50-lecie ślubu
Państwo Róża i Józef SmyczekPołączył ich taniec pół wieku temu19 listopada 2005 roku w Racławiczkach odbyły się uroczystości związane z 50-leciem ślubu państwa Róży i Józefa Smyczek.
 | Rodzina i liczni parafianie uczestniczyli w uroczystej mszy świętej odprawianej przez księdza proboszcza Jana Drewniok. Następnie rodzina spotkała się, aby świętować Złoty Jubileusz państwa Smyczek i Srebny Jubileusz ich synowej Urszuli i syna Jana. Pani Róża z domu Różyczka nie obawiała się obowiązków związanych z założeniem rodziny. Kiedy wstępowała w związek małżeński z panem Józefem wiedziała, jak ciężkie jest życie na wsi. Sama wychowała się pośród 5 braci, więc od najmłodszych lat musiała wykonywać wszelkie prace domowe. Dodatkowo pracowała w zakładzie dziewiarskim w Łączniku. Dojeżdżała z Serwitutu o 6 rano na rowerze, niezależnie od pogody i pory roku. Nawiązała wtedy dużo przyjaźni z okolicznymi dziewczynami. Spotykały się w wolnym czasie, zwłaszcza na zabawach tanecznych. Na jednej z nich poznała pana Józefa Smyczek. Od tego czasu razem przetańczyli nie jedną noc.
Ojciec pana Józefa zginął podczas II wojny światowej. Pozostał, więc sam z chorą matką na 3,5 ha gospodarstwie. Rozglądał się za żoną, która nie tylko byłaby mu pomocna w gospodarstwie, ale stworzyła z nim pełną, szczęśliwą rodzinę. Urodziwa i pracowita pani Róża była tą najlepszą kandydatką. Pan Józef przez długie lata związany był z Nadleśnictwem Prószków. Praca w lesie nie należała do łatwych a i przy gospodarstwie było wiele do zrobienia. A oprócz pracy miał rodzinę, do której tęsknił. W domu oprócz żony czekali na niego trzej synowie.
Teraz po pięćdziesięciu wspólnych latach starają się pamiętać tylko o tych najlepszych chwilach. Bo jak wspominają, tych trudnych dni było dużo. O Złotym Jubileuszu państwa Róży i Józefa Smyczek pamiętał również wójt gminy Bronisław Kurpiela. Życzył Jubilatom dużo radości, zdrowia i wszelkiej pomyślności. Do życzeń tych dołącza się redakcja 'Kuriera Krapkowickiego'. / b b-k/ |