KRAPKOWICE.net
piątek, 29 sierpnia 2008    Beaty, Racibora, Sabiny    / °Cpogoda05:59 wschód/zachód słońca19:42
TYGODNIK KURIER
KURIER TV
TANIE ROZMOWY
INFORMATOR
OGŁOSZENIA
EXTRA
AKTUALNOŚCI
PRACA
KAMERY
ROZRYWKA
FORUM
 CZAT
GSM
INFO
 
startuj z portalem dodaj do ulubionych|    Wirtualne KRAPKOWICE   ||   Street of Race - forum dla automaniaków    | wydrukuj stronę

R       E       K       L       A       M       A

KRAPKOWICE.net » Kurier » Nr 123 (25.10.2005)
KURIER: AKTUALNY NUMER REDAKCJA / STOPKA REKLAMA ARCHIWUM MULTIMEDIA "Moje Miasto"
Z ostatniej chwili
Temat Kuriera Kurier Raport Kuriera Powiat Opinie Ekologia Interwencje, listy do redakcji Felieton Graffitti Więcej działów...


JEDYNKA / E-KURIER

 « 123 (123)  » 


 » ZOBACZ NUMER

 » PDF JEDYNKA

PDF CAŁA GAZETA

Dostęp do artykułów
w Portalu i cała gazeta
w PDF-ie za 1 SMS-a!

Od teraz jeszcze taniej przy płatności on-line!

Płatność kartą lub przelewem
(także z zagranicy)

PODATEK
EXTRA
Street Of Race 3
Festyn Koksowników 2006
Dni Krapkowic 2006
15 lat Klubu Tańca Siera
Malwina Ratajczak - Miss Polonia
KALENDARIUM
LISTA WYSYŁKOWA
Jeżeli chcesz otrzymywać najnowsze informacje z Ziemi Krapkowickiej i Portalu prosto do Twojej skrzynki pocztowej wpisz poniżej swój adres e-mail



KURIER TOP 5
Najczęściej czytane
Tematy Kuriera


Krapkowiczanka najpiękniejszą Polką!
Do woja marsz!
Dam pracę, szukam pracy
Tragedia na żwirowni
Skandal z Miss Polonia

Najlepiej oceniane
artykuły z Kuriera
przez Internautów


Utrudniona przeprawa
Unia dofinansuje
Biznesmeni walczą ze stresem
Na nerwicę najlepsza impreza
Czy musimy chodzić środkiem jezdni?

Strona wyróżniona przez Katalog Ciekawych Stron


Temat Kuriera W Pietnej od 1996 roku trwa budowa prywatnej hydroelektrowni

Utopione pieniądze?

Janusz Gruzdzis z Góry Śląskiej od 1996 roku stara się przywrócić do życia starą elektrownię wodną nad Osobłogą. Mimo braku funduszy i bez jakiejkolwiek pomocy z zewnątrz, sam - w pojedynkę - z uporem maniaka stara się zrealizować swój cel.

Nie tak dawno pisaliśmy o hydroelektrowni powstającej na stopniu wodnym w Krapkowicach. Koszty budowy elektrowni na Odrze (około 4 mln dolarów) zwrócą się po około 14 latach. Przywrócenie do życia starej elektrowni wodnej na Osobłodze w Pietnej to zdecydowanie mniejsze koszta, ale jak się okazuje - kilkaset tysięcy złotych potrzebnych na dokończenie inwestycji, to dla pochodzącego z Góry Śląskiej przedsiębiorcy, wydatek nie do przeskoczenia.
- Dokończenie budowy to tylko, a właściwie aż, kwestia pieniędzy. Ubiegałem się o kredyt w wysokości 400 tysięcy złotych, bo tyle mniej więcej pieniędzy potrzebne jest na dokończenie tej inwestycji. Niestety, nie dostałem takiego kredytu. Odpadłem w przedbiegach, jako osoba nie rokująca nadziei na zwrot tych pieniędzy - mówi Janusz Gruzdzis.

Od zakupu nieruchomości, na której znajduje się stara elektrownia minęło już dziewięć lat.
- Elektrownia działała tutaj do 1962 roku. Gdybym się za to nie wziął przed kilkoma laty, elektrownia byłaby do zaorania. Tu były gołe mury, żadnych urządzeń, maszyn. Dodatkowo w 1997 roku jeszcze zalała to wszystko powódź - informuje Gruzdzis, wskazując na murach budynku ślady, dokąd sięgała powodziowa fala.
Oglądając plac budowy trudno o optymizm. W głosie dolnośląskiego przedsiębiorcy też wyczuwalna jest nutka zrezygnowania.
- Gdy wygrałem przetarg na tę inwestycję, byłem nastawiony bardzo optymistycznie. Rzeczywistość okazała się nieco inna. Gdy dokopałem się do papierów, okazało się, że nabito mnie w butelkę. Przykładowo jaz miał kiedyś 2,40 m spadu. Jak ja to obejmowałem, jaz miał o metr mniej, a jeszcze i tak Wojewódzki Zarząd Inwestycji Rolniczych chciał to obciąć jeszcze o pół metra - mówi bez ogródek przedsiębiorca.
- To jest utopia. Tu trzeba mieć cechy osła, żeby się za coś takiego wziąć. Nie mówię o głupocie, ale o uporze - dodaje.

