Temat Kuriera
Czy gmina Krapkowice przejmie od ANR 17 hektarów ziemi przeznaczonych pod zabudowę wielorodzinną?Będą nowe mieszkania?W Krapkowicach coraz częściej mówi się o problemach mieszkaniowych. Realia są takie, że młodych ludzi w większości nie stać na budowę domków jednorodzinnych. A jeśli już stać ich na to, by wynająć mieszkanie, czy kupić lokum w domu wielorodzinnym, okazuje się, że to niemożliwe.
Nie jest żadnym odkryciem, że w ciągu ostatnich 12 lat budownictwie polskim nie działo się nic. Problem dotknął także Krapkowice, co na ostatniej sesji rady miejskiej podkreślali radni: Władysław Martynowski i Maria Karwecka. - Młodzi ludzie bardzo często pytają mnie o mieszkania. W Krapkowicach brakuje jakiegokolwiek rozwoju budownictwa mieszkaniowego, czy to bloków, czy domów szeregowych, po prostu - wielorodzinnych - mówiła radna Karwecka.
W Krapkowicach jest miejsce na budowę domów wielorodzinnych. Na ulicy Prudnickiej (naprzeciwko POM-u) jest 17 ha ziemi, na których mogłyby one stanąć. Czy jednak staną? Grunt jest własnością Agencji Nieruchomości Rolnej w Opolu, gmina mogłaby dostać tą ziemię za darmo, ale Agencja stawia władzom samorządowym pewne warunki.
Początkowo gmina chciała wykupić grunt i przeznaczyć go na budownictwo jednorodzinne, które w tej części miasta rozwija się dość prężnie. Za działki przeznaczone pod budowę domków jednorodzinnych ANR zażądała dużo. Za dużo na możliwości finansowe gminy... Okazało się jednak, że gdyby zmieniono tam plan zagospodarowania przestrzennego na budownictwo wysokie lub szeregowe, Agencja ten sam grunt oddałaby za darmo! Ale wówczas gmina musiałaby w ciągu 10 lat zadbać o to, by bloki bądź domy szeregowe tam stanęły.
- Niedawno prowadziliśmy rozmowy z potencjalnym inwestorem, który chciałby właśnie naprzeciwko POM-u postawić szeregowce. Tyle tylko, że on chciałby postawić te domy na 3 hektarach - mówił na ostatniej sesji rady miejskiej burmistrz, Piotr Solloch. A jak się okazuje, 3 hektary sprawy nie rozwiązują, bo za nie Agencji Nieruchomości Rolnej trzeba by zapłacić.
Wydawać by się mogło, że gmina nie powinna się zastanawiać, tylko brać wspomniane 17 hektarów... Ale - mimo, że ziemia jest za darmo - uzyskanie jej od ANR wiąże z ogromnymi kosztami. Aby teren nadawał się pod budownictwo, trzeba go uzbroić, a to koszt rzędu 6 milionów złotych! Domy musiałyby stanąć tam w ciągu 10 lat - w innym wypadku za grunt trzeba będzie zapłacić, a to kolejne ryzyko, bo przecież nikt nie zagwarantuje, że znajdzie się inwestor, a ani spółdzielnia, ani TBS na razie nie myślą o budowie nowych budynków mieszkalnych.
- Gdybyśmy zdecydowali się na przejęcie tego gruntu, to musielibyśmy te domy zbudować. Tylko, czy to będzie tylko nasz problem? Przecież 10 lat, to dwie i pół kadencji, rada się zmieni... Myślę, że nie można dziś pochopnie zdecydować, że zmieniamy plan i bierzemy te hektary - mówił radny Bernard Friedla.
Innego zdania był Władysław Martynowski: - Przecież według tego, co obiecuje nam rząd Marcinkiewicza w Polsce, w czasie najbliższych ośmiu lat mają powstać 3 miliony nowych mieszkań! Może więc warto zainwestować w teren pod takie budownictwo, bo dla przyszłych inwestorów byłby to podatny grunt? Gdzieś te mieszkania muszą powstać, więc czemu nie tu? - pytał radny. - Bo w Polsce wszystko szybko się zmienia - kwitował Szczepan Bryś, ale po chwili zaznaczył, że jak najbardziej popiera pomysł budownictwa wielorodzinnego w okolicy Krapkowic.
Bardziej ostrożnie do sprawy ustosunkował się radny, Rudolf Janocha, który zacytował fragment wiadomości telewizyjnych: - Słyszałem o wizji likwidacji Agencji Nieruchomości Skarbu Państwa. Jej tereny mają dostać właśnie samorządy...
Więc może - mimo głodu działek, o którym wspominał Adam Wywioł, warto poczekać? Może faktycznie w Polsce zmieni się coś, co ułatwi samorządowi podjęcie decyzji, a później - realizację założeń? W każdym razie - radni zgodnie stwierdzili, że na razie nie wolno się spieszyć i jedna sesja to za mało, aby podjąć tak ważną decyzję, która niesie za sobą bardzo poważne konsekwencje... Podjęcie tej decyzji odłożyli na następną, grudniową sesję.
Przypomnijmy, że ostatnim budynkiem wielorodzinnym, oddanym do użytku jest liczący trzydzieści mieszkań były hotel przy ul. Krasickiego w Otmęcie. Lokatorzy wprowadzili się tam pod koniec 2004 roku. Remontu starego hotelu podjął się krapkowicki TBS, a koszt tej inwestycji w sumie wyniósł około 2 mln 700 tys. zł. Honorata Podżorska |