

 | JEDYNKA / E-KURIER |  |
|
|
 | PODATEK |  |
|
|
 | EXTRA |  |
|
|
 | KALENDARIUM |  |
|
|
 | LISTA WYSYŁKOWA |  |
|
|
 | KURIER TOP 5 |  |
Najczęściej czytane Tematy Kuriera

Najlepiej oceniane artykuły z Kuriera przez Internautów

|
|
|
|  |  |

| 
Temat Kuriera
Coraz więcej krapkowiczan pracuje za granicąWyjazdy za chlebemW okresie świąteczno-noworocznym w niektórych miejscowościach naszego powiatu liczba mieszkańców podwoiła się. Wielu z przyjezdnych to byli mieszkańcy tych miejscowości odwiedzający rodzinę, ale ogromna masa z nich wciąż jest tu zameldowana - przyjeżdżają na Święta Bożego Narodzenia z różnych zakątków Europy, gdzie pracują zarobkowo. Po otwarciu swojego rynku pracy bardzo popularnym kierunkiem migracji zarobkowej okazała się Wielka Brytania. Poniżej relacja mieszkańca Otmętu, magistra ekonomii, który od roku pracuje w fabryce opon w Plymouth.Dzięki poszerzeniu Unii Europejskiej mamy większe możliwości w znalezieniu pracy poza granicami naszego kraju. W taki o to sposób wielu mieszkańców Krapkowic wyemigrowało w poszukiwaniu lepszego bytu. Moi znajomi z Krapkowic w poszukiwaniu pracy dotarli już do Madrytu czy Walencji w Hiszpanii. Z mojego rozeznania wynika, że są już także na Sycylii we Włoszech, w Dublinie w Irlandii, a także w Rotterdamie czy Amsterdamie (Holandia). Nasi reprezentanci pracują także w Szwecji, Danii, Francji i Szwajcarii.Wielka Brytania jednak jako jeden z nielicznych krajów otworzyła dla nas całkowicie swój rynek pracy. Możemy tam legalnie podjąć pracę. Bezrobocie waha się tu w granicach 3 %, prawdopodobnie naszych rodaków jest tu prawie 0,5 miliona. W okolicach Plymouth jest ich około kilkuset, można ich spotkać dosłownie wszędzie. Nasza sześcioosobowa grupa godnie reprezentuje barwy Krapkowic. I mamy nadzieję, że się powiększy za sprawą 'sprawnego' zarządzania rynkiem pracy w naszym mieście. W Wielkiej Brytanii Polacy głównie obsadzają stanowiska produkcyjne w fabrykach, restauracje i hotele. To miejsca, gdzie Anglikom nie chce się pracować (to leniwa nacja!). Ci z biegłym językiem mogą trafić lepiej, tak jak Szymon z osiedla XXX-lecia w Otmęcie, który po tarapatach finansowych i mieszkaniu pod chmurką w Polsce trafił w Anglii na stanowisko menadżera do spraw personelu w agencji pracy (www.theedgeuk.com). Udało mu się i jest w stanie pomóc innym mieszkańcom naszego miasta (CV można słać na jego adres: simon.wierny@theedgeuk.com).Exodus - opolską specyfiką
Z badań prof. Romualda Jończego - ekonomisty Uniwersytetu Opolskiego, wynika że ponad 80 tysięcy opolskich autochtonów stale mieszka za granicą, a 60 tysięcy tam pracuje zarobkowo. Swoje badania prof. Jończy przeprowadził na próbie blisko 15 tysięcy osób pochodzących z 21 opolskich miejscowości, zamieszkałych przez ludność z podwójnym obywatelstwem. Według ekonomisty UO w ostatnich trzech latach migracja wzrosła o 26 procent. Wśród motywów decydujących o podejmowaniu pracy za granicą 60 procent badanych wskazało na wyższe zarobki, zaś blisko 33 procent jako przyczynę podaje brak jakiejkolwiek pracy w Polsce. Na pytanie, co powinno się zmienić, by nie migrowano z Polski, badani odpowiadali: wyrównanie płac do poziomu starych państw członkowskich Unii, niższe podatki i stawki ZUS, ułatwienie startu dla chcących prowadzić własną działalność, ściągnięcie inwestycji oraz większa pomoc absolwentom.Ja z moim słabym angielskim wylądowałem w fabryce opon na stanowisku produkcyjnym, które nie wymaga intensywnego myślenia. Ale skoro pracuję tu już rok to da się wytrzymać. Jednak daje się odczuć pewną dyskryminację - wykonuję zajęcia cięższe fizycznie, których Anglicy się nie podejmują. I nie mam szansy na awans! Udało mi się jednak załatwić w firmie pracę dla dwóch dziewczyn z naszego XXX-lecia. One trafiły do biura - szczęściary!!! Stawki płacowe w Anglii wahają się od 5.05 do 7 funtów brutto - to w zależności od przepracowanego okresu i firmy. Najniższą stawkę dostaje się w pracy załatwionej przez agencję. Plusem jest, że agencja organizuje mieszkanie i dojazd do pracy. Pierwsze formalności, o które trzeba zadbać, to po znalezieniu pracodawcy zgłoszenie się do www.ind.homeoffice.gov.uk, założenie konta bankowego i wyrobienie numeru ubezpieczenia społecznego w najbliższym 'department for work and pension'. Formalności w 'home office' trwają około dwóch miesięcy (trzeba się liczyć z opłatą 50 funtów), bank to kwestia trzech tygodni a 'nationale insurance' jednego miesiąca. Bez tych formalności nie można tu egzystować na dłuższą metę. Ceny za wynajęcie mieszkania wahają się w granicach 500 funtów miesięcznie. Pojedynczy pokój kosztuje 50 - 70 funtów. Zazwyczaj wynajmuje się całe mieszkanie w kilka osób. W centrum Plymouth, gdzie pracuję, w soboty i niedziele odbywa się targowisko, coś w rodzaju pchlego targu (car boot sale), gdzie tanio można się zaopatrzyć w podstawowe rzeczy. Rower kupiłem za 15, komputer z rozsądnymi parametrami za 25 funtów. W późniejszym okresie można się stać właścicielem samochodu - za swój dałem 80 funtów (ale uwaga! ubezpieczenie + podatek i przegląd może nawet sięgnąć kwoty 600 funtów za cały rok). Aha - i nie zapomnijcie wziąć ze sobą parasolki - tutaj non stop pada! Nad. Bronski |
Do tego artykułu nie ma jeszcze
komentarzy.

| |
krapkowice
|
|
 | FORUM |  |
|
|
 | OCEŃ TEN ARTYKUŁ |  |
Możesz ocenić ten artykuł. Wybierz ocenę - czym wyższa tym lepsza.
1 2 3 4 5 6
 |
|
|
 | KURIER 132 |  |
|
|
|
|