Pracy. Drugi most skróciłby czas dotarcia do nich o połowę. Przecież nie wszyscy mieszkańcy Krapkowic mają samochód.ANONIMOWI STARSI PANOWIE Żeby chociaż tą kładkę dla pieszych zrobili na tym kolejowym moście. Przecież cały urząd przenieśli do starego biurowca "Ołty"; tam jest i urząd pracy i wydział komunikacji. Iść tu dookoła to jest normalnie męka. Od Rynku tu jeszcze idzie, ale co mają powiedzieć ludzie z ul. Fabrycznej albo ul. Opolskiej. Przecież to jest z 5 km, jak nie więcej. Nie każdego stać na autobus, nie mówiąc już o taksówce. Ten most już dawno powinni wyremontować. Przecież to już 6 lat po powodzi. (AJ) |