Od redakcji
PolemikaA może jednak nie odpowiadał?Tytuł i owszem, może nie jest odkrywczy, ale naszym celem było łagodne stwierdzenie faktu, że do Krapkowickiego Domu Kultury 21 października przyszło wiele osób, którym tegoroczna Noc Artystów w małym stopniu się podobała. Z drugiej strony patrząc, rzecz gustu - rzecz względna. Moglibyśmy artykuł zatytułować 'De gustibus non est disputandum', wymienić wszystkich wykonawców i... na tym poprzestać. Ale chyba na taki telegraficzny skrót nie zasłużyła sobie kilkugodzinna impreza będąca jednym z ważniejszych wydarzeń kulturalnych w Krapkowicach. Tak! KNA to jedno z ważniejszych wydarzeń, bo o innych, organizowanych przez KDK imprezach kulturalnych raczej nie słychać...
Określając część muzyczno-poetycką mianem 'krainy łagodności', mieliśmy na myśli delikatne i łagodne brzmienie prezentowanych dźwięków. I nie wiemy, skąd takie poruszenie, skoro w zeszłym roku, po Nocy Artystów 2004 identycznie nazwaliśmy gatunek muzyki wykonywany przez adeptów Studia Piosenki Nieobojętnej i nikt niczego wówczas nie prostował. Zresztą - na najpopularniejszych stronach internetowych poświęconych tzw. 'krainie łagodności', określenie to jest traktowane jako synonim poezji śpiewanej, a wśród artystów zaliczonych do tego nurtu był nie tylko bard Kaczmarski, ale i Raz Dwa Trzy, Anna Maria Jopek, Grzegorz Turnau, Mieczysław Szcześniak czy Tadeusz Woźniak. I jeśli już przy poezji śpiewanej, piosence poetyckiej i 'krainie łagodności' jesteśmy, to bardzo przepraszamy Maćka Broniewicza i zespół 'Quaere' za pomyłkę.
W końcu - warto się zastanowić, dla kogo Krapkowicki Dom Kultury organizuje Noc Artystów? Jeśli ideą imprezy jest danie możliwości zaprezentowania się artystom działającym w Krapkowicach, to dlaczego w nieokrojonym repertuarze, przed pełną publiczności salą mogą zaprezentować się jedynie ci, którzy związani są z KDK, a resztę spycha się na drugi plan, w godziny najmniejszej 'oglądalności', albo wręcz - nie pozwala jej się zaprezentować? Zespoły: Negril i Roots Kulturka mogły zagrać dopiero, gdy do woli 'naśpiewali' się już artyści ze Studia Piosenki Nieobojętnej i nie było mowy o tym, by występy owego studia np. poprzeplatać muzyką nieco inną. Warto tu też zaznaczyć, że oba zespoły, które zagrały podczas KNA nie są w żaden sposób związane z miejscowym domem kultury, mimo że na łamach prasy regionalnej, instruktor placówki twierdził, że jeden z grających na tegorocznej Nocy Artystów zespołów działa właśnie pod egidą KDK.
W tym roku, w przeciwieństwie do roku poprzedniego, na krapkowickiej scenie zabrakło miejsca (a właściwie czasu) dla wykonawców hip-hopu, którzy też nie współpracują z domem kultury, a którym podobno powiedziano, że jeśli zagrają, impreza skończy się zbyt późno...
Więc gdzie logika w stwierdzeniu, że 'noc to noc i jeśli ktoś zwykł kłaść się spać z kurami, niech się nie fatyguje na noce artystów...'? A poza tym, może warto się właśnie zastanowić, czy nie lepiej zorganizować podobny 'poranek' lub 'popołudnie', bo z naszych obserwacji wynika, że krapkowicka publika nie może, albo nie przepada, albo wreszcie - nie jest przez nasz Dom Kultury przyzwyczajona do słuchania muzyki 'live' po godzinie 2.00. I nie porównujmy cieszącej się zainteresowaniem w całym kraju Opolskiej Nocy Kabaretowej do lokalnej Nocy Artystów, którą - tak naprawdę - interesuje się coraz mniejsza liczba mieszkańców okolicy... Redaktorzy KK |