Zdzieszowice
Koncert w kinieDwa Krakusy, Grzegorz T. i Andrzej S.Nie minął rok od ostatniej wizyty Andrzeja Sikorowskiego w Zdzieszowicach, a jego wielbiciele zostali pozytywnie zaskoczeni informacją o jego kolejnej wizycie. Niedzielny koncert był niebywałą gratką dla miłośników piosenki poetyckiej - liderowi grupy 'Pod budą' akompaniował sam Grzegorz Turnau.
 | Godzina 18.00. Około 300 osób skłębionych czeka na wejście pod kinem, gdzie powinien się właśnie zacząć koncert 'Pasjans na dwóch'. Mały zgrzyt organizacyjny nie zniechęcił nikogo, ludzie zostali wpuszczeni chwilkę później, a sam koncert rozpoczął się kwadrans po ustalonym czasie. Na nieco poddenerwowanych wyglądali jednak tylko organizatorzy, ludzie sprawiali wrażenie, że na dwóch czołowych bardów polskiej piosenki poetyckiej - Andrzeja Sikorowskiego i Grzegorza Turnaua (obaj odznaczeni Złotym Krzyżem Zasługi w 2004 r., a Turnau dodatkowo zdobył Fryderyka 2004) mogliby czekać nawet godzinę. Nieoficjalną przyczyną zgrzytu były różnice w umowach zawartych pomiędzy artystami a organizatorami w kwestii godziny imprezy. Na szczęście nic nie odbiło się negatywnie na muzyce, wykonywanej przez duet.
Pierwsze pół godziny były popisem artystycznym legendarnych krakowian. Akompaniament na pianinie Grzegorza Turnaua brzmiał, jakby obaj muzycy grali ze sobą od tylu lat, ile istnieje 'Pod budą'. Liryka i wirtuozeria muzyczna nasyciła salę kina 'Odrodzenie' wypełnioną do ostatniego miejsca. Zabrzmiały znane utwory krakowskiej grupy, tak lubianej w Zdzieszowicach, a między każdym utworem następował sympatyczny, humorystyczny i koleżeński dialog między muzykami. Każdy brak wypowiedzi ze strony jednego z nich, był tłumaczony ciszą przedwyborczą, co sprawiało wrażenie autentyczności dialogów i bardzo rozluźniało otwartą publikę. Artyści bawili się w przerwach po prostu rozmawiając i wciągając coraz bardziej w tę zabawę publiczność. W pewnym momencie Andrzej Sikorowski zostawił słuchaczy z samym Grzegorzem Turnauem, który wykonał kilka swych najbardziej znanych utworów. Ludzie jakby na to czekali - w niemal wszystkich utworach pomagali, a wręcz - wyręczali artystę w śpiewaniu refrenów. - Publika uratowała moje załamanie głosu wywołane wzruszeniem - żartował Turnau w trakcie jednego z utworów.
Po 20 minutach solowego występu, który rozgrzał widownię chyba maksymalnie, na scenę powrócił Andrzej Sikorowski. Wszyscy usłyszeli jeszcze kilka znanych utworów z repertuaru 'Pod budą', po czym duet przystąpił do cyklicznych powrotów na scenę na prośbę publiki o bis. Muzycy wracali trzy razy, wykonali znany już 'repertuar na bis', czyli piosenka 'Jeść, pić, kochać', które wykonała wspólnie cała sala. - Pasjans znaczy cierpliwość - nie chcemy naginać Państwa cierpliwości - skomentowali jeszcze muzycy przed ostatnim utworem. Pożegnały ich regularne brawa. Koncert bardzo udany, zwłaszcza frekwencyjnie. Zdzieszowiczanie udowodnili, że wiedzą co dobre. Zdzieszowicki MGOKSiR zapowiada kolejne koncerty. Szykuje się kolejna bogata w kulturę zdzieszowicka jesień. Bogumił Bardzik |