PKS Strzelce Opolskie
Likwidacja kursówGroszowe kursyPKS Strzelce Opolskie usunął z rozkładu jazdy 21 połączeń, z czego osiem kursów dotyczy stricte powiatu krapkowickiego. W poniedziałek, 7 listopada zniknęły z rozkładu jazdu autobusy, których kursy przynosiły straty.
Nie ma już połączeń: Krapkowice - Opole (przez Kąty Op.) - odjazd: 4.00, Opole - Krapkowice (przez Rogów Op.) - odjazd: 4.50, Piotrówka - Krapkowice (przez Strzelce Op., Niwki, Gogolin) - odjazd: 4.35, Krapkowice - Opole (przez Gogolin, Kamień Śl.) - odjazd: 17.00, Krapkowice - Strzelce Op. (przez Gogolin, Niwki) - odjazd: 17.05, Opole - Kamionek (przez Miedzianą) - odjazd: 18.30, Kamionek - Opole (przez Miedzianą) - odjazd: 19.25 oraz Opole - Krapkowice (przez Miedzianą, Kamień Śl.) - odjazd: 20.30.
- Przed podjęciem decyzji o likwidacji tych połączeń zrobiliśmy naprawdę szczegółową analizę. Rozpatrywaliśmy, jakie jest zapotrzebowanie na kursy do godziny 6.00 i po godzinie 17.00 czy 18.00, czyli wcześnie rano i późnym wieczorem. Jedyną przyczyną likwidacji części kursów, jest przyczyna ekonomiczna - tłumaczy kierownik do spraw przewozów pasażerskich PKS-u w Strzelcach Opolskich, Antoni Karecki.
 | Koszt kilometra kursu autobusowego to około 2,80 zł. PKS Strzelce Opolskie notuje takie połączenia, z których do kasy wpływa 2,50 czy 3 zł z kilometra, ale takich jest niewiele. Skrupulatne obliczenia dochodu - na podstawie biletów jednorazowych i miesięcznych pokazały, że zlikwidowane 7 listopada kursy przynosiły dość spore straty. Przykładowo - z kursu autobusu jadącego z Opola do Krapkowic o 20.30 wpływy wynosiły 39 gr za kilometr. Wyjeżdżający o 4.00 z Krapkowic do Opola autobus zarabiał 27 gr na kilometrze, z kolei Opole - Krapkowice o 4.50 (przez Rogów) - 24 gr. Najmniej rentowny okazał się kurs Opole - Kamionek o 18.30, z którego do kasy PKS-u wpływało tylko 9 gr. - Wiem, że są takie kursy, w województwie, podczas których wpływ z kilometra wynosi 4 czy 5 groszy - mówi o sytuacji przedsiębiorstw komunikacji Antoni Karecki.
 | - Cały czas, póki można było, z bardziej dochodowych kursów, dopłacaliśmy do tych, które zysku nie przynosiły. I dalej są takie, do których się dopłaca. To wcale nie jest tak, że po likwidacji nie ma już tych nierentownych. Jest jeszcze wiele kursów, które wykonywane są poniżej kosztów, ale te, których nie ma teraz już w rozkładzie jazdy odstawały od jakiejkolwiek przyzwoitości - mówi Karecki.
Kierownictwo do spraw przewozów pasażerskich, rozumie, że likwidacja kursów może być uciążliwa dla klientów strzeleckiego PKS, ale niestety - zestawienia ekonomiczne i zdrowy rozsądek nie pozwalały na dalsze przejazdy niektórych autobusów. - Na 500 czy 600 kursów wykonywanych w dwóch powiatach - krapkowickim i strzeleckim, zlikwidowaliśmy 21. To generalnie niewielki odsetek, ale ja sobie zdaję sprawę z tego, że nie ma takiego kursu, którym nie jeździł nikt. Wiem, że nawet, jeśli danym autobusem jeździło 5 osób, to dla nich likwidacja połączenia jest - nie da się ukryć - ciosem, ale nas nie stać na ich utrzymanie.
 | PKS Strzelce Opolskie dysponuje nie tylko wielkimi autobusami. W zajezdni stoi również kilka mini-busów. Można je zobaczyć na niektórych, mniej rentownych trasach. Busik spala połowę mniej paliwa niż autobus, więc - czy nie byłoby opłacalnym użycie tych pojazdów podczas zlikwidowanych kursów? - Busik nie rozwiązuje sprawy. Jeżeli ja na wczesny, poranny kurs, z którego korzysta kilka osób podstawię busika, to - ostatecznie - również nie będzie opłacalne. Dlaczego? Dlatego, że ten busik, robiąc trasę powrotną - powiedzmy - około 7.00 rano zabiera tłumy uczniów do szkół. I musiałoby być z pięć takich busików, albo - dodatkowo robiący kurs - jakiś autobus. Bo tu wszystko jeździ chronologicznie. Łatwiej jest dużym zrobić ten kurs, którym jedzie mało ludzi, niż odwrotnie - tłumaczy Antoni Karecki. - Busy są bardziej ekonomiczne, to fakt, ale jeśli chcielibyśmy ich używać i naprawdę oszczędzać, musielibyśmy mieć na każdą linię przygotowany busik i autobus. Przed 7.00 jedziemy małym, później - do wieczora go odstawiamy i jeździmy dużym, a później, wieczorem odstawiamy duży i znów - jedzie mały. Ale na takie działanie nie możemy sobie pozwolić - dodaje kierownik. Wkrótce może się okazać, że zlikwidowane w listopadzie kursy nie były ostatnimi. Może zabraknąć kolejnych połączeń od poniedziałku do piątku - poza godzinami szczytu, czyli przed 6.00 i po 17.00 oraz autobusów jeżdżących w soboty i niedziele. Władze PKS Strzelce Opolskie - jeszcze przed nowym rokiem - będą analizować rentowność przejazdów na niektórych trasach. Na razie jednak nikt nie chce zdradzać szczegółów: - Nie wiem, co będzie po nowym roku. Nie chcę tu nic deklarować ani wróżyć. Jedno jest pewne - na palcach można policzyć te przejazdy weekendowe, które przynoszą jako takie zyski. Wprowadziliśmy jakiś czas temu pewne nowe połączenia - Strzelce - Nysa (przez Krapkowice), do których też dokładamy. Daleko im do pokrycia kosztów, ale mamy nadzieję, że będzie lepiej. W ogóle - większość przewoźników likwiduje kursy dalekobieżne jeden po drugim, bo one nie przynoszą zysków prawie wcale - mówi kierownik ds. przewozów pasażerskich.
Ostatecznie okazuje się, że jedynymi kursami, które przynoszą zyski i jedynymi klientami, którzy dają PKS-owi zarobić są uczniowie i studenci, ponieważ rentowne są wszystkie kursy dowożące pasażerów do stacji docelowych przed godziną 8.00. Także autobusy jadące około godziny 14.00 czy 15.00 są pełne. Czasem, niektóre kursy zarabiają lepiej w dni targowe, opłacalne są także te, które w ciągu dnia dowożą ludzi z mniejszych miejscowości do większych. - Tych kursów między 7.00 a 17.00 nie ruszaliśmy i raczej pasażerowie nie powinni obawiać się, że któryś z nich zniknie z rozkładu jazdy - kończy Antoni Karecki. Artur Jackowski, Honorata Podżorska |