Upór Janusza Gruzdzisa jest godny podziwu. Mimo problemów finansowych, na własną rękę próbuje krok po kroku dokończyć budowę.
- Wszystko robię sam. Ostatnio nawet turbinę zrobiłem ze zezłomowanego pojazdu pancernego - wskazuje na urządzenie w warsztacie, który jest także jest w całości własnoręcznie wyposażony.
Gruzdzis po wielu staraniach i zabiegach dostał w końcu kredyt, ale na sumę o połowę mniejszą.
- Dotarłem wreszcie do fundacji, która mi udzieliła pożyczki w wysokości 200 tysięcy złotych, czyli mniej więcej - połowę sumy potrzebną na dokończenie budowy. Ponad połowę tego kredytu włożyłem w budowę jazu. Nowy jaz został zaprojektowany za moje pieniądze i na mój wniosek. Suma 125 tysięcy złotych, to mój aport w dokończenie jazu, którego administratorem jest WZiR. Faktycznie więc wkładam pieniądze w Skarb Państwa. A co mogę zrobić za resztę? Dwie klapy i cztery płyty potrzebne do zatrzymywania i spiętrzania wody miały mnie kosztować 100 tysięcy złotych w firmie, której zleciłem zrobienie tego. Tu nawet turbiny nie było. A wymiana turbiny jest konieczna, żeby spowodować zmianę całego układu hydrologicznego wylotu wody. Postanowiłem więc wszystko robić na własną rękę. Najpierw zrobiłem więc bramę w hali, urządziłem warsztat i powoli wykonuję to wszystko sam wewnątrz w budynku - podkreśla nasz rozmówca.

Gdyby nawet w końcu udało się uruchomić hydroelektrownię, wytworzyć i sprzedać prąd, inwestycja i tak zwróci się dopiero po kilku-kilkunastu latach. Co więc skłoniło tak naprawdę Janusza Gruzdzisa do inwestycji, która nie rokuje szybkich zysków?
- Właściwie tematyką pozyskiwania alternatywnych źródeł energii interesuję się od lat 70-tych. Szukałem takiego miejsca dużo wcześniej. To moja pasja. 'Bawię się' też w wiatraki. Może gdyby nie to, to już hydroelektrownia byłaby gotowa. Ale ostatnio całkowicie poświęcam się budowie w Pietnej - mówi.
Janusz Gruzdzis jest zameldowany w Pietnej od lipca 2004 roku.
- Do zeszłego roku mieszkałem w przyczepie kempingowej. Teraz wynajmuję tutaj mieszkanie. W sobotę wieczór wracam do swojego rodzinnego domu, jadę jakieś 200 kilometrów. No i w poniedziałek rano wracam do Pietnej, na mój plac budowy. Wierzę, że uruchomię w końcu tę elektrownię i zacznę sprzedawać prąd do sieci - zaznacza Janusz Gruzdzis.

Wypada mieć nadzieję, że przedsiębiorcy uda się zrealizować swój cel. Pietna - niedawno uznana za najpiękniejszą wieś Opolszczyzny, miałaby kolejny powód do dumy. Choć to prywatne przedsięwzięcie, niewątpliwie uruchomienie hydroelektrowni w tej miejscowości przyniosłoby korzyści całej lokalnej społeczności.

Artur Jackowski


K O M E N T A R Z E
Do tego artykułu nie ma jeszcze komentarzy.

DODAJ KOMENTARZ! Twój będzie pierwszy.
wróć do Kuriera nr 123


FORUM
DODAJ KOMENTARZ! Twój będzie pierwszy!
OCEŃ TEN ARTYKUŁ
Możesz ocenić ten artykuł.
Wybierz ocenę
- czym wyższa tym lepsza.

 1   2   3   4   5   6 
KURIER 123
INTERWENCJE
LISTY DO REDAKCJI
zwiń dział
SPORTzwiń dział
Falstart na inaugurację

Raport z boisk

Punkt z liderem

Trzecia porażka





AKTUALNY NUMER REDAKCJA / STOPKA REKLAMA ARCHIWUM MULTIMEDIA "Moje Miasto"
Z ostatniej chwili
Temat Kuriera Kurier Raport Kuriera Powiat Opinie Ekologia Interwencje, listy do redakcji Felieton Graffitti Więcej działów...

 POLECAMY LOKALNE FIRMY »» ZOBACZ REKLAMĘ » TEXTBOX
 

Wszelkie materiały zamieszczone w Portalu są prawnie chronione.
Kopiowanie w jakiejkolwiek formie bez zezwolenia zabronione.

© 2004 by SONIK & SONIK / KURIER Wszelkie prawa zastrzeżone.
 
KONTAKT:
portal@krapkowice.